Przypominajka przedurodzinowa.

Czytają mnie Skorpiony?
Takie z twardym pancerzykiem, ale mięciutkim brzuszkiem?
Lubicie nasz listopad?
Bo ja lubię za chryzantemy- te cięte, wielkie kule
i te szalone, drobnokwiatowe w donicach.
Kupuję je i robię  ze stołu katafalk.
Mają cierpki zapach jesieni i palących się zniczy,
niosą ze sobą piętno kwiatów cmentarnych,
ale nie dla mnie.
To są moje ukochane kwiaty,
uprzejmie proszę o tym pamiętać ;-)
Li.

PS. Precel to Skorpion. Głosujecie?
Ma urodziny za dwa dni. Siódme. A miał nie dożyć dwóch lat.
Przeczytajcie bloga Gosi od początku, naprawdę warto.

Reklamy

122 Responses to Przypominajka przedurodzinowa.

  1. Ania M. pisze:

    Lubię w zasadzie wszystkie miesiące, więc czemu nie listopad?
    A chryzantemy bywają przepiękne.

    • Li pisze:

      Ja nie lubię grudnia. Najbardziej ze wszystkich miesięcy.

    • Ania M. pisze:

      A ja nie lubię „spędzać czasu”, czekać, aż minie, aż będzie: lato, weekend, gwiazdka, cokolwiek… Lubie mościć się w chwili, w teraźniejszości. Dlatego w ogóle staram się nie czekać. Choć czasami niektórych rzeczy nie mogę się doczekać, to jasne…
      Och rozpisałam się:)

    • Li pisze:

      Popatrz Aniu, jak celnie wskazałaś na fatalną w skutkach czynność „spędzania czasu”. To nic innego, tylko przemijanie:)
      Żyję chwilą i dawno już przestałam czekać, wolę mieć niespodziankę. Ale grudnia nie lubię, jest zbyt oczywisty :)

    • MW pisze:

      Ja też nie lubiłam grudnia. Kojarzył mi się z ciemnością i świętami, których nie cierpię. Do czasu, kiedy w najczarniejszą noc grudniową urodziła się moja córka – i choć to banalne porównanie, to było tak, jakby ktoś podarował mi najjaśniejszą gwiazdkę z nieba. I odczarowała mi grudzień:)
      Tak mi się to przypomniało a propos wczorajszego linku do opowieści Twojej Matki. Nie jestem Skorpionem, ale od dwudziestu lat żyję ze Skorpionem. Nie ma lekko.

  2. sisi pisze:

    ja jestem byczek, a właściwie cielę majowe…pociecha- maj to ładny miesiąc…kurcze a ja w tym ładnym miesiącu skończe 40…

  3. sisi pisze:

    wiesz, jakoś bardziej mnie porażało 30, do 40 podchodzę spokojnie- chciałabym tylko w rozmiarze 38, bo kurdeeeee 40 mi się nagle zrobił:( i zdąża w górę:(

  4. Li pisze:

    cóż chcesz- czterdziestka:)

    • sisi pisze:

      a tam, fajki rzuciłam- stąd to 40…paliłam,wstyd…:)))

    • Li pisze:

      wstydem by było, gdybyś nie rzuciła;-))
      (Zaraz dostanę w łeb i nawet wiem, skąd przyjdzie pierwszy cios. Wysiedziały się biedaczki na tarasie, w domu nie pozwalam nawet myśleć o fajkach;-)

    • sisi pisze:

      a kogóż tam palacego na tarasie przechowujesz?

    • Li pisze:

      nie teraz, tylko podczas „wizytowania”. Piszę o aurorze i viki, wyrzucałam je na taras, ale sobie nie krzywdowały :)
      Bardzo przeżywam to, że palą, bardzo :))

    • sisi pisze:

      o na boginię- viki pali? ;) jakoś mi nie pasuje:)))) patrz, a wmawiała mi, ze figurę zachowuje dzięki nieustającemu stresowi:))))

    • Li pisze:

      wyobrażasz sobie? Pali! I to właśnie ją stresuje;-)))

    • sisi pisze:

      mnie stresuje głód, który wlaśnie odczuwam-normalnie mnie skręca..e..może schudnę od tego stresu:), kurza stopa nie wyrobię do śniadania:(

    • Li pisze:

      sisi, do diaska, jesteś wolną, białą kobietą, czy nie?
      Zrób sobie śniadanie przed północą i nie daj się zniewolić:)

    • sisi pisze:

      masz rację! kocham swoje ogromne ciało i pięknie będzie, gdy będzie go jeszcze więcej- idę do lodówy!

    • Li pisze:

      idź, dziel i rządź! :)

    • viki pisze:

      no tak, koleżance dupsko się obrabia hahahaha
      ale tak serio, Li ma rację, ja się stresuję, więc palę i potem się stresuję, że palę. NIENAWIDZĘ tego nałogu, każdego dnia mam poczucie przegranej :(
      to moje największe marzenie :rzucić te pier..one fajki!

    • Asia pisze:

      Mnie od palenia odwiodły trzy rzeczy, które kolejno jakoś zniechęciły mnie do fajek. (Mam 37 lat, paliłam 7 lat).
      1. Raz kiedyś na powitanie ucałowałam się z moją ukochaną siostrzenicą.
      Nagle ona odwraca buźkę i mówi: ciociu, Twoje usta pachną jak…wędzona kiełbaska. :[ Słit po prostu.
      2. Informacja, że skóra wokół ust palaczki jest starsza o 10 lat niż reszta twarzy i że będę miała bardzo szybko „babciowe” usta, wiecie, takie pionowe cienkie liczne zmarszczki wokół ust podczas mówienia lub ust złożonych do pocałunku
      3. Reportaż o pewnej angielskiej palaczce, lat 48. Zachorowała na raka jamy ustnej. Nie miała połowy twarzy, poniżej górnej wargi praktycznie nic, poza otworem ustnym. :(
      Spoko, inni palą i nic im się nie dzieje. Ale to jak ruletka. A ile mam „żyć” do przetestowania?
      Po reportażu zniszczyłam wszystkie fajki, jakie miałam w domu i nigdy nie zapaliłam już ani jednego.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce z tą zmorą!
      Asia

    • aurora vulgaris pisze:

      Zmarszczki wokół ust się robią, gdy się ciągnie cienkie. Papierosy oczywiście ;D

    • viki pisze:

      :)))))
      czyli mnie grożą :)

    • aurora vulgaris pisze:

      Współczuję ;D

    • Aga pisze:

      Paliłam 22 lata, od 3 już mnie nie pociagają papierosy. Rzuciłam na tabexie i polecam.
      Rzuciłam oczywiście przez wizję zmarszczek wokół ust:)

  5. Marta pisze:

    Wow i choc znowu urodzinki to ja jak co roku bede obchodzic 25 bo ja licze tylko te szczesliwe wiec jakos tak mi wychodzi 25 i tego bede sie trzymac:)

  6. diable.weneckie pisze:

    Mam córkę Skorpionicę, nie może się doczekać listopada:)

  7. Karo pisze:

    Skorpion, rasowy, urodziny bodajże dzień po Tobie;)
    Nie lubię listopada, nie lubię jesieni, nie lubię zimy. Desperacko potrzebuję światła i słońca do szczęścia. Jeden dzień w zaśniezonym Krakowie już powoduje mój sezonowy marazm…

  8. grypa pisze:

    Czytają.
    Stuknie mi niebawem 34!
    Pozdrawiam:)

  9. Ania M. pisze:

    A ja skończywszy 45, zaczęłam pisać bloga, w tym dokładnie dniu, bo to mój rok eksperymentalny, blogowy. Więc jeszcze niemowlęciem jestem, choć dosyć wygadanym jak na… osiem i pół miesiąca.
    I jestem wodnik. Miękki i blady, ale ponoć drąży skały:)

  10. Ewa pisze:

    A ja skorpion, ale październikowy,wczorajszy…powitałam 43. Masakra:) Miesiące lubię wszystkie, jedne bardziej drugie mniej ….nie lubię chamstwa.

  11. ostrestarcie pisze:

    nie lubię zimna, więc jeśli listopad jest ciepły to lubię. i kwiaty lubię- wszystkie
    każdy horoskop mi mówi, ze powinnam się wiązać ze Skorpionem…
    i tu się związałam :P

  12. Ewa pisze:

    jestem z wagą…23 lata, ale iskry leciały przy pannie:)

  13. aurora vulgaris pisze:

    Viki! Obrabiają nam tyłki.
    Moja droga, może nie uwierzysz, ale palę tylko na Twoim tarasie, bez wyrzutów sumienia, ponieważ w Krakowie jest taki syf w powietrzu, że to czy palę, czy nie palę nie ma żadnego znaczenia ;D

  14. Gaga pisze:

    Nie wiem, czy jako palący Skorpion mogę się odezwać?

  15. monia pisze:

    dziewczyny, palenie jest do dupy :P

  16. M pisze:

    moja mama skorpion, ja skorpion, dwie corki skorpiony, tesciowa skorpion, brat meza skorpion i jeszcze rocznica slubu w listopadzie.
    Listopad mnie troszke wykancza, ale go lubie-;)

  17. monia pisze:

    a Skorpiony lubię bardzo :)
    jeden jest moim mężem prawie 23 lata

  18. i ja skorpionica, i córka i teściowa:)
    teściowa z 1.11
    córka z 9
    ja z 17
    w tym roku wcale nie czekam na te urodziny bo mam zmianę kodu na 4 z przodu – i stresuje mnie to
    ale listopad lubię w końcu sama się urodziłam i dziecię powiłam ;)

  19. Gaga pisze:

    Monia
    Bo Skorpiony to najlepsze znaki ! :)))

  20. andziaos pisze:

    Też lubię chryzantemy. Mam w ogrodzie i w domu.
    W Japonii są symbolem zdrowia i długowieczności.

  21. mallica pisze:

    Tez lubie chryzantemy :) Jestem skorpionem i calkiem mi z tym dobrze, chociaz w tym roku wkrocze w nowe „widelki” wiekowe. 30ste urodziny planuje obchodzic hucznie i z przytupem :) I zgadzam sie z Ania M., ciesze sie kazda pora roku i kazdy miesiac ma w sobie cos co lubie – jest to jeden z powodow dla ktorego nie zdecydowalam sie na przeprowadzke do Kalifornii, nieustanne lato to nie dla mnie, kocham zmiany!

    ps. Chociaz nadchodzacy w moja strone huragan Sandy to nie to co tyrgryski lubia najbardziej :(

  22. Ania pisze:

    Chryzantemy lubię…ale takie drobniutkie….
    Widzę, że sporo tutaj kobitek w okolicach 44/45 – fajnie :)

  23. Dorota pisze:

    Uwielbiam chryzantemy:),a jestem Lew,i niestety jestem cieplolubna:)Sandy nadchodzi wielkimi krokami:(

  24. asinek pisze:

    Dzień dobry! Czy tabletki wzięte?;)
    Ja jestem waga i …tak ważę i rozważam i czasem nie zdążę i żałuję;(
    Nie mam w najbliższej rodzinie żadnego skorpiona.
    Też nie lubię grudnia, szczególnie drugiej połowy, przed świętami zawsze jest przygnębiająco. I generalnie nie lubię zimna, więc wolę czas gdy wszystko kwitnie i się zieleni.

  25. KasiaM pisze:

    Klikam na baner małego Skorpiona. Ja urodziłam się 17 listopada, też Skorpion. Lubię jesień i chryzantemy i bardzo lubię czytać twojego bloga.

  26. Magda pisze:

    Hej. Nie mam żadnego Skorpiona w swoim otoczeniu ale listopad lubię bo mój mąż i córka maja imieniny- więc jest wesoło. Tabletki wzięłaś już mam nadzieję, bo ja na Precla kliknęłam. Wracam do Licencji. I do pracy troszkę :-)

  27. Hawajska czekolada pisze:

    To ja też melduję się w spisie skorpionów. Rasowa ze mnie skorpionica :-) Listopad lubię, nie lubię grudnia, cały ten świąteczny zgiełk, telewizyjne reklamy z wielopokoleniowymi rodzinami zasiadającymi do wigilijnego stołu, Christmas songs w radio – wszystko to sprawia, że smutnieję i czuję się nie na miejscu…
    A potem już z górki, aż nadchodzi wiosna i ukochane lato… :-)

    Ze słonecznego Poznania – uściski!

  28. dorek pisze:

    czytają, czytają :) ja uwielbiam jesień :D

  29. omm pisze:

    Czuję się inna, kurcze.
    Nie mogę ze skorpionami, no nie mogę koegzystować, wióry lecą i pirze a potem sie okazuje, że kto? SKORPION
    Ale nie wiedziałam, że to trzeba się pytać horoskopu z kim się obrączkuje i też mi z tym źle ;)) No ale sprawdziłam (na wszelki wypadek, żeby nie było) i nic dziwnego, że związek obrączkowy z baranem huknął mi po pupsku. I co? Było sprawdzać przed ślubem.
    Obecny związek horoskop twierdzi brać z przytupem i w ciemno, ekhmmm
    Co wyście mi zrobiły z rana?!

  30. nibeneth pisze:

    źle mi dzisiaj, no!

  31. berealterego pisze:

    głosuję!
    nie jestem skorpionem, ale żyję z jednym, a drugi to moja mama! jestem w mniejszości :)

  32. Skorpionica pisze:

    Ja skorpion nr 1 czytam Cię kobietko od dość dawna, ale listopada nie lubię:) i nie lubię chryzantem…
    Pozdrawiam
    Skorpionica

  33. Głosujemy! I lubimy chryzantemy mimo ze my są majowe bliźniaki :)))

  34. nalow pisze:

    bardzo lubię listopad.

    po pierwsze, mam w w tym miesiącu imieniny, które szczęśliwie nie wpływają na zmianę kodu. a po drugie, może najważniejsze to to, że w tym miesiącu zdarzyło mi sie dwa razy zakochać.
    dla mnie więc, ma on smak pierwszych pocałunków:)
    a skorpiony wielbię własnie za tę ich dwoistą naturę.
    i dlatego tak mi dobrze u Ciebie:)

    według horoskopu to znak stworzony dla mnie, czyli dla raka.

  35. Zosia pisze:

    też klikam na baner Precla. A w znaki zodiaku i inne takie nie wierzę! Listopad i grudzień to zdecydowanie najgorsze miesiące, chociaż święta mają tę dobrą stronę, że można spędzić spokojnie z rodziną, dla mnie tym ważniejszy, że mieszkam za granicą. Gorzej, że wracamy na święta samochodem, 3500 km w jedną stronę, dwa dni jak nic. Wtedy to nawet żałuję, że nie palę, bo ile można żuć gumę i pić redbulle.

  36. statler waldorf pisze:

    Czy chryzantemy mogą być w donicy?

  37. cypress hill pisze:

    lubię chryzantemy. pierzaste. i takie złote kule.
    lubię listopad – zarabiam wtedy ciasto na pierniki, a ich pieczenie i ozdabianie to najcudowniejszy czas w roku. wszystko pachnie cynamonem i korzeniami. siedzę w ciepłym dresie, z podkurczonymi nogami – w małym kregu światła dziubdziam sobie wzory z lukru.
    31 października skończę 41 lat.
    moja matka umarła kilka dni przed swoimi 43 urodzinami.
    jestem jej kopią, co mnie przeraża.

  38. Tarsis pisze:

    Chyba nigdy nie kupilam chryzantem do wazonu, ale chyba tylko dlatego ze nigdzie sie mi tutaj nie rzucily w oczy, bo lubie w sumie wszystkie kwiaty…
    Dzisiaj by sie przydal jakis ladny bukiet, na poprawe humoru..

    Spokojnego tygodnia

  39. kotek pisze:

    Czytam blog Precla, jestem mniej więcej w połowie. Nie mam słów. Bardzo to wszystko poruszające. Niewiele wiedziałam o rodzinach zmagających się z cierpieniem dziecka.
    Chryzantemy mnie smucą. Nie powinny? To postaram się zobaczyć je w innym świetle.

  40. polaczka pisze:

    Ja kocham marcinki to astry ale też piękne i w zasadzie do drobnych chryzantem podobne. Nawet zaczynają mi się rozrastać nieśmiało wokół domu. Mój znak to strzelec. Wszystkim skorpionom najlepszego.

  41. madziapearl pisze:

    ja skorpion, on skorpion…sąsiedzi mają czasami dość :D

  42. Szyszka pisze:

    Moja Ciocia miała chryzantemy w bukiecie ślubnym, X lat temu… Bo to dla Niej też kwiaty najpiękniejsze. A do tego jest skorpionem… Mój syn również :)
    Dnia pełnego jak główka chryzantemy dla Wszystkich!

  43. jadowita pisze:

    bardzo bardziście się cieszę że spotkałam osoby, które traktują chryzantemy jak kwiaty, a nie jak dekorację nagrobków :) to są moje ulubione kwiaty, kupuję sobie chętnie bez okazji. Myślałam że jestem dziwna. Nie jestem !! trochę się wyłamuję zodiakowo ale wiekowo pasuję. I śnieg za oknem mam, i kawę popijam. I witam wszystkie Panie i Panów – te chryzantemy dały mi kopa do pierwszego tutaj wpisu, bo czytam od jakiegoś czasu. Pozdrawiam, miłego poniedziałku (bo longłikend w perspektywie)

  44. nikulam pisze:

    Nie lubię listopada i skorpionów:)Nie mam szczęścia do miłych skorpionów blisko mnie, naczelnym skorpionem w otoczeniu jest teściowa:) Ponoć skorpiony to najtrudniejsze znaki i z moich obserwacji sprawdza się to w 100%, widocznie mam pecha do takowych.
    Chryzantemy bardzo lubię, szkoda,że u nas w kraju tak smutno raczej są odbierane.
    Na Precla głosuję jak przypomnisz:)

  45. Szyszka pisze:

    A ja jestem „świnia” i się chwalę, że wykorzystuję zmienne IP i odkąd wiem głosuję 3 razy dziennie :-P

  46. baa pisze:

    ja Ryby marcowe, ze Skorpionami (i Rakami) mi po drodze:) kilka przyjaciółek to Skorpionice:)
    chryzantemy lubię, listopad lubię, jak zresztą wszystkie inne miesiące..

  47. statler waldorf pisze:

    Z listopadem kojarzy mi się kawał z brodą. Dyrektor wzywa pracownika i pyta, Kowalski lubicie ciepłą wódkę i spocone kobiety?
    Nie panie dyrektorze.
    To pójdziecie na urlop w listopadzie.

  48. Beem pisze:

    Będę setna? Jestem Bliźniakiem, nie wiem, czy mi sie należy.

  49. Beem pisze:

    No i 101 wyszło :(, ale też dobrze, zaczynam kolejną setkę.

  50. Ulka pisze:

    2-go listopadowa ( zaduszkowa ) Skorpionica pozdrawia…

  51. Gagacik pisze:

    Mam przyjaciela Skorpiona, przyjaciółkę i rodzoną siostrę. Złośliwe ‚to to’, że aż czasami przytyka z wrażenia. Ale serce złote. U każdego z nich. I nieba by przychylili, i ostatnią koszulę z grzbietu oddali, gdyby zaszła taka potrzeba.
    Pamiętam Precla, jak był taki malutki :)
    Tzn. pamiętam z bloga w tamtym okresie.

  52. jula bi pisze:

    A ja nie na temat zodiaków…
    Na temat PS: Głosuję, codziennie, tyle razy ile różnych IP dorwę…
    I czytam, czytam… O Preclu, Potworze, Matce i Ojcu…Tyle pięknej miłości, tyle ciężkiej pracy, tyle odpowiedzialności i radości… W jednej tylko Matce… Podziwiam.
    Preclowego Bloga powinna czytać każda matka, obowiązkowo, jak tylko zaczyna ją dziecko irytować, jak traci cierpliwość i się jej wydaje, że ciężko ma… Mało kto ma ciężko jeżeli punktem odniesienia jest Gosia…

  53. nibeneth pisze:

    jeszcze bardziej mi źle

  54. Plazma pisze:

    Za chwię urodzę córeczkę i, przyznam, martwiłam się, że będzie skorpionem. Teraz to przesądzone. I już się nie martwię. Skorpiony są „jakieś”. O ile wszystkie te horoskopy to nie ściema.

    • diable.weneckie pisze:

      Oj są, są – mówię to jako matka z prawie 8-letnim stażem w walkach:D
      I też nie wierzyłam w takie rzeczy. Kiedyś:)

  55. Dorota pisze:

    Klik na precla wykonany:)mam nadzieje ze sendy nie pozbawi nas pradu,a jesli tak sie stanie to klikne jak wroci power:)Trzymajcie kciuki zeby nic sie nie stalo.

    • panistarsza pisze:

      Dorota, a Ty gdzie? Przed chwilą rozmawiałam z bratową. Na razie mają zalaną piwnicę i wieje 70 mph. Boją się o okna, bo duże drzewa wokół.Mieszkają między Filadelfią a Trenton

  56. Magda pisze:

    zagłosowałam juz z 2 IP a ciebie dalej nie ma? Hm…

  57. panistarsza pisze:

    Oczywiście, kliknęłam :)

  58. Dorota pisze:

    Panistarsza ja mieszkam w new jersey.Wieje u nas juz zdrowo,pozamykali drogi i siedzimy w domu.Deszcz przybiera na sile i niestety boimy sie co bedzie dalej:(

    • Basia pisze:

      Kliknęłam ze wszystkich dostępnych…ja Ryba, matka Skorpionki z 1 listopada…i potwierdzam, Ryba ze Skorpionem tworzy zgodny duet :) a chryzantemy uwielbiam nie tylko za kudłate głowy, ale i za zapach…no uwielbiam…

  59. Beem pisze:

    Dziś to Precel chyba rekordy bije, 626 teraz! Wspaniale.

  60. magdak pisze:

    Chryzantemy w ogrodach ladnie wygladaja, czy na tarasie…

    Nie pale, nie palilam, ale nosilam zawsze dyzurne papierosy, zeby znajomych czestowac, hehe, mlodosc durna.

  61. Żona Niczyja pisze:

    Przeczytałam całą „Licencję”,ale doooobrze się czytało.W tym roku zmieniłam kod na 4,ale jestem rakiem i tak się w wśród Was skorpionów czuję „niedorobiona”:-)Od papierosów robi się z ust koci tyłek:-))))Masz koty,więc wiesz jak to wygląda.Klikamy gremialnie w Precla,co dzień każdy z innego IP.Trzymam kciuki,żeby was za wielką wodą nic złego nie spotkało.
    Oraz witam się,co powinnam była zrobić na wstępie.

  62. KJ pisze:

    ja skorpion. z baaardzo miekkim brzuchem. ale jesieni i zimy nie znosze. kocham slonce

  63. Skorpion z 13 listopada (13- go w piątek się urodziłam).
    Bardzo mi smutno. Chustka odeszła na zawsze. Nie wierzę. Tęsknię. Nie znałam Jej, ale kochałam bardzo. Żegnam się…

%d blogerów lubi to: