Notka wpadkowa.

Mam widok na piękny zachód słońca:

Jak sobie napiszę na blogu, że jest mi źle, a wokół panuje beznadzieja połączona z brakiem perspektyw, to od razu nastrój mam jeszcze gorszy.
Wynika to zapewne z mojego nabożnego stosunku do słowa pisanego-jest napisane? To widocznie tak jest.
Zadręczam się, i to pomimo dawno już nabytego przekonania, że nikt mnie nie dręczy tak skutecznie, jak ja siebie samą.
A co na to Lec?
Gdy człowiek bije się z własnymi myślami, trudno mu pozostać bezstronnym.
Robię więc plan i w punkcie pierwszym zapisuję (i wierząc w to co piszę), że nie będę więcej martwić się sprawami, na które nie mam wpływu.
A co na to Lec?
Jestem realistą, nie mogę zamykać oczu na surrealizm życia.

Jestem już w domu, zrobiłam sobie kawę w ulubionym kubku, jakoś z niego lepiej mi smakuje.
Rozłożyłam dokumenty, patrzę w nie bez specjalnego zapału, ale i bez niechęci, przede mną zwyczajne popołudnie, nihil novi, praca w domu i dla domu- chodząca zmywarka, wirująca pralka, pyrkocząca zupa i przyjemność z bycia z moimi zwierzakami. Bobcio leży mi prawie na klawiaturze, oczy mu się zamykają, ale walczy ze sobą obserwując ruch moich palców. Szaruś rozwalony z drugiej strony bezwstydnie pokazuje biały, tłusty brzuchol, mruczy i wygląda na kota niezmiernie z siebie zadowolonego, Sasza siedzi vis-a-vis i myje sobie futerko, Masza leży na drukarce.
Wyjątkowa zgoda, nikt się z nikim nie tłucze, nikt niczego ode mnie nie chce, cisza, spokój, sącząca się muzyka i pies śpiący na kanapie. Nie ma mnie dla świata, wyciszyłam telefon i zabieram się do roboty.
Lubię pracować w domu, pewnie dlatego, że lubię w nim być.
A co na to Lec?
Między jednym, a drugim niebytem trzeba samemu starać się o swoje utrzymanie.
A co tam u Was?
Walczycie?
Li.

Reklamy

16 Responses to Notka wpadkowa.

  1. Beem pisze:

    Walczę, ale nie będę opowiadać o co, bo to aż śmieszne, ogólnie rzecz biorąc o informację.
    Powinnaś być wymarzoną czytelniczką gazet, skopiuję Twoje słowa: „Wynika to zapewne z mojego nabożnego stosunku do słowa pisanego-jest napisane? To widocznie tak jest.”. Ale jednak podejrzewam u Ciebie spory krytycyzm :). Miłego popołudnia.

    • Li pisze:

      Ech, taki żarcik:) Ja już w ogóle nie wierzę w słowo, ani pisane, ani mówione, ani wytatuowane, ani wyryte, ani wypalone:)
      Gazet codziennych nie czytam, czasem tygodniki, ale też się wkurzam, zarzuciłam już nawet pisma babskie, które tak kiedyś lubiłam- Zwierciadło, Panią, Twój Styl- ech… Słowo pisane ma natomiast jedną zaletę- jak jest napisane, a pod tym jest podpis, to trudno się tego wymigać- to tak w kontekście sprawy nad którą właśnie pracuję:)

  2. berealterego pisze:

    mam podobnie z tym, co napisane. nie lubię pisać o niepowodzeniach, bo są wtedy takie „bardziej”

  3. Beem pisze:

    Piękny zachód. Ja mogę oglądać tylko wschody, bardzo żałuję, bo to duża różnica. Li, twoje rzęsy rzeczywiście SĄ wspaniałe, przyjrzałam się im w związku z preparatem, wiem, że to nie tylko rzęsy i preparat, ale i oko piękne i reszta, ale co tam, kupię sobie.*

  4. onian pisze:

    A mnie humor poprawił się momentalnie patrząc na statystykę Precla. Li ma moc.

  5. Zofijanna pisze:

    Zależy, kto te słowa wymawia, pisze, wypala, itd. itp.

  6. Dorothea pisze:

    Dziś nie walczę, dziś nie muszę:)
    Oby jutro zechciało być podobne do dzisiaj!
    Albowiem dzisiaj nabyłam piękną trekingową 3-warstwową kurtkę i pasujący kolorystycznie plecak (zakupy sponsorowane:D), stosowne portki nabyłam kilka dni wcześniej, a pojutrze wyruszam w góry, na szlak, w cudne bukowe lasy, na caluśkie dwa dni.
    Nie-ma-mnie dla nikogo:)
    Potrzebowałabym tygodnia, żeby zresetować się w pełni, ale póki co te dwa dni cieszą mnie nieprawdopodobnie, albowiem staram się myśleć i żyć „hic et nunc”, jako rzecze Mistrzyni Chustka.

    Owocnego starania się o swoje utrzymanie – i dobrego, ciepłego weekendu!
    :*

  7. Aniaha pisze:

    walka trwa, ulozylam wszystkie elemenciki, juz prawie sobie poklaskalam, a tu jeden kwiczy – za pozno mnie ulozylas/ powiadomilas.
    Taki jeden, ktory jest malo potrzebny, czuje sie pominiety, wiec przeszkadza, zeby pokazac, jaki on wazny

  8. ostrestarcie pisze:

    tak dużo od nas zależy.. sierściuch sypia na dywaniku w naszej sypialni.. nasze 3-cie dziecko ;) właśnie mlaska

  9. Magda Lena pisze:

    Li, dzięki Tobie poznaję Leca i dobrze mi z tym :).
    Ja też miewam tendencje do bicia się z myślami i myślenia o problemach świata (chyba jak większość kobiet…). Moja Siostra, nieznająca Leca, powtarza mi zaś do znudzenia:
    „Jeśli problem da się rozwiązać, martwić się nie ma potrzeby, a jeśli problemu rozwiązać się nie da, martwić się nie ma sensu”.
    Od kilku lat usiłuję to wdrożyć w życie.
    Ze skutkiem różnym ;)

  10. polaczka pisze:

    Polaczka nie walczy. Polaczka jedzie dziś w ukochane Bieszczady. Będzie smakować Połoninę Wetlińską ewentualnie będzie smakować mgły ale to nic bo i tak to kocha. Nawet się już spakowała i niebawem bzzziummmm. Dodam nawet że dzieci udało jej się natenczas sprzedać więc zabiera tylko polaka (albo polak ją).Pozdrawiam :))))
    la, la, la ,la………….

  11. g. pisze:

    czy MONOPOLOWY to neon? ;)

    g.

  12. g. pisze:

    a może tam jakiś inny napis jest?..

%d blogerów lubi to: