Co robię w ciągu dnia?

Byłam dziś na wycieczce rowerowej. Było cudnie- łapałam oddech leżąc w rowie po każdym podjeździe pod górę, z wiatrem we włosach zjeżdżałam w dół, słońce opaliło mi blade kolana, a widoki gór były piękne.
Stres przywleczony z Krakowa powoli umiera tu od świeżego powietrza i nadmiaru przyjemnych zajęć, bo dzień mam sprawiedliwie podzielony między masaże ręczne i wodne, basen i gimnastykę, rower i kosmetyczne zabiegi.
Masażysta beznamiętnie wytrzymuje moje jęki, masuje jak szatan, jego dotyk boli mnie w ten szczególny sposób, gdzie chwilowy ból za chwilę przeradza się w wielką ulgę. Ale na końcu zawsze mnie głaszcze, delikatnie wmasowując oliwkę, ledwo muskając moją skórę, zamieniam się w oczekiwanie na jego dotyk, wstaję z uczuciem niedosytu, nie mogąc już doczekać się następnego razu.
Niesamowicie relaksuje mnie sauna, jestem w niej z reguły sama, mogę być swobodna, nago, sama ze swoimi myślami, te zimne topią się z gorąca zanim mnie zatrują, a te ciepłe leniwie we mnie sobie płyną, ciesząc się z prostych przyjemności.
Dużo śpię i rzadko włączam telefon, dzieci mnie oszczędzają, wczoraj przetańczyłam cały wieczór, czytam po jednej książce dziennie, a dziś nie wiedziałam jaki jest dzień tygodnia.
Czytam „Wzgórza Toskanii” F. Mate i tak rozpaczliwie pragnę żyć inaczej, spokojniej, blisko natury, ech … spokojnie, jeszcze tylko dwanaście dni i takie myśli schowają się we mnie głęboko, znowu wpadnę w utarte ścieżki stresu i pośpiechu, znowu będzie tak jak zwykle, znowu będę prowadzić rabunkową gospsdarkę samej siebie, wstydliwie zapominając o wszystkich obiecanych sobie zmianach.
Tylko co zrobić z uwierającą myślą, że mój czas nie stoi w miejscu, coraz mniej go mam na takie życie jakiego pragnę i coraz mniej na miłość, nawet jeżeli to tylko będzie miłość do siebie samej?
Li.
Reklamy

7 Responses to Co robię w ciągu dnia?

  1. Yo pisze:

    Na uwierające myśli najlepsze jest chodzenie na bosaka :)

  2. Anonymous pisze:

    Odpoczywaj i nabieraj sił…..Będą Ci potrzebne.Buziaki Dana

  3. Li pisze:

    Yo, a liczy się chodzenie w japonkach od rana do wieczora? :)

  4. Li pisze:

    Dana, dzięki:)

  5. Anonymous pisze:

    Li, wiemy jak jest i nie łudźmy się…..Uśmiechy zostawmy na lepszy czas, a taki nadejdzie.Jestem tego pewna. Dana

  6. Li pisze:

    Sztuka życia Dana polega i na tym, by uśmiechać się i w gorszych czasach :)Nigdy też nie ma się pewności, czy ten gorszy czas, nie jest czasem najlepszym. Dobrej nocy:)

  7. Yo pisze:

    Japonki, tak jak i gejsze w ogóle się nie liczą :)

%d blogerów lubi to: