Czasem słońce, czasem deszcz…

Nic z tego nie rozumiem. Rien de rien.
Francuski cudotwórca nagle zmienił zdanie, operacja zostaje przełożona, podobno za mało wnikliwie przyjrzał się wynikom.
Jakby wcześniej nie zauważył, że Obcy zaatakował I. w dwóch miejscach- w odcinku lędźwiowym i w odcinku piersiowym, a jedynym sposobem na dostanie się do Obcego pasożytującego na kręgach piersiowych jest operacja od strony klatki piersiowej, to jest niezwykle niebezpieczne, w Polsce takich operacji jeszcze się nie robi.
Ech…, wieczorny telefon od brata zamknął mi oczy na uroki wieczoru spędzanego w domu znajomych pod Krakowem. Nagle wszystko poszarzało i gwiazdy zgasły.
Bo jak to? Co to za cudotwórca? Najpierw dał nam taką wielką nadzieję, wielką jak cała Francja, by teraz ją odebrać, zostawiając jej tyle co nic?
Nic z tego nie rozumiem.
Kolejne badania odkrywają nagle nowe dla niego okoliczności.
Waha się. nie jest już taki pewny, zdecydowanie tylko przekłada termin operacji.
Bo obszar operacyjny jest za duży, bo do tej pory jednorazowo wymieniał tylko dwa kręgi, a tu trzeba od razu cztery, bo…
Nic z tego nie rozumiem, bo jak mógł mówić, że wie co ma robić, gdy nie wiedział?
Na razie I. ma robioną arteriografię, trzeba sprawdzić, którymi żyłami płynie pożywienie dla Obcego. Po chemii jest go o połowę mniej, aż o połowę i tylko o połowę.
Nic z tego nie rozumiem, ale jest mi smutno jak cholera.
Idę spać. Nie ma dzieci, przytulę się do kota.
Li.
Reklamy

5 Responses to Czasem słońce, czasem deszcz…

  1. Agata pisze:

    Ja jednak czekam uporczywie na słońce. W mojej prognozie nie istnieje deszcz!!! Nie!!!

  2. dijey pisze:

    Co to znaczy przełożona? Chyba nie oznacza jeszcze rezygnacji. Może trzeba podreperować trochę zdrowie I. przed operacją?

  3. kusistofu pisze:

    Pozwolę sobie podzielić pogląd dijey. Mimo wszystko wierzę we Francję i większe możliwości. Bądźmy dobrej myśli.

  4. Kate pisze:

    Jestem z Wami myślami, kochana. I cudotwórcy muszą mieć czasem czas na zastanowienie się, wierzę, że się uda.

  5. Li pisze:

    Nie mam pojęcia o co chodzi z tym przełożeniem operacji, nie chciałam się dopytywac przez telefon, wszystkiego dowiem się w niedzielę. Niepokoi mnie ta nagła zmiana frontu, a już maksymalnie wkurza ta lekkomyślność, która pozwoliła sobie przez badaniami tak beztrosko dać tyle nadziei, a potem ją odebrać. Dzięki Wam Ludzie za dobre słowa.

%d blogerów lubi to: