Słońce wymusza zakaz narzekania.

Wstałam głęboką nocą skoro świt.
Samoistnie, więc budzik uszedł dziś z życiem.
Środa-urody-doda i jako,
że „reprezentatywny” wycinek społeczeństwa uważa,
że jest mi to zdecydowanie potrzebne,
umówiłam się z kosmetyczką Magdą,
co to ma najlepsze ręce w Krakowie.
Może coś poradzi…
A co na to Lec?
W naszej epoce lud musi być zmotoryzowany, by miał hamulce.

Cieszę się na piątek, zapowiada się ciekawy skład gości,
myślę nad tym co zrobić do jedzenia,
chwalebna przegrana w „Ugotowanych”
obliguje mnie przecież
do najwyższych kulinarnych lotów, haha:)
W Krakowie słońce, od razu zapisuje w powietrzu
ogólny zakaz narzekania i poddawania się,
zaraz wychodzę do pracy,
jakoś tak mi ciepło na sercu.
Ale nie dlatego, że znowu statystyki szaleją
i mam dwa razy więcej osób na blogu.
Bo pamiętam co na to Lec:
Nie witajcie ludzi otwartymi rękami, nie ułatwiajcie ukrzyżowania was.
Ale i też:
I jak tu nie być optymistą.
Moi wrogowie okazali się-jak dotąd- takimi świniami,
jak przewidziałem.
:)
No i jak nie kochać Leca?
Li.

PS. Pamiętajcie o głosowaniu na Precla. Wchodzimy tu,
klikamy w pomarańczowy banerek na końcu posta,
głosujemy i już!
(Głosowanie jest obowiązkowe,
kto nie głosuje, ma zakaz czytania tego bloga).

Reklamy

38 Responses to Słońce wymusza zakaz narzekania.

  1. margo pisze:

    u mnie też słoneczko,od razu mi się humor poprawił po wczorajszym dole przy deszczowym dniu;-) obyście Dziewczyny miały takie same poglądy polityczne
    i religijne:-)))

  2. nibeneth pisze:

    zagłosowano :)
    kurcze, jak ta żółta kulka na niebie potrafi czynić cuda :) człowiek się budzi i od razu mu lepiej.
    nawet mój lokator, pająk krzyżak, ma dzisiaj luz i się mu z daleka, z życzliwością, poprzyglądałam ;>
    zostawiłam sobie dzisiaj Młodą, porobimy coś fajnego :)

  3. Asia pisze:

    W Poznaniu mleczna mgła, wilgotno.
    Na osiedlu szaleją panowie z dmuchawami do liści. Tak kontemplując ten ryk i smród spalin z tych urządzeń wdzierający się do mieszkania przez okno, myślę sobie, że ten kryzys to jakiś marketingowy chwyt. Porównuję sobie grabie do tej dmuchawy i nijak mi nie wychodzi, żeby ktoś tutaj oszczędzał jakoś specjalnie. :]
    I tak na każdym kroku. :]
    Nie narzekam, tylko kontempluję. :D
    Pozdrawiam i czekam na słońce z Krakowa, może chociaż kawałkiem się podzielicie z Poznaniem. :D Wiesz, jak centusie z centusiami. :D

  4. Beem pisze:

    Lec naprawdę jest zdumiewający. Każdą sytuację przewidział. I masz rację, że taka pogoda, jak dziś, niesłychanie poprawia humor. Dziękuję za wyciągnięcie na światło dzienne :).

  5. martuuha pisze:

    nie pamiętam tak pięknego listopada. Co tam, że ciemno, ale jak ciepło nadal, jak rześko. Jak wciąż mogę bez płaszcza latać do auta i z auta. :-) Choć z rozsądku – już nie w balerinach :(

  6. gdusia.wp pisze:

    U mnie też słońce świeci miłego dnia życzę !
    Ja zagłosowałam, a Ty tabletki zażyłaś ?
    Pozdrawiam!!!

  7. marianna01 pisze:

    Tak ładnie ma być do końca listopada.

  8. polaczka pisze:

    Głosujemy, głosujemy. Córce gratuluję i naprawdę podziwiam. Za pierwszym razem zdać to naprawdę sukces. Zdolniacha. U nas też słoneczko świeci i tyle jeszcze liści na drzewach. Pozdrawiam.

  9. baa pisze:

    głosuję, już nawet bez przypominania:)
    i proponuję, żebyś miała zakaz pisania nowej notki, dopóki tableteczek nie wieźmiesz;)

  10. panistarsza pisze:

    Slonce? W Krakowie slonce? U nas chmury. To nie jest sprawiedliwe.
    Probuje wyslac komentarz z telefonu. Na wordpressie to trudniejsze niz na blogspocie. Ano zobaczymy :-)

  11. ostrestarcie pisze:

    to ja poproszę o to słońce

  12. irbise pisze:

    Matko! Li gdzie Ty wynalazłaś to o tych wrogach? CUDOWNE!!! :) Ja nigdzie tego nie widziałam. Ciekawe dlaczego Lec ukrył to przede mną??? Pozwolisz, że użyję w trybie natychmiastowym!? :) :)

  13. casablanca pisze:

    Jakoś mi również umknął interesujący cytat o wrogach, co ja piszę, oba są świetne i oba przepisuję na wieczną słowa pamiętliwość: ) Do tego bardzo trafne.
    I błagam, wyślij ten “reprezentatywny” wycinek społeczeństwa tam, skąd nie powinien był nigdy, przenigdy, wypełznąć… Sami się jakoś nie potrafią domyśleć widocznie.
    Miłego!

    • Li pisze:

      na razie zwróciłam się do Policji, bo postanowiłam zrobić porządek z tymi stalkerami.
      Tvn zgodnie z żądaniem już usunął komentarze i przekazał IP organom ścigania, niedługo dowiemy się kim są te przyjemniaczki. Tym razem nie odpuszczę:)
      A Leca polecam :)

    • casablanca pisze:

      Trzymam kciuki! Może w końcu dotrze do niektórych, że internet nie jest tak anonimowy, jak się niektórym wydaje i że maile czy komentarze pod postem na dobrą sprawę nie różnią się od listów doręczanych kiedyś kurierem.
      Chociaż… jak napisała u siebie viki, z tobołka nie zrobisz walizki. Dobrze, że są też fajni ludzie, którzy pewnie tak głośno nie krzyczą i jest ich może mniej, ale są i to jest ta miła strona blogowania: )

    • Dorothea pisze:

      Nie zdążyłam poczytać komciów rzeczonych typków, ale pewnie nic nie straciłam, a zyskałam spokój.
      No i mam nadzieję, że ani ciutkę nie wzięłaś sobie tego, co pisali do serca!
      Szkoda by Cię było.
      W każdym razie super, że zrobiłaś porządek – jakby nam ktoś kiedyś to pójdziemy Twoim śladem i o radę będziem pytać:)
      A wieczorem też trzeba przypominać weźpigułkęweźpigułkę czy tylko rano?
      :*

    • KR pisze:

      A co na to Lec?

      Anonim jest tylko wtedy dopuszczalny, gdy piszący go rzeczywiście jest nikim.

  14. Lola pisze:

    To ja Ci Moniko wyznam milosc. :) Cudowna z Ciebie kobieta. :*

  15. margo pisze:

    i słusznie Li .nie odpuść! Ja to byłam w szoku,jak napisałaś,że na stronie programu są wpisy.Takiej impertynencji to dawno nie widziałam,Ale jesteś Wielka i tak trzymaj:-) Gratki dla Córci!!

  16. Beem pisze:

    Ja na tę stronę TVN ani nie zajrzałam, jak się dowiedziałam, że są wiadome komentarze od prawdopodobnych osób. Brrr! Co mnie ma krew zalewać, jak mogę się wina napić. Li ma naprawdę problem z tymi typkami, bo jak chce ścigać, to musi wiedzieć co. Ciężko, Naprawdę współczuję, bo co z tego, że nie ma wielkości bez wrogów. Tak, tak, nie masz wrogów – nic nie znaczysz. Podobno.

  17. dorusia7 pisze:

    Melduje poslusznie,ze klikam na precla codziennie:)Sloneczko u mnie piekne,milego popoludnia u kosmetyczki.

  18. maczka pisze:

    i Maczka bedzie na winie u Li :)

  19. Sylwia_P pisze:

    Głosuję codziennie, ale przyznam, że dopiero przypominam sobie po wejściu na Twojego bloga, Droga Li :)

  20. Asia pisze:

    Li, czytam od jakiegoś czasu. Przez Chustkę …
    A program sprawił mi straszną frajdę – a jeszcze większą, kiedy się okazało że Ty to Ty! :-)
    Pozdrawiam serdecznie …
    PS. i o preclu staram się pamiętać …

  21. Kotek pisze:

    Ale fajnie będziecie miały:) musicie koniecznie zrelacjonować spotkanie na blogu!

  22. statler waldorf pisze:

    A jaka będzie nagroda dla klikaczy? Bo od kiedy można Cię na okrągło oglądać w mediach czytanie bloga nie jest już takie pasjonujące. Może butelka wina? Albo choćby autograf?

  23. ola pisze:

    Udało się! Ale skąd ten kowboj?? Ja to jestem jednak na bakier. Ale nic to, ważne, że dałam radę. Zazdroszczę piątku. I maczka będzie… hlip :-(

  24. Magdalena pisze:

    No tej piątkowej imprezki to zazdraszczam… Liczę na blogstory, fotostory itd, itd…
    pozdrawiam Li i wszystkich gości ;)

  25. Beem pisze:

    Byłam 9-ta zapreclowana.

    • Licencja pisze:

      a ja 42. Długo trwa ten obowiązek klikania i ludzie zapominają. Ale nic nie szkodzi, Precel nieustępliwie jedzie do przodu:)

%d blogerów lubi to: