Dla Psiarzy ta notka.

Przyszła dziś do mnie Pani Ewa, nie widziałyśmy się trzy tygodnie. W czasie mojej nieobecności opiekowała się kotami i wzięła do siebie naszego psa.
W związku z tym moja Młodsza sporządziła umowę o opiekę nad psem, zmusiła Panią Ewę do jej podpisania, sama też się podpisała, mało tego- podpisał się i pies łapą odciśniętą w bliżej niezidentyfikowanej substancji, choć wygląda mi ona na dżem truskawkowy.
Rzadko piszę o naszej suce, chyba zupełnie skociałam.
A przecież Kara, zwana Karą Boską to cudny okaz kundla z ujmująco wiernym spojrzeniem.

Kocha nas nad życie, wszystkie trzy, z kotami żyje w pełnej symbiozie, choć przetykanej awanturami o zawartość miski.
Trudno komuś spoza naszego stada zdobyć jej zaufanie.
Da się pogłaskać, bo za pieszczoty dałaby się zabić, a już przynajmniej głodzić, ale potem trzeba pilnować swoich nogawek, bo potrafi przypaść do nich w najmniej spodziewanym momencie.
Jest najlepszą przyzwoitką, przy niej nie mam szansy nawet na niewinny pocałunek…
Ad rem:
Pani Ewa umowy dopełniła, oddała mi psa żywego i świetnej formie.
A ja parskam ze śmiechu, czytając sobie sporządzony przez Młodszą „dokument”.
Przepisałam go wiernie, a tytułem wyjaśnienia dodam, że Pani Ewa ma lat 57, a jej „chłopak Wacław” jest od niej trochę młodszy. Lala to suka Pani Ewy, rozpuszczona jak nieboskie stworzenie, nasze psy się lubią, choć czasem walczą o wpływy.

Umowa objęcia opieki
nad psem suką Karą
przez Panią Ewę i jej chłopaka Pana Wacława, gościnnie mama Pani Ewy, gdy Pani Ewa albo jej chłopak Pan Wacław nie będą mieć czasu.
ORGANIZACJA DNIA:
1. Wyprowadzanie jej minimum 3 razy dziennie.
2. Dbać o nią jak o własne oko w głowie.
3. Codziennie bawić się, pieścić i całować minut 12 albo więcej
4. Kara za złamanie umowy wynosi pracę przez 4 tygodnie na darmo.

DIETA:
1. Maks jedno serduszko dziennie, choć najlepiej wcale ich nie dawać Karze bo jest za gruba.
2. Kara ma pić dużo wody.
3. W misce ma być cały czas sucha karma.
4. Raz na tydzień można jej dac paluszek lub ucho, ale małe!!!!!!!!!!
5. Gdy Pani Ewa lub Pan Wacław karmią Lalę proszę zamykać Karę lub Lalę w innym pokoju żeby nie jadła za dużo.

I tu następują stosowne podpisy.
Umowa wprawdzie nie jest jednoznaczna, daje możliwość różnej interpretacji, ale to pierwsza umowa sporządzona przez moje dziecko i jestem z niej dumna.
Moja krew!
:)
Li.
Reklamy

8 Responses to Dla Psiarzy ta notka.

  1. Anonymous pisze:

    Umowa powaliła mnie na kolana!:)Całusy dla Młodszej! DanaPS Kara ma śliczne spojrzenie. Takim wzrokiem mężczyzna powinien patrzeć na kobietę.

  2. Li pisze:

    Dana, otóż uroczyście oświadczam, że gdyby jakikolwiek mężczyzna spojrzał na mnie w tak wiernopoddańczy sposob, to byłoby to jego ostatnie spojrzenie ;-)

  3. Anonymous pisze:

    Fajnie, że ludzie posiadają różne gusta-przynajmniej jest weselej:) D.

  4. Lola pisze:

    Te oczy sa pelne milosci, najwyrazniej bardzo odwzajemnionej i jakze dojrzalej- patrz dieta, zwlaszcza punkt 1. ;) To sie pewnie pani Ewa i jej chlopak Pan Waclaw mieli na bacznosci obawiajac sie tych 4 tygodni pracy na darmo. :)

  5. Anonymous pisze:

    Kara łudząco podobna do mojej Vegi.Żałuję, że nie wpadłam na pomysł podobnej umowy, gdy mój syn sprowadzał w maju drugą sukę-Maszę. Teraz gdy zechce przyprowadzić kolejne zagubione i opuszczone zwierzę, to będę wiedziała do kogo się zwrócić o pomoc w sporządzeniu umowy opieki, tylko ile liczy sobie "mała pani mecenas" za spisanie takiego dokumentu? Pozdrawiam. Ika.

  6. Li pisze:

    Ika, myślę że najlepsze będzie honorarium w żelkach;-))Lola:)) Mieli stresa, a jak!

  7. Agata pisze:

    Teraz wiem do kogo się zwrócić w sprawie sporządzenia umowy, do Małej Pani Notariusz ;-). Córka Twoja ma talent, już raz nam pokazałaś jej wiersz. Ona faktycznie to Twoje odzwierciedlenie!!!

  8. Anonymous pisze:

    w końcu notka o psie-suce :Dczekam na więcej ;)Marta

%d blogerów lubi to: