Vouloir, c’est pouvoir.

Vive la France!
Wieści z Paryża zapachniały jak najlepsze francuskie perfumy.

Francuski chirurg-onkolog, sława podobno światowa, fenomen i cudotwórca, po dzisiejszej konsultacji z I. w roli głównej i wykonaniu już na miejscu w swojej klinice serii badań (notabene tych badań, na wynik których w Polsce zawsze trzeba czekać kilka tygodni, a Francuzi opisują je od ręki…, ech…), podjął decyzję o podjęciu się eliminacji Obcego i zrekonstruowaniu Ilonie zniszczonych przez nowotwór kręgów.
Termin operacji ustalony został na 9-go września, cena na około 40 tys Euro, na szczęście nie jest to kwota, której nie można zdobyć rodzinnymi siłami, I. zostaje z moim bratem w Paryżu do piątku, bo Francuzi chcą poddać ją dalszym badaniom.
Będzie dobrze, bo nie może przecież być inaczej.
Teraz czeka nas wszystkich maksymalna mobilizacja, ale przecież un pour tous, tous pour un.
:)
Li.
Reklamy

16 Responses to Vouloir, c’est pouvoir.

  1. Agata pisze:

    Super wieści!!! Trzymam kciuki!!! Li, będzie dobrze!!!

  2. Lola pisze:

    Wspaniale!!! :)Swoja droga cena w porownaniu z amerykanskimi naprawde bardzo przystepna.

  3. kusistofu pisze:

    Jestem dobrej myśli. 9 września wszyscy będą myślami z I. i miejmy nadzieję, że dla Obcego już zaczęła się stroma równia pochyła.

  4. Julianna pisze:

    Będzie dobrze !!! Wieści jak najpiękniejsza muzyka …

  5. Li pisze:

    Lola, przystępna cena? Bo wszystko jest na sprzedaż. Wycenia się operacje i perfumy. Nerki i płatki jaśminu. Wszystko jest towarem. Przystępna cena, bo mojego brata na nią stać. A gdyby go nie było stać? Paradoksalnie- przystępna byłaby niedostępna. Ściskam:)

  6. emma pisze:

    Wspaniała wiadomość! Trzymam kciuki za I.

  7. Lola pisze:

    Li,Slyszac o tych $40 tys euro pomyslalam o mojej znajomej ktorej rachunki wyniosly setki tysiecy choc nie leczyla sie ona u swiatowej slawy onkologa. Gdyby nie miala ubezpieczenia nie byloby ja na to stac. A zycie jest przeciez bezcenne. Sciskam i trzymam kciuki.

  8. Li pisze:

    Lola, właśnie to mnie tak drażni- życie jest bezcenne, ale musisz sobie najpierw za nie zapłacić. Ale to w sumie nieważne, dziś zwyczajnie się cieszę :)

  9. echoes pisze:

    Od Twojej ostatniej notki jakoś nie mogłam sobie znaleźć miejsca i nic nie cieszyło. Aż poskoczyłam z radości, przeczytawszy tę. Trzymam kciku. Będzie dobrze, bo jakże by inaczej? Uściski.. dla I. i dla Ciebie

  10. Karla pisze:

    No!!!:)Bardzo, bardzo się cieszę. Teraz to już z górki…

  11. ptaszka pisze:

    Lec ma rację ( prawie zawsze ):-) Pozdrawiam.

  12. Anonymous pisze:

    9.09 mam urodziny- to będzie mój najlepszy prezent w pokręconym-ostatnio-życiu. Trzymam kciuki!!!!! Dana

  13. Anonymous pisze:

    Boże jak się cieszę że podjęli się operacji, bo nadzieji to mnie nigdy nie tracę tylko pomóc jej czasem trzeba . Całuję Was.Moon

  14. Gofer73 pisze:

    :)))) To naprawdę super wieści, tym bardziej, że lekarze nie mają w zwyczaju dawać złudnych nadziei.Grunt to walczyć, walczyć i jeszcze raz walczyć.

  15. Li pisze:

    No to przecież walczymy:)Szkoda tylko, że trzeba szukać pomocy tak daleko, bo w Polsce lekarze już odpuścili sobie walkę z Obcym.Z zapartym tchem czytam bloga Pauli Pruskiej, imponuje mi jej wola życia!www.paulapruska.blogspot.com

  16. babajaga7911 pisze:

    Jupi!!!(Bałam się tu ostatnio zaglądać)

%d blogerów lubi to: