Miło, miło mi.

Kleparz to miejsce magiczne, mówcie co chcecie.
Uwielbiam ten klimacik drobnych interesików i pokątnych handelków.
Rozstałam się z ulubionym kolegą, wracał do Warszawy, ale przedtem zaciągnęłam go na Kleparz, zwariował!
Ja też wróciłam z serami owczymi i z grzybami, a teraz leniwie rozwalona na kanapie pod oknem, na wyciągnięcie ręki mam nad sobą czyste, niebieskie niebo, rzadki to widok w Krakowie.
Cieszy mnie ta sobota, bardzo cieszy.
Wieczorem idę na wernisaż,
a potem zacznę pakowanie Guśki- wyjeżdża w poniedziałek na 12 dni na „zieloną szkołę”, nad Bałtyk do Sianożęt, znowu będę wolna od matczynych obowiązków, choć ciesząc się z tej wolności popełniam ciężki grzech przeciwko oddanemu macierzyństwu.
Ale za to tęsknić będę okrutnie.
Mam zamiar zrobić dziecku niespodziankę i zmienić jej pokój.
Wyrosła z róży, amarantów i fioletów, marzy o czarnej ścianie.
Znajdę jakiś kompromis między czernią, a moją wizją pokoju ukochanej córeczki, najważniejsze że nareszcie powieszę jej plakaty z Beatlesami, czy pisałam już, że Gusia zna prawie wszystkie ich piosenki na pamięć, przeczytała biografię i obudzona w nocy wyrecytuje dyskografię?

A na koniec-prośba.
U mnie w linkach jest Gosia- wejdźcie proszę na Jej bloga i kliknijcie w banerek w notce- trzeba zagłosować na ten niezwykły blog.
Gosię znam od lat, podziwiam ją za to w jaki sposób podchodzi do życia z ciężko chorym dzieckiem.
Proszę-klikajcie codziennie!
To nic nie kosztuje, a ile może dać radości!
Miłej soboty!
Co najmniej tak miłej jak moja!
Li.

Reklamy

20 Responses to Miło, miło mi.

  1. martuuha pisze:

    Mam sobotę łóżkową. Smarku smark.
    Ale za oknem tak pięknie, jesień złota, choć chłodna. Donoszą mi do łoża boleści herbaty z malinami i karmią czerwonymi jabłkami.

    Serdeczności ze wsi ślę!
    (zagłosowane)

  2. polaczka pisze:

    Klikamy, klikamy codziennie .

  3. margo pisze:

    Li, moja Córcia też chciała w pokoju jedną ścianę czarną:-)
    Jednak powiem Ci,że ciężko znaleźć czarną pokojową farbę znaleźliśmy jedną!! Ale ja jakoś nie byłam przekonana do czarnej ściany więc delikatnie zaproponowałam grafit z kolekcji Ewy Minge,Córcia zadowolona ,matka też;-))) a kolor wyszedł cudny!
    Tylko bardzo ciężko pokrywa ściany ciemny kolor:-(
    Ostrzegał nas miły pan w sklepie no ale cóż się nie robi do ukochanego dziecka:-)
    Daliśmy radę!

  4. Ania M. pisze:

    Gosię mam u siebie w linkach (W stronę Precla). Wchodzę, głosuję:)

  5. Miśka pisze:

    Zagłosowałam;)Pozdrawiam:))

  6. Basia pisze:

    kliknęłam:)

  7. viki pisze:

    ja też
    przypominaj, przypominaj, u mnie kiepsko z pamięcią

  8. ostrestarcie pisze:

    mój wyrósł z błękitów i awansował na szarości i czarności. całkiem klimatycznie.
    aaa
    i przypominaj codziennie o klikaniu, bo skleroza to taka nowa koleżanka.

  9. Dorothea pisze:

    Z tym Kleparzem to ja nie mogę.
    Denerwujesz mnie kobieto jak cholera…
    W Krakowie bywam rzadko, ale na Kleparzu ZAWSZE!
    Tyle, że serów owczych na zapas nakupić se na da.
    Uwielbiam klimat Kleparza – uwielbiam kleparzowe handełe:)
    Ach – bunc, poproszę bunca, najlepiej kurierem!
    :*

  10. Zofia De Dur pisze:

    Na czarną ścianę – farba tablicowa / powinno się pokryć 2 x / . Można po niej rysować , pisać / np. co akurat sobie nastolatka myśli , o czym ma pamiętać etc . / Albo farba magnetyczna – można do niej przyczepiać wszystko na magnesach :)

  11. elizabeth pisze:

    Ja też dawno temu marzyłam o czarnych ścianach:))
    Rodzice jednak pogrozili palcem, a ja przekornie podczas ich wizyty u ciotki przemalowałam jedną na megagranat… Dodam, że to był sam pigment z wodą, bo w połączeniu z białą farbą robił się niebieski „a to nie było TO” :D Nie pytajcie o rekacje…
    Nie wspomnę już o tym, jaką po czasie jakimś toczyłam walkę by to usunąć(jak mi się brąz zamarzył)
    Teraz to są tapety, farby z mieszalnika, jakieś cuda jak wspomniane wyżej farby tablicowe. Kiedyś liczył się pomysł, spryt i to, na jak długo rodzice z domu wybywają:P
    Ehhhh super było być nastolatkiem:D

  12. andziaos pisze:

    Li, jeśli chcesz zaszaleć to może malnij tę ścianę farbą tablicową. Będziecie miały pole do wpisów:)
    dobrej nocy

  13. filemonka pisze:

    Ha, i moja córka jest na etapie: „wszystko co może być czarne”. Na szczęście ściany w jej pokoju są koloru słonecznego :) I łaska boska.
    Kliknęłam.

  14. Monika pisze:

    Ciekawe o której byłaś wczoraj na Kleparzu, bo ja między 9a 10.też kupiłam sery owcze, ser kozi w moim ulubionym kiosku, dynię, žurawinę do usmażenia itd…
    A co do ” wolności” mój młodszy od roku studiuje w Gdańsku, starszy mieszka już z dziewczyną osobno i zawsze jak ktoś pyta czy mi z tym ciężko, odpowiadam że wręcz przeciwnie i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Kocham ich nad życie ale uwielbiam też tzw ” wolność” . I nic w tym złego, pozbądźmy się już wreszcie mitu Matki-Polki!!

    • Li pisze:

      Po 13-tej, a sery kupuję na stoisku „Magdalenki”, oni nie są codziennie, ale na pewno są w soboty. Mają zawsze to samo miejsce- przedostatni rząd stoisk po prawej stronie!

  15. Monika pisze:

    Aha, na Preeclowej głosuję prawie codziennie, wchodzę tam z założenia, rano przy kawie, zaraz po Joannie i po Tobie. I też za nich trzymam cały czas kciuki

  16. kotek pisze:

    Znam dwa kolory kompromisowe – pierwszy to grafit Duluxa, drugi to gorzka czekolada Beckersa – bardzo ciemna czekolada, genialna barwa, komponuje się z beżami i złocistościami rewelacyjnie, sama malowałam nią większe powierzchnie i jest boska. Grafit mam w sypialni i go kocham, ale to nie jest bardzo ciemna farba więc może nie zaspokoić pragnień córy. Powodzenia, Li,

%d blogerów lubi to: