Szybko, szybko, z lekką zadyszką.

Czwartek sowicie obdarzył mnie pracą
od rana do późnego wieczora.
Jęknęłam, gdy zobaczyłam w kalendarzu,
że beztrosko umówiłam się z klientem na 20.30.
A dałam sama sobie zakaz pracy po 18-tej!
Klasyczna konsekwentna niekonsekwencja.
Płynę na fali dobrego tygodnia, humor mnie nie opuszcza,
a podbijany zabawnymi sytuacjami ma się świetnie.
A co na to Lec?
Życie jest za ciężkie, by doń przykładać wagę!
Pławię się w wątpliwym blasku chwilowej sławy,
nie mogąc wyjść z podziwu nad siłą rażenia telewizji,
nieważne jak cię pokazują, ważne że pokazują.
Bo program oglądali chyba wszyscy.
Wczoraj zaparkowałam na dwie minuty
w miejscu przeznaczonym dla konwoju,
przed samym wejściem do jednego z budynków Sądu,
chciałam tylko wpaść na Dziennik Podawczy.
Widząc zbliżającego się do mnie strażnika sądowego
już, już miałam zacząć tokować,
że ja to tylko na minutkę
i że wiem, że nie mogę tu stać, ale… itd,
gdy on wykrzyknął: pani mecenas,
widziałem panią w telewizji!
No i trzeba było zamienić kilka miłych zdań,
sprzedać niusa, że ferrari było wypożyczone,
ech… stałam z nim 10 minut,
auto na zakazie parkowania też.
A teraz całkiem niespokojnie wypijam pierwszą kawę,
mam pół godziny na wyjście z domu,
miłego dnia Wam życzę,
Li.

Reklamy

15 Responses to Szybko, szybko, z lekką zadyszką.

  1. gdusia.wp pisze:

    Również miłego dnia , i będę nudna i się powtórzę : tabletki zażyłaś bo ja już kliknęłam na Precla !!! :*

  2. Licencja pisze:

    haha, jeszcze nie! Ale już biorę:)

    • ewa czeplina-kozicka pisze:

      no własnie tak sobie mysłałam ze trzeba ci przypomniec ;-) pozdrawiam porcja klikania odrobiona

  3. Gofer73 pisze:

    Pryznajmniej jakiś pożytek z tego Tefałenu jest.

    PS. I szykuj się do rozdawania autografów :)

  4. marianna01 pisze:

    Założę sobie zeszycik na autografy i przyjdę z nim w piątek:)

  5. filemonka pisze:

    Aż dziw, że tvn nie zaprosił Cię jeszcze do jakiegoś programu prawno – kulinarnego. Karygodne! ;)))
    Pozdrawiam słonecznie, Li :)

  6. krystynkaR1 pisze:

    Cieszę się, że humor Ci się poprawił! Tak trzymaj! Precel kliknięty.

  7. Katka pisze:

    Z opóźnieniem, ale b,serdecznie gratuluję udziału w „Ugotowanych”. Jesteś fajną, ciepłą, robiącą sympatyczne wrażenie kobietką. p.s.Li, nie chudnij, do twarzy Ci z taką tuszą, Poza tym, będziesz zbyt doskonała ;)

  8. sisi pisze:

    Li, Ty to masz kurcze jakiś nadmiar energii. Ja tu wypluta siedzę a Ty szybko, szybko… i to z lekka zadyszką jedynie…ja jak astmatyk ziaję… ale jestem zazdrosna- tego spotkania waszego, może powinnam przekwalifikować się na trolla, skoro takie niskie uczucia we mnie drzemią :(

  9. Ta pisze:

    Li, czytam Twojego bloga chyba od początku jego istnienia, ale jakoś zawsze byłam zbyt onieśmielona Twoją osobą, żeby cokolwiek tutaj komentować. Traktowałam Cię raczej jak bohatera literackiego. Po obejrzeniu „Ugotowanych” doznałam olśnienia: Li, jesteś człowiekiem!:)

  10. nibeneth pisze:

    się dzisiaj okaże ;>

  11. Zata pisze:

    Szczerze zazdraszczam spotkania, bo coś mi mówi, że fajne babki jesteście!!! Mam nadzieję, że to jedno z pierwszych spotkań i będzie kontynuacja…może w następny termin się wstrzelę…na razie liczę na relację :)

  12. futrzak pisze:

    obiektywnie oceniając tylko Twój udział w programie, jestem pod wrażeniem.
    ps.piękny taras.
    Pozdrawiam

  13. jadwiga pisze:

    No to moje kochane prosze o sprawozdanie z piateczku, niestety nie dotarłam, miotła mnie zawiodła w zupełnie inne rejony mnie powiozłą ta szantrapa, i musiałam otoczyć opieką ślubnego ech zycie, gdzie czasy gdy ze ślubnym buszowaliśmy w piateczek popijając to i owo! A więc (nie zaczyna się zdania od więc, wiem wiem p.psorko) nie muszą być szczegóły ale ogólnie bom choc stara to ciekawa. Życzę miłego weekendu,
    Babcia Jadzia

%d blogerów lubi to: