Przelotem.

Od jutra ma być zima ze wszystkimi jej konsekwencjami.
A ja ciągle nie posprzątałam tarasu,
smętnie wiszące badyle rzucają mi się w oczy za każdym razem,
gdy wchodzę na górę.
Coś czuję, że będzie jak zwykle-przeniosę
sprzątanie na wiosnę i poczekam na przyjazd aurory.
Ale za to będę mieć bajeczny widok śniegu na badylach.
Jak w Narnii.
(Sztukę interpretacji zdarzeń i następstw braku zdarzeń
mam opanowaną po mistrzowsku:)
A co na to Lec?
Nigdy się nie cofał. Odwracał się i szedł naprzód!
Zasadniczo nie mam czasu na bloga,
bo ogólnie popadłam w duży niedoczas,
ale to jak zwykle chwilowe, jak zwykle.
A co tam u Was?
Dajecie radę?
Walczycie?
A co na to Lec?
Skąd się wziął sens, jaki wkładamy w ten cały bezsens?
Li.
PS. Precel trochę nam spada, potrzebuje większego poparcia,
tradycyjnie więc piszę,
że kto nie klika ma zakaz czytania mojego bloga :P
Wchodzimy tu, czytamy świetny post,
a na jego końcu jest pomarańczowy baner- klik, a potem następny klik.
Tylko tyle!
Bardzo Was proszę, bardzo.

Reklamy

25 Responses to Przelotem.

  1. patrasova pisze:

    pierwsza?!;D
    kliknęłam!

  2. patrasova pisze:

    z tej radości nie doczytałam, że o coś pytasz, hm. No więc ktoś mi ukradł październik i listopad, nie wiem czemu ten czas tak gna. No i tyle NA SZYBKO nomen omen.

  3. marianna01 pisze:

    Walczę i daję radę, ale ja bez dzieci jestem ( tudzieź bez męża), nie muszę zatem gotować, sprzątać i prać. Robię to w weekendy i tylko dla siebie.
    W pracy koniec roku to zakończenie projektów badawczych różnych, siedzę więc prawie codziennie dłużej. Jeszcze mi się zachciało na stare lata udzielać korepetycji z chemii, więc 2 wieczory z głowy w tygodniu. Na razie mam jednego ucznia – studenta.
    Zamierzam jednak tę działalność rozszerzyć, bo fajnie jest mieć stały dopływ gotówki bez wysiłku specjalnego.

    Czas pędzi tym szybciej, im człowiek jest starszy. Nawet jest to udowodnione naukowo:).

    Acha!Klikam! I w sprztaniu balkonu też mogę pomóc;).

  4. gdusia.wp pisze:

    Post przeczytany , Precel kliknięty, No tak mi się przypomniało o Andrzejkach to może jutro się przekonamy gdzie się wybierasz na ostatki, a tabletki wzięłaś ! :*

  5. Dorothea pisze:

    Aurora nieodparcie kojarzy mnie się z „już z Aurory wystrzał padł”…:)))
    Zatem aurora niechybnie da radę, skoro aurorą jest:D

    Póki co radem dajem.
    Walczem.
    Aczkolwiek zarobionam po kokardę, jako i Ty.
    Zatem jutro zwiewam na ujkęd, jutro pomykam 200 km od chałupy, coś mię się zdaje, że zimówki nie wystarczą, trza brać łańcuchy.

    Prochy łykłaś???

  6. ostrestarcie pisze:

    no własnie- co z tym czasem? mi jakoś się też skurczył. u mnie w ogrodzie obóz przetrwania- jak zwykle zapomnę otulić to i tamto.

  7. ester pisze:

    Ogród na zimę załatwiłam,ale taras…też zostawiam sobie badyle dla dekoracji :)

  8. dorusia7 pisze:

    Ja bardzo walcze w tym tygodniu,no wszystko nie tak:(Wiec moje motto na ten tydzien:Kazdego Dnia w Moim Zyciu Zmuszona Jestem Dodac Kogos do Listy Ludzi Ktorzy Moga Mnie Poprostu Pocalowac w Du….e.

  9. marianna01 pisze:

    To może dowcip na poprawę nastroju walczących z czasem ( jak założę blog to będę u siebie zamieszczać):

    Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat. Włamuje się do pwnego domu, szuka pieniędzy i broni, ale znajduje tylko młodą parę w łóżku. Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje go do krzesła. Podczas przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją w szyję, wstaje i idzie do łazienki. Kiedy tam siedzi, mąż mówi do żony:
    – Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego ubranie. Pewnie spędził mnóstwo czasu w pierdlu i nie widział kobiety przez lata. Widziałem, jak całował cię w szyję. Jeśli będzie chciał seksu, nie opieraj się, nie narzekaj, rób, co ci każe, po prostu spraw mu przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli się zezłości, zabije nas. Bądź silna, kotku. Kocham cię.
    Na to jego żona:
    – Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w łazience. Bądź silny, kochanie, też cię kocham.

    • Beem pisze:

      To naprawdę dowcip z morałem, zaskakujący, oj, spodobał mi się! Precla klikam, ale co poradzić, jak ruszyła mu zza pleców maszyna turbo. Pociecha, że on w swoim czasie tez tak jechał w górę. Musisz, Li, znaleźć trochę czasu i wymyślić jakieś bulwersujące zajście na blogu, albo obok, to będzie masa odwiedzin i może także klików.

  10. martuuha pisze:

    Czy jeśli klikam trzy razy dziennie (bo i w różnych miejscach się loguję) to mogę Cię czytać bardziej? ;)
    Walka z codziennością trwa. Listopad zaraz się skończy, co cieszy, nie powiem. Starzy znajomi ujawniają się z całkiem nowymi paranojami, twarz moja coraz częściej wykrzywia się jednoznacznie w ‚wtf’. Sama jeszcze jakoś daję radę, ale coraz mniej mam sił, by za uszy ciągnąć do życia nieszczęśliwych przyjaciół. A odpuścić nie wolno, nie można, nie mogę, gdy mnie trzeba było holować – nie odpuszczali. Trudne to.

  11. marianna01 pisze:

    Pomyślcie sobie, że z każdym dniem wiosna coraz bliżej…

  12. Ewa pisze:

    Pani Prezes, melduję wykonanie zadania ….ha ha ha.
    A ja walczę z nygustwem, nie chce mi się wieczorami wychodzić z domu,….na fitness.
    Dziś nygus wygrał, ale co tam…..jeszcze jest jutro, może nie będzie tak padać.

  13. Magda Lena pisze:

    Li, wpadam na Twój blog dwa razy dziennie (w pracy i w domu), klikam w Precolowy baner i tak dalej. Każdego dnia – to rytuał. Zimy na drogach boję się jak diabli – te górskie dróżki są okropne zimą!

  14. Klarysa pisze:

    Precla klikam codziennie na dwóch różnych kompach :)
    A poza kliknięciami uskuteczniam walkę z czasem i póki co wynik jest 70:30. Ja przegrywam :/

  15. baa pisze:

    klikam codziennie. wchodzę do Ciebie, a po przeczytaniu notki, albo i nieprzeczytaniu (gdy już czytałam), wchodzę do Gosi i czytam, albo i nie czytam, klikam, klikam, a potem idę dalej.
    z życiem i jesienią nie walczę. no ale jestem na rencie i mogę sobie na to pozwolić…

  16. Lola pisze:

    Skąd się wziął sens, jaki wkładamy w ten cały bezsens? Genialne!

  17. jadowita pisze:

    tak, przydałby się jakiś mały skandalik, spięcie, żeby podnieść czytalność i klikalność :D
    Może wystąpisz w you can dance, Li? :D
    a co do czasu – on nie leci, on zapier@#$… No, nie wyrażam się na kulturalnym blogu :)

    My się zimy nie boimy, bo do kotów się tulimy, hej :)

  18. martuuha pisze:

    fryzjerka mi dziś powiedziała, że wyglądam na zmęczoną. jędza!

  19. Gaga pisze:

    Li, pamiętaj kliknąć na Precelka i wziąć tabletki:D

  20. megimoher pisze:

    mogę cię obdarować wyróżnienię? to taka zabawa u nas na blogspocie;-) wiem, suchar, dopieroco tam byłaś.
    przyjmij proszę
    pytania są łatwe, chcę wiedzieć, jakie jest twoje 10 rzeczy, a na Precla klikam.

%d blogerów lubi to: