Nie gorzknieję, czasem tylko gorzko myślę.

Tak, na początku bałam się.
Internet jest okrutny,
a wśród moich czytelników jest wyjątkowo dużo osób,
które mnie nie znoszą.
(Nie znoszą, ale wiernie czytają,
nabijając statystyki windujące mnie na pierwsze miejsca
w rankingach popularności,
ciekawy to przypadek dla socjologa internetu).
I oni są wszędzie, teraz grasują w komentarzach
na stronie Ugotowanych, wpisują kolejne bzdury,
drżą z podniecenia,
a nuż wyjdzie kolejna afera,
a nuż z wypiekami na twarzy kolejny dzień
będą siedzieć przed monitorami,
nie bacząc na uciekające im własne życie.
Po co żyją cudzym życiem- moim życiem, nie wiem.
Może boją się swojego?
Może nie potrafią konfrontować się z rzeczywistością?

A ja się już nie boję.
Wiem, że mam w sobie odwagę i wiarę we własne możliwości.
Wiem, ile jestem warta.
Przytyłam? Tak, bardzo.
Nieważne, czy z powodu choroby, czy z nieszczęśliwości.
Przytyłam i to nie jest akceptowalne,
nawet przez moją kochającą mnie matkę
(dopiero od niedawna nie zaczynam dnia od irytującego
telefonu od niej z tekstem: ile dzisiaj schudłaś?
Ale ileż trzeba było zrobić awantur, by mieć poranny spokój…).
Przytyłam, nie biegam już w szpilkach tak samo jak kiedyś,
ale to nie znaczy, że ja to nie ja.
Przytyłam, ale nadal regularnie chodzę do kosmetyczki
i używam złotego pudru- to dalej ja, czy już nie ja?
Nie wyglądam na swój wiek, wiem o tym, ale to nie znaczy,
że nie mam 45 lat.
Jestem wewnętrznie młoda, nie gorzknieję, w środku się nie starzeję, może kiedyś schudnę, a może nie, może regularny trening który zaczęłam po raz tysięczny mi pomoże,
a może nie, może zmobilizuję się nareszcie
i pójdę na ten ważny tydzień do kliniki,
by zdiagnozować się do końca, a może nie.
To jest nieważne, bo w środku jestem ciągle tym samym człowiekiem.
Zmieniło się jedno- mniej się boję i bardziej mam w nosie zdanie innych na mój temat.
Ot, przywilej starości;-)

No i co z piątkową imprezą, Kobiety z Bloga?
Piszcie maile, podam adres i ustalimy szczegóły!
Li.

Reklamy

86 Responses to Nie gorzknieję, czasem tylko gorzko myślę.

  1. nibeneth pisze:

    piszemy :)

  2. Dorothea pisze:

    Jak ja cię palnę z tą starością…
    No palnę i już – nie bacząc na wymiar sprawiedliwości!:D

    Starość, panie.Też mi coś!
    Phi!
    P;

    No to Cię obśmiałam i jęzor wywaliłam, małolato:)
    Impra u Cię? Bo coś nie doczytałam!
    Ino do Kraka mam daleko straszniście, więc.
    Ale pomarzyć dobra rzecz!:)))

  3. Dorothea pisze:

    Ło matko!
    Tego zgniłozielonego nadal nie trawię – to nie ja!

  4. sisi pisze:

    No proszę Cię… a ile jest tu babek w okolicach 40-stki (obustronnych okolicach oczywiście, bo 45 to też okolica 40), które wydały na świat potomstwo, żyją w stresie i nie przytyły? Li, z ręką na sercu przyznaję się- w ciągu ostatnich 7 lat powiększyłam się o 11 kg. I co? I nic! Ha- i tyję se dalej…Pewnie, że miło było być szczupłą laseczką, głównie z uwagi na łatwość zakupu ciuchów ale- jaki ja mam teraz biust, ha!

  5. bbabs pisze:

    „Nie jestesmy przeciez tacy, jacy w lustrze sie widzimy” pozdrawiam ;))

  6. Gagacik pisze:

    Ludzie są, jacy są. Niektórzy oczywiście (nie chcę myśleć, że większość). Nie zmienisz tego Ty, ani nikt inny.
    Tak, to jest przerażające. Ale żal mi ich. Naprawdę.
    Jedna rzecz mnie intryguje, jak Ty to robisz, że nie masz nawet zalążka zmarszczki. Geny? Świetna kosmetyczka vel kosmetyki? Wszystko razem? :)
    Bardzo się cieszę, że mogłam Cię „poznać”, chociażby przez ekran telewizora. Nie wiem, czemu się tak cieszę, ale się cieszę :)
    Mieszkanie przepiękne, taras marzenie, Bobcio cudo, a Ty śliczna, pewna siebie, przyjazna i otwarta na ludzi :)
    Nie wiem, jak ludzie to ‚zniesą’ :D
    Pozdrawiam

    • joaska77 pisze:

      Moja mama zawsze była osobą bardziej puszystą i nie miała nigdy zmarszczek, buzia gładziutka jak pupcia niemowlaczka, a używała tylko kremu nivea.Później nagle dużo schudła i nie można było jej poznać, buzia zrobiła się pomarszczona i nieładna, więc trzeba się zastanowić nad tym odchudzaniem…
      Ja ważę 75 kg po trzech porodach i wszyscy mówią ,że tego nie widać, ale też próbuję to zrzucić, bez skutku:(, jak chudnę to najprędzej znikają piersi, których i tak nie mam:)

  7. estera pisze:

    Li jesteś cudowna,widziałam program ,nie znam Cię osobiście ale podobasz mi się ,masz styl i jesteś seksowna babka po prostu.
    I zrobiłam się głodna jak diabli patrząc jak gotujesz:)

  8. megimoher pisze:

    internet to wielka ułuda
    obejrzałam ugotowanych moment temu i nie wierzę
    ale przedtem przeczytałam komentarze pod uczestniczką i- nie wierzę
    a napiszę, bo jestem pod wrażeniem tych złudzeń. I tu właśnie, bo ciekawam innych takich wpisów.
    Li w ugotowanych jest tą Li z bloga, bystrą, trzeźwą, w jagodowych szpilkach(:*)
    ale dla mnie Licencja była laską wysoką, ostrą, pewną siebie, w obłoku perfum i złotego pudru, wyprostowaną i opanowaną nad klawiaturą, z lampką czerwonego wina, którym popija pigułki
    a nie ciepłą, dziewczęcą, schowaną w ciuchach z Kappahla, ukrytą za własną ironią, z włosami wilgotnymi od potu
    Li, nie to jest ważne, ile ważysz. I tylko dlatego o tym wspominam, że eksponujesz to we wpisie. Chociaż wiem, jak to niestety jest ważne, bo sama niedawno schudłam 20 kg i przestałam się chować w ciuchach z Kappahla.
    Ważne jest to, że jesteś odważna. I kierujesz własnym życiem.
    Ciągle jesteś Licencją z bloga, ostrą i wrażliwą laską.
    Ciągle jest ceglasta kamienica, łososiowe szkło i ametysty w łazience.
    A Kuba faktycznie był zarozumiały, Konstancja urocza, szczególnie w wannie, Jarek lanserski do bólu (i ma paskudny ogród).
    tylko jedno pytanie: naprawdę utrzymujesz latem taki busz na balkonie, czy tefałen dołożył się do sztafażu?

    • Licencja pisze:

      utrzymuję:) i doprowadziłaś mnie do łez, cholera jasna psiakrew:)
      A ferrari Jarka było wypożyczone :P

    • megimoher pisze:

      błahaha WYPOŻYCZONE
      a mówiłam, że lanser
      chyba ja w istocie znam się na ludziach, indeed
      co oznacza, że znam się i na Li:**

    • Ewa pisze:

      Wiedziałam …….ten włoch był za włoski :)

    • aLusia pisze:

      Li, jakie do łez, jakie do łez??? przeoczyłaś „ceglasta kamienica”!!!:):) CEGLASTA – powtarzam:):) wszak powinnaś ziać ogniem jak smok wawelski za to!! :) chyba to podrabiane ferrari podrabianego makaroniarza bez makaronu odjęło Ci całą czujność rewolucyjną:):)!!!

  9. hawajska czekolada pisze:

    Li zawsze będziesz moją inspiracją… Ciepło pozdrawiam!

  10. tempo giusto pisze:

    Li, co Ty wiesz o starości :P
    ściskam :*
    a propos starzenia się – jeśli będzie nam dane kiedyś się poznać, jestem bardzo ciekawa, czy zgadniesz, ile mam lat :)

  11. Ania M. pisze:

    Kochana Li,
    moja kochana:)
    (i nie dałabym Ci więcej niż 30 lat)

  12. patrasova pisze:

    od pierwszych kadrów wiedziałam, że to TY! I było super i dziewczyny dobrze piszą, że jesteś normalną babką, sympatyczną, szczerą i pieprzyć zazdrośników i zarozumialców i też chcę na babską imprę w Kraku. Jak się można dostać?

  13. owska pisze:

    no i już ostudziłaś mnie ;) a dokładniej mój zapał. Bo właśnie miałam ochotę wysłać zgłoszenie i się zmierzyć kulinarnie. Ale skoro upał, brak makijażu i takie tam to ja podziękuję.

  14. aga9955 pisze:

    Droga Li,
    Nie przejmuj sie tym co pisza ludzie, ktorym brak pewnosci siebie. Bardzo dobrze ,ze wzielas udział w programie:) Piekny dom.

  15. Gosia pisze:

    Li, zaimponowalas mi :).

  16. Ewa pisze:

    Imprezka fajna rzecz…tylko tak trochę mam daleko do Ciebie, ale wirtualnego brudzia możemy łyknąć :)

  17. Magda pisze:

    To jest właśnie magia facebooków, naszej_klasy, forów i blogów. Każda może napisać to co che. ie wiem dlaczego Ci ludzie tak się zachowują, chyba z zawiści, bo:
    – nie poszli do programu,
    – nie umieją tak gotować,
    – nie umieją pisać tak jak Licencja,
    – nie mają takiej wiedzy prawniczej,
    – nie posiadają takiej świetnej chaty,
    – nie maja takiego fajnego poczucia humoru,

    I jestem pewna, ze większośc tych osób piszących obraźliwe komentarze nie ma sylwetek jak z tap madl i nie są mistrzami w fitnessie jak mąż Kasi Skrzyneckiej,to normalni przeciętni ludzie, czasem z za dużymi brzuchami, z za grubymi tyłkami i udami, czasem pewnie i spoceni z z tłustymi włosami biegną po dzieci do przedszkola albo szkoły.
    U kogoś źdźbło zobaczą, a u siebie belki nie widzą.
    Oglądając program pewnie fajnie się bawili, bo fajny był.

    Rozczarowujące to, że nie potrafią dostrzec zalet osoby, ładnej twarzy, cery, fajnego stylu, pomarańczowych koturnów ;-) i przede wszystkim tego, że super gotuje w programie kulinarnym.

    A Wy ludziska jedziecie z koksem o nadwadze, nadciśnieniu, kobiecie koniu i Nemo.

    A schudnąć można zawsze, nadwaga to nie jakiś koniec świata, ludziska. Zawsze można schudnąć. W maju ważyłam setke przy wzroście 163 cm, poszłam do lekarza, zmieniłam nawyki żywieniowe, więcej się ruszam i teraz ważę 84. I jakoś się trzymam.

    Mi się

  18. panistarsza pisze:

    Odważna kobieto, szacun, jak mówią młodzi. A ja się cieszę, że zobaczyłam, jak wyglądasz. I że mi obiecałaś cielęcinę z borowikami
    :*

    • Mar pisze:

      Chciałabym napisać dokładnie to samo!
      Li – szacun.
      Pisałam to już do poprzedniego wpisu – Twój rozmach, spontan to ewidentnie coś, czym zarażasz.
      Podglądam Cię od jakiegoś czasu i wiem, że jestem Twoim być może absolutnym przeciwieństwem.
      Ale wiesz co, pomimo znacznej niedowagi, też chodzę w tych przysłowiowych ciuchach z Kaphala. Mam stamtąd super fajną piżamkę, która mnie najzwyczajniej w świecie grzeje.
      I jak patrzyłam dziś na tych ugotowanych, na Twój usmiech, śmiejące się serdecznie oczy, to to ciepło dosłownie poczułam.
      Nota bene uważam, że jesteś mega seksowna i w piśmie i wyglądzie, w wyglądzie nawet bardziej, bo masz mega piękne oczy.
      Mar

  19. aga9955 pisze:

    Bardzo podoba mi sie Twoj dom. Jest damski i ciepły:) szacun za to ,ze sama go urzadzilas. :)

  20. es pisze:

    Tak, tak. Wszyscy są zajebiści… Przed ekranem monitora. Idz cwaniaczku, jeden z drugim, pokaż co potrafisz. Bardzo przykro czyta się te obrzydliwe komentarze. Moniko,wielki szacunek dla Ciebie, chciałabym być tak odważna. Poza tym nigdy nie widziałam tak klimatycznego mieszkania, sama je urządziłaś?

    • Mar pisze:

      ilość anonimów krytykantów to zawsze jednak jakiś wyznacznik zajebistości tego, kto anonimowy nie jest. o! tego się warto trzymać i tak na to patrzeć.

  21. Magda pisze:

    Li to Li i tyle. Ni mniej, ni więcej, Li.

  22. Aniaha pisze:

    oj tak bym chciala chciala chciala na te urodziny
    wygladasz na 30
    ja dwa lata temu wazylam 10 mniej niz teraz a wygladalam na 20 wiecej. teraz waze 10 wiecej i wygladam 20 mniej. Bilans jakby nie patrzec lepszy dla mnie teraz.
    zmarszczki mnie sie rozprostowaly :P

    bosz, cielecina z borowikami
    buuuuuuuuuuuuu

  23. oasia pisze:

    świetnie wypadłaś w tym programie – i Ty, i ta Konstancja. Jak to miło popatrzeć jak takie ładne, zdolne, empatyczne i nienabuzowane konkursowymi ambicjami kobity zadają kłam stereotypom! Kolesie za to fatalni, szczególnie żigolo sypiący sucharami.

  24. es pisze:

    Miało być przed ekranem komputera, he, he

  25. Aniaha pisze:

    gupiam, wazylam 10 kg mniej a wygladalam na 20 lat wiecej
    chociaz wlasciwie, niech se kazdy doda jednostke jaka chce
    kilometry, litry, decymetry funty szterlingi
    :D

    :P

  26. ingrid pisze:

    zlosliwe anonimy zazdroszcza Ci pewno fantazji i szalenstwa, na ktore Cie stac. no i jakim prawem masz czelnosc byc taka zadowolona z siebie, he?
    :*

  27. echoes pisze:

    Wiesz, że pokochałam Cię od pierwszego wejrzenia, niezmiennie jesteś dla mnie inspiracją i wzorem. Nie znam osoby o większym sercu, odwadze i bezkompromisowości. A za to, że zawsze jesteś sobą, po prostu Cię uwielbiam!

  28. purple pisze:

    a ja bym chciała tą sałatkę zrobić około soboty tylko na stronie Ugotowani.pl nie ma proporcji jak ten sos do polania zrobić.W równych częściach np wymieszać łyżkę oliwy z oliwek,białego octu i miodu?Czy inne proporcje

  29. Aleksandra1973 pisze:

    Mam Polska telewizje od tamtego roku,ale jedynymi programami ,ktore maja cos wspolnego z gotowaniem,ktore ogladam to kuchenne rewolucje i master chef,chociaz tez czasem udaje mi sie je przegapic.Nie widzialam programu,ale moze kiedys bedzie powtorka to obejrze.
    Li nie warto sie przejmowac opiniami innych,zawsze sie znajda tacy,ktorzy chca dopiec,ktorym nie jest w nos,ze komus idzie w zyciu lepiej niz im,a czesto wlasnie to jest im sola w oku.Pamietam jak przypadkiem znalazlam twojego bloga,bo czegos szukalam w necie,Bardzo mnie zaciekawily kolejne etapy budowy twojego mieszkania.Moze to dlatego,ze sami bylismy w trakcie remontu.To bylo juz jakis czas temu,ale dalej jestem pod wrazeniem,zarywalam noce i czytalam postepy prac na budowie.

    Podziwialam Cie,ze jestes na tyle silna,zeby kierowac ta cala budowa ,az doszlas do celu,majac przy tym wszystkim jeszcze dzieci,ktore tez sa absorbujace(zreszta jak kazde dziecko chyba).I teraz sie przejmujesz opiniami ludzi tak malutkich,poprostu nie wierze.Opiniami ludzi ,ktorym samym sie w zyciu nie powiodlo,ale innych by utopili w lyzce wody.A wej ich olej poprostu.

    Chcialam tez dodac,ze w zyciu nie liczy sie opakowanie czlowieka,tylko to jakim sie jest na codzien dla innych,rodziny i bliskich.

    Pozdrawiam cie serdecznie

  30. tekla71 pisze:

    Jest impreza?? Jak to się stało, że nic wcześniej nie słyszałam? No, nic to, mam nadzieję, że jeszcze nie jest za późno i niniejszym zgłaszam mój akces:-)

  31. idunia pisze:

    co Ty ze mną robisz! rzuciłam robotę w kąt i poszłam ugotowanych oglądać!!! – teraz będę musiała nockę zarwać- ale warto było!!!
    Jesteś laska nebeska i tyle! inni pewnie z głodu zawistni!!!
    ściskam mocno!

  32. Ania pisze:

    Obejrzałam ten program dzisiaj z moją mamą. Kazała mi napisać, że jesteś fajna babka i widać, że z ikrą. To też piszę. Ona jest kompletnie nieinternetowa, dlatego stukam w jej imieniu. :) Ja też inaczej odbieram Cię po tym programie. Nawet jeśli telewizja kłamie, to zwyczajnie się miło na Ciebie patrzyło, tak ciepło jakoś. Na blogu czasami jest tak jakoś bardzo radykalnie. Wydawałaś mi się bardzo nieprzystępna. Do całości nie pasował tylko list do Ilony… zresztą kiedyś o tym pisałam w komentarzu. Dlatego osobiście się cieszę, że wystąpiłaś w tym programie.

    Nie mam powodów żeby słodzić, bo impreza za daleko, no i się nie znamy. ;) Aczkolwiek taką cielęcinkę bym zjadła, uwielbiam mięso z makaronem pod prawie każdą postacią.

    Mieszkanie masz bardzo ładne. Wprawdzie nie w moim stylu, bo ja lubię stonowane wnętrza, ale największe wrażenie zrobiła na mnie balustrada i oczywiście taras. Tyle kwiatów… siedziałabym godzinami… Jak sobie radzisz z tą sofą na dworze jesienią i zimą? Wynosisz, czy masz jakąś zabudowę? I bardzo fajne były takie dwie stojące figurki kotów w kuchni, za Twoimi plecami, na lewo od zegarów (i teraz część osób włącza tvnplayer i patrzy o jakie koty mi chodzi :>).

    P.S. Nie rozumiem po co tyle gadki o tej wadze? Czy to naprawdę tak musi determinować życie? Mój mąż dużo waży, dużo za dużo. Ale to się nijak ma do tego, jakim jest człowiekiem. Wiem, że w swojej pracy nie raz się styka z różnymi ludźmi, też pewnym marginesem, któremu jak brakuje argumentów to wytacza armatę o wadze. :/ Idealny oręż dla trolli, co podkreśla ich prymitywizm.

  33. Grażyna pisze:

    Napisałam ci dwie notki temu, że jesteś piękną kobietą – właśnie po oglądnięciu cię w TV i miałam na myśli całokształt – zarówno „wnętrze” jak i „zewnętrze” (istnieje takie słowo?) i nie daj sobie wmówić nic innego. Ci co twierdzą inaczej po prostu ci zazdroszczą.

  34. sisinka pisze:

    Li,
    Wyglądasz rzeczywiście o wiele młodziej. Masz miły głos i jesteś ładna. Każdy z nas ma zalety i wady, anonim czy podpisany.

  35. Julianna pisze:

    Li spuść po drucie cała tę bandę popaprańców … Oni ani Cię nie nakarmią, ani nie pomogą … To sfrustrowane bydlęta co to ugrzecznione siedzą gdzieś w swoich biurach, małych mieszkankach. Taplają się w swoim codziennym bajorku przywiązane do swojego stawku. Z szerokim uśmiechem kłaniają się sąsiadom, są uczynni, grzeczni, tylko tuż pod skórą siedzi taka mała żmija co to gdy nikt nie widzi pluje jadem na prawo i lewo. Wiesz ze nie daję się wciągać w utarczki słowne …. Nie wszystko co działo się w kilku znanych nam miejscach musi mi się podobać…., ale NIKT NIE MA PRAWA OBRAŻAĆ DRUGIEGO CZŁOWIEKA TYLKO DLATEGO ŻE ODBIEGA OD KANONU LANSOWANEGO PRZEZ VOUGE. Jesteś super zadbaną kobietką a cała ta banda „chodzących ideałów” i tak nie zrozumie że dodatkowe kilogramy nie zawsze są wynikiem obżarstwa … Amen !!!

    • sisinka pisze:

      Julianno, piszesz że nikt nie ma prawa obrażać drugiego człowieka, hm.

      Li, chciałam jeszcze dopisać, że piękny masz widok z tarasu i zazdroszczę Ci ręki do kwiatków. Teraz rozumiem dlaczego z żałością pisałaś o zakończeniu sezonu letniego.

  36. irbise pisze:

    Li daj spokój… nie masz ważniejszych rzeczy, żeby zajmować się idiotami??
    A powiem Wam jeszcze, że obejrzałam dodatkowy materiał: „Tego nie było w 10 odcinku Ugotowanych” i trochę inaczej spojrzałam na tego „Włocha”.
    Li jeszcze jedno…., odkąd zobaczyłam Cię w programie stałaś się zdecydowanie bliższa i cieplejsza. Zdecydowanie fajniej wiedzieć co to za babka wypisuje nam tu te bzdury! :P :P :P :) :) :)

  37. KP pisze:

    Li, jestes jaka jestes i nikomu nic do tego! To przychodzi rzeczywiscie z wiekiem. I to jest fajne! Teraz nie musimy sie martwic waga i wygladem! 40latki sa ponad! Tak trzymac! KASIA
    PS. Podajcie prosze linka …. nie moge znalezc ….. prosze …

  38. filantropek76 pisze:

    Dżizeus Li- peany na Twą cześć a ja nadal nie widziałam .. gdyby Pan Mąż była w domu pewnie oglądałabym „na zywo” bo on uwielbia takie gotowane programy.. nadrobię… Kraków hmmm marzenie byłam ostanio blisko 3 lata temu.. szkoda ze tak daleko bo też bym się chciała wprosić na impreze ;-) pozdrawiam cie ciepło łyknij tabletki zagłosuj na Precla i Matiego i wio – do roboty ! i nie rozczulać mi się tu nad sobą wrrr. Fajna Babka z Ciebie wiesz?

  39. Agnieszka, Łódż pisze:

    Ten bezduszny i anonimowy tłum atakuje z wielu powodów ale przede wszystkim z zazdrości. Bo Tobie Moniko jest czego zazdrościć. Ja też Ci zazdroszczę ale tak zdrowo z podziwu a nie z zadęcia.. .Jesteś piekielnie inteligentna, ciepła, mądra i cyc masz fajny nawet jeśli jest on przyodziany w czarny stanik pod białą bluzką.
    Masz też uroczy dystans do siebie samej i do Świata. Cóż chcieć więcej? Tylko zdrowia, którego życzę wszystkim zawistnym – bo na rozum za późno.

    • Licencja pisze:

      co wy z tym stanikiem:)) Po pierwsze widoczny był niestety tylko w oku kamery, normalnie bluzka nie jest aż tak prześwitująca.
      Po drugie, połowa gwiazd filmowych ma takie wpadki, jestem więc w dobrym towarzystwie;-)
      Po trzecie nie dość, że prześwitujący stanik, to grzyby robaczywe:P
      Oj, kariery w tv nie zrobię, to pewne!

    • Beem pisze:

      Naprawdę był taki oficjalny trend – czarny stanik pod białą bluzką. Nawet wypadało to uwiarygodnić, np. wysunąć ramiączko, albo mieć dekolt nie pozostawiający wątpliwości. Widziałam takie celebrytki na zdjęciach, słowo! A robaczywe grzyby mają swoich gorących zwolenników, uważają, że są lepsze i mają więcej smaku, z tym zetknęłam się osobiście, co prawda po sporych ilościach alkoholu, ale nie podzielam tego zdania. Nie, nawet na bani.

    • Agnieszka, Łódż pisze:

      Ja nie o staniku, ja o cycu pisałam:-)

  40. jadwiga pisze:

    Jestes osoba publiczna od wielu lat, od wielu lat jesteś prawnikiem, od wielu lat piszesz bloga, masz swój styl, masz rodzine dzieciaki, jesteś osobą z poczuciem humoru i pokładami ciepła, i czego chcieć, lubisz zycie, dobre wino, wypady do miasta, czy wszyscy ludzie sa tacy? nie, obejrzyj się wokół ilu jest fajnych wyluzowanych rzeczywiście nie na pokaz, i z poczuciem humoru, kochajacych ludzi? no ilu? sama mam 67 lat od 4 lat na emeryturze, pracuję, piszę blog, prowadzę wykłady chodze do kosmetyczki, fryzjera wyszukuję nowinki i schudłam ostatnio od maja 15 kg a może 18 nie ważę się, mam spodnie takie i jeżeli w nie wchodzę waga w normie, jeżeli nie staję na wadze, było fatalnie dla moich kolan, dlatego schudłam, wcale się nie katując zmieniłam sposób odzywiania i chodziłam na masaże bańkami (chińska medycyna w ciągu 5 tygodni zleciało 8 kg i wcale nie sflaczało mi ciało!) dlatego miej to w głębokim poważaniu, masz grono ludzi, którzy ciebie cenią, lubią, jestes odważna co udowodniłaś w programie, nie masz parcia na bycie celebrytem i tego się trzymaj, i wcale a wcale nie chciałaby (a co ja moge chcieć) abys nagle stała sie laska kosztem swojej urody błysku w oku, humoru a ponadto a może przede wszystkim inteligencji która emanuje z każdego twojego wpisu blogowego. swada piszącego widoczna na odległość. Ciesz sie zyciem, pannami, rób co chcesz robić, psy szczekają a karawana jedzie dalej, pozdrawiam
    Babcia Jadzia

  41. Licencja pisze:

    Kobiety, jesteście kochane.
    Zwyczajnie brak mi słów, a to rzadkie zjawisko:D

  42. Kotek pisze:

    Li, ja też mam dupkę i oponki, też powinna się odchudzać od wczoraj albo od kilku lat i też słyszę rozmaite komentarze, bywa że wstrętne ale… chrzanić to :) nie daj się! Kochamy Cię, dla wielu osób jesteś wzorem, jesteś fajnym człowiekiem, a nienawistnikom mówimy wypchajcie się. Oni się Tobą karmią, jak pasożyty. Bez Ciebie ich nie ma, po prostu. Pomyśl, ile osób chce tu być przy Tobie z serca i może to da Ci choćby maleńką kupkę radości. Nie jesteś sama :)

  43. Kotek pisze:

    Aaa, jak będzie następna impreza blogowa, to ja bym bardzo chętnie też!

  44. aurora vulgaris pisze:

    Moja Droga, sława ma swoją cenę. Dorobiłaś się, niczym prawdziwa gwiazda, osobistego stalkera i jeśli mnie intuicja nie myli jest ten stalker samotrzeci. Co najmniej ;) Ja mu/im osobiście współczuję. Stalking to ciężka harówa. Pomyśl tylko, zero własnego życia, codzienne permanentne monitorowanie każdego Twojego wirtualnego kroku, gestu. Kto by to wytrzymał bez szczególnych predyspozycji psychofizycznych, ale też bez uszczerbku na zdrowiu? Tylko straceniec. A dieta stalkera? Żywić się codziennie jadem i żółcią to przecież samozagłada ;D
    Co do szeroko omawianej tu wagi – zawsze możesz schudnąć, a trzecie zęby nie rosną ;D

  45. Beem pisze:

    Przywilej starości! I to twoje słowa o sobie! Umrę ze śmiechu. Jesteś wspaniała, odważna, jak nie wiem co, diabła byś za rogi złapała i wyrzuciła, jesteś cudowną kobietą. Ale… no muszę Ci uświadomić okrutną prawdę: NIE JESTEŚ STARA i co gorsze, wbrew oświadczeniom (a ufam Ci, jak wiesz) – nawet nie wyglądasz staro. Pewno się teraz załamiesz,co? Nie martw się i pogódź z tym, bo jeszcze długo nie będziesz stara. Ach, te media. Super jest! Idę w górę poczytać komentarze. Na pewno zbulwersowałaś masę osób.

  46. Magda Lena pisze:

    Li – i tak trzymaj! Co kogo obchodzi, ile dziś schudłaś albo przytyłaś. To nie stanowi przecież o wartości i „zawartości” człowieka.

  47. Gosia pisze:

    Lubię Ciebie taką, jaka jesteś :) To tylko sympatia wirtualna – nie ma to jednak znaczenia. To się wie i czuje – lubię czy nie. Do tej pory wyłącznie lubiłam Twoje myśli przelane na blogu, a teraz lubię i po uśmiechu, po sposobie bycia, po celnej i szybkiej ripoście [ten refleks, jak zareagowałaś na komentarz Jarka chociażby a propos zdrowego obiadu :) ]. Tyle :)
    Dobrego trzynastego dnia listopada.

  48. yenulka pisze:

    jadwiga dobrze pisze, wódki jej dać :D

    skąd w ludziach tyle jadu i złości i wręcz nienawiści to ja nie wiem – ale cieszę się że jesteś ponad to i tak trzymaj kochana :)

  49. filemonka pisze:

    Li, aż tak bardzo się nie odchudzaj, tyle, żeby było zdrowiej. Masz piękną cerę i młodą buzię/nigdy nie dałabym Ci 45 lat/ :)

  50. maskana pisze:

    Kochana moja, pamietaj – bezcycne skupią się na staniku, wiecznie głodne, które tyją nawet po listku sałaty na robakach, pomarszczone, którym nawet żelazko nie pomaga sie wyprasować na figurze, a te, które żyją życiem swoich mężów biegajac za nimi z kapciami na szpilkach.
    Im niższy poziom własnej wartosci tym wiecej anonimowego jadu.
    Masz odwagę, klasę, temperament, wrażliwość i inteligencję. To niezwykle seksowna kompilacja…
    I masz trola. Ech… cena sławy:)))

  51. ruda małpa pisze:

    Witaj Li
    Mnie wczoraj zatkało. Byłam ciekawa jak wyglądasz. Wyobrażałam sobie Ciebie inaczej. Tak może bardziej jak Dygant w Prawie Agaty. Choć przyznam, że wiedziałam, że Ty to Ty już w pierwszej chwili jak zobaczyłam Cię na ekranie. Trochę to dziwne. Dla mnie stałaś się bardziej ludzka, taka bliższa. I to niewątpliwy plus. Podziwiam Cię, za odwagę, za pewność siebie. Wypadłaś naprawdę świetnie.
    I tu nie ma znaczenia ile ważysz, kobieta może się podobać niezależnie od wagi. Wiem coś o tym, bo sama rozmiarowo jestem dużo ponad normę. Dobre kosmetyki, kosmetyczka, ładne buty czy to produkty dostępne tylko dla lasek? Co za wierutna bzdura. Możemy a nawet powinnyśmy dbać o siebie niezależnie od wagi.
    Tak ważę dużo, używam kosmetyków Diora i Lancome, mam ładne paznokcie z pięknym, bordowym lakierem hybrydowym, codziennie rano układam włosy lokosuszarką. Chodze do SPA. o Jezusie, jak mogę?
    Powinnam śmierdzieć potem i cebulą, mieć krosty na twarzy i tłuste strąki, które poprawiam łapami z brudem za paznokciami. Wtedy ludzie to zaakceptują?
    Ja jednak wolę siebie jako siebie.
    Obawiałam się tego co się stało, że staniesz się celem ataków, ale jesteś dzielna i dasz radę. W końcu jak idiota nie ma argumentów do dyskusji, to przypierdzieli się do wyglądu, bo tak najłatwiej. To tylko pokazuje, że grono Twoich wrogów to idioci. Nie mają szans w potyczce intelektualnej, to sięgają do zasobów z podstawówki. Powiem krótko wal ich i bądź sobą.
    P.s. Pozdrowienia dla Konstancji, fantastyczna dziewczyna. tylko zazdrościć takich znajomości.
    Pozdrawiam

  52. korall pisze:

    No nareszcie fajne zdjęcie na Ugotowanych:) Dlaczego tamto wisiało tak długo, każdy ma niekorzystne zdjęcia ale upubliczniać je:):):)???

  53. korall pisze:

    No już myślałam, że to lubisz. Buziaki:):):)

  54. Żyją życiem innych bo nie mają swojego.
    Ma pani bardzo ładne mieszkanie :)
    Pozdrawiam.

  55. BB pisze:

    Witam serdecznie :) Nie dotarła , jak widzę, do Pani moja wczorajsza wiadomość… jestem pod wrażeniem programu z PANI udziałem, droga Li. Chylę głowę przed niebywałym talentem, a przede wszystkim przed PERSONĄ… nie prawię komplementów kobietom…umiem patrzeć…być może z racji zawodu…zainteresowań zachowaniami….Gratuluję pomysłu na życie, gotowanie… martwi mnie trochę ten żal dotyczący”kilogramów”. Nie pozwalajmy wtłaczać się w pewne ramy i trendy….ja widzę duszę a to, czy ktoś potrzebuje więcej materiału na garderobę jest sprawą drugorzędną… ja wygrałam…z chorobą…swoim podejściem do życia…z chęcią porozmawiałabym z Panią…Wątpienie w siebie nawet minimalne blokuje możliwość realizacji marzenia… Pozdrawiam ciepło…jest eś piękna dziewczyno…i tak trzymaj dalej …BB( kiedyś piękna jak mniemam….dzisiaj „normalna”…:)

  56. antypoda pisze:

    Monia, zobaczyłam program i jestem pod wrażeniem. Nareszcie zobaczyłam Ciebie !!! Jesteś bardzo miłą i ładną kobietą. Nadwaga? a co tam nadwaga, tez mam z tym problem. Najważniejsze jest to co ma się w środku, a od Ciebie bije ciepło, serdeczność i przyciągasz jak magnes.
    W programie nie podobali mi się obaj panowie, Kuba to cham, a Jarek sztuczny tani Armani. Dla mnie to Ty powinnaś wygrać ten program i wygrałaś !!! . Buziaki !!!

  57. tempo giusto pisze:

    Li, tyle się mówiło o Twoim wyglądzie, że w końcu zajrzałam na stronę ugotowanych, żeby zobaczyć, o czym w ogóle mowa.
    no i wszystko jasne! kochana, jeśli Ty masz 45 lat, to zaręczam Ci, że co najmniej 80% kobiet w wieku 40+ musiało na Twój widok odczuć szczerą zawiść. i nie tylko dlatego, że fizycznie wyglądasz na 15 lat mniej, ale przede wszystkim dlatego, że Ty po prostu jesteś młoda! a do tego masz urodę, wdzięk, klasę, nieprzeciętną inteligencję.. i jakby tego było mało, kilka talentów!
    serdeczne uściski :)

  58. MW pisze:

    Nie zawsze się z Tobą zgadzam i nie zawsze mi się podoba, co piszesz, ale za ten wpis – szacunek

  59. jadwiga pisze:

    Li Kochanie, no to masz we mnie nie tylko przyjaciółkę ale bardzo wyrozumiałą osobę zresztą możesz byc moja córką (moja włąsna ma 42) wypijcie za mnie kiliszek wina!!!!
    Prosit!
    j

  60. Baśka pisze:

    Szanowna Li, noszę rozmiar 44/46, czuję się piękna i młoda. A Ciebie też taką właśnie widziałam w ugotowanych. Fajna babka.Energiczna i autentyczna. Absolutnie się nie odchudzaj!Kto powiedział że trzeba być trendy?

%d blogerów lubi to: