Causa finita.

Namawiałam, prosiłam, nudziłam, przypominałam (i nie-),
zależało mi. Bardzo mi zależało.
Ale nie zależy mi aż tak, by nisko upaść i działać metodami przeciwnika.
Pierwsza myśl była taka- pobić ich własną bronią.
Ale druga myśl jest taka- nigdy nie równaj w dół w stronę dna.
I dlatego odpuszczam, z wielkim żalem odpuszczam,
nie głosujmy przez proxy i Tora, nie ma to najmniejszego sensu,
do dnia dzisiejszego na blog Precla zagłosowało wielu ludzi,
trzeba to uszanować i nie profanować ich głosów sztucznym nabijaniem statystyk.
A blog prowadzony przez Gosię, to naprawdę świetny blog,
od sześciu lat pisany z tą samą lekkością i polotem
o sprawie bardzo trudnej, niewyobrażalnie trudnej- nieuleczalnej chorobie dziecka.
Stanowi jednocześnie źródło informacji dla osób w takiej samej sytuacji.

Kiedyś napisała do mnie pewna kobieta,
która ode mnie trafiła do Precla i tam przeczytała notkę
o nosicielstwie chorób genetycznych.
Akurat była na etapie życia,
w którym starała się o dziecko i pod wpływem słów Gosi,
zrobili z mężem badania genetyczne.
Okazało się, że obydwoje noszą w sobie gen,
który dałby im chore dziecko, ze stuprocentową pewnością.
Zdecydowali się na adopcję.

Jest mi bardzo przykro, ale przecież taki właśnie jest ten nasz świat-
pełen oszustw, cwaniaczków i drobnych kanciarzy.
Niech im będzie, niech wygrają, z jakiegoś powodu uważali, że zwycięstwo im się należy.
Niezależnie od tego jak gorzki będzie mieć smak,
bo czy można cieszyć się z takiej wygranej?
Wygrać głosami wirtualnych IP, to dopiero satysfakcja!

A Ty Gofer jesteś najlepsza, ja Ci to mówię :)
Li.

PS. I zrobiła się afera, widocznie taki już mój los…

Reklamy

64 Responses to Causa finita.

  1. marianna01 pisze:

    W pełni się zgadzam z Twoim wpisem.
    Podziwiam rodzinę Precla.

  2. dorusia7 pisze:

    Masz racje Li .Dla nas I tak Precel jest zwyciezca:)

  3. martuuha pisze:

    :*

  4. Fanny pisze:

    Och, jak ja to znam. Z jednej strony korci, bo poczucie sprawiedliwości aż swędzi między łopatkami. Z drugiej zaś widmo kaca moralnego czyniłoby zwycięstwo zasmrodzonym, niczym efektowny tort z nadzieniem z mysich bobków. Dobra decyzja Li. Ciepło pozdrawiam i klikam, mimo szujowatej konkurencji.

  5. Gofer73 pisze:

    http://preclowastrona.blox.pl/2012/12/Dziekuje.html

    Tak to chyba wypada zakończyć prawda?

    Bardzo dziękuję Wszystkim, którzy na nas głosowali. Mam nadzieję, że będziecie wpadać na Preclową nawet wtedy gdy nie będzie głosowania.

    • northern.sky pisze:

      Oczywiście, że będziemy;)

    • antypoda pisze:

      Gosiu, wczoraj odkryłam, że „marna konkurencja” głosuje przez bramki proxy, o czym powiadomiłam nasza zacną Panią Mecenas, była w szoku jak każdy uczciwy człowiek.
      To nie fair !
      Uważam, że najbardziej nieuczciwymi okazali się organizatorzy tego oszukańczego konkursu, to należałoby nagłośnić ;-).
      Czytam cichaczem Preclowego bloga ;-). Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry !

    • Li pisze:

      Aga, posiwiałam od razu jak przeczytałam „zacna Pani Mecenas”. Nie lubisz mnie, czy co? :D

    • antypoda pisze:

      Li, no wiesz…to taka swoista metafora :-)))))). Kochana, ja Ciebie uwielbiam i wierna Ci jestem jak pokojowy piesek :).

    • Andzia pisze:

      Gosiu wpadam do Was bardzo często od ładnych paru lat i nie ma to nic wspólnego z konkursem. Jesteście super rodziną i to jest Wasza siła:-)
      Tak trzymaj!

  6. futro76 pisze:

    głosowałam na Szymka, od samego początku.
    czy to afera czy nie, nie wiem, jak zwykle:)
    Precel, jest debeściak
    Jego rodzice- pełen szacun!
    A co z tego konkursu? Kampanii? wyniknie oprócz tego że pierdylion ludzi klikało na nich, kto wie.
    Wierze że coś dobrego.

  7. Gofer73 pisze:

    PS. I myślę, że żadnej afery nie będzie. Najwyżej ja dostanę po uszach za nieumiejętność przegrywania :P

  8. Słuszna decyzja. Nie umiałbym się cieszyć z takiej ewentualnej wygranej.

  9. aba pisze:

    dziękuję Li. I pozdrawiam serdecznie precla z rodziną!

  10. dorusia7 pisze:

    Li pokochalam te twoje afery:)

  11. Beem pisze:

    To co teraz robimy?

  12. Gofer73 pisze:

    z brakiem afer? Poczekajcie zaraz zaczyna się konkurs na Bloga Roku :)

  13. antypoda pisze:

    Beem, jak to co? Gratulujemy uczciwemu zwycięzcy, czyli dzielnemu Preclowi i jego wspaniałej Mamie, którzy byli najlepsi w całej tej „aferze” ;-P.
    Gratulacje dla Precla i Gosi !!!!!!!!!

  14. Gofer73 pisze:

    Nie dziękuję :) To Wam trzeba dziękować, że się zaangażowaliście i to nie tylko na klik.

    PS. Li – może jednak wystartujesz?

  15. Beem pisze:

    W tej chwili, 0.03 a.m. Precel prowadzi 4:1

  16. filemonka pisze:

    Chapeau bas, LI! Dobrej nocy :)

  17. martuuha pisze:

    a w ogóle to zagłosowałam na dzielnego Franka jeszcze dziś. o! :)

    • Li pisze:

      ja zawsze na Franka głosowałam. I na Matiego też.

    • martuuha pisze:

      ja nie zawsze, bo momentami był bardzo blisko ;)
      Za to na King Konga owszem, też.

    • Li pisze:

      och, od czasu jak przestał być blisko ;-)

    • Beem pisze:

      Ja też na dzielnego Franka klikałam, ale jak już był w bezpiecznej odległości, i na Matiego też, bo go sobie wybrałam, ale tam nie zawsze, bo były częste dni, że miał 300 – 400 głosów, co mnie zdumiewało i niepokoiło, jakaś organizacja, czy stowarzyszenie. Teraz już wiem co to było. Wszystkie te dzieci są bardzo biedne, dlatego od początku rywalizacja wg. mnie była bardzo nie na miejscu. Ale jak zdecydowałam na Precla, to klik, b. sumiennie. To jest ta strona życia, której wolałabym nie widzieć, nie wiedzieć, nie słyszeć, ale ona jest. Adwentowo było.

  18. martuuha pisze:

    a w ogóle to dobrej nocy.
    kołysankę przyniosłam, wzruszliwą http://www.youtube.com/watch?v=wIMzlanOGCs

  19. Magda pisze:

    No cóż. Jak to nieopatrznie napisał na blogu Mai niejaki Wojtek:” wszystko idzie zgodnie z wyliczeniami”. Hmmm… Co dodać?

  20. Magda pisze:

    Tylko jak w gości przychodzi do mnie 2 osoby, to jakoś nie dostaję miliona prezentów. Dlaczego? Czy coś mi nie tak idzie z wyliczeniami, czy co?

  21. mallica pisze:

    Nosz kurcze blade – mnie krew wlasnie zalala…. Nie czytalam wczorajszej notki (chociaz od kilku dni dzwila mnie niezmiernie ilosc glosow oddana na wiadomy blog). Li – ja Cie prosze rob afere!

  22. sisinka pisze:

    1000 unikalnych wejść na allegro z 8 złotych kosztuje, możecie sobie kupić :)

  23. korall pisze:

    Jak widać nie warto się w to „bawić”, rzeź nam tu się zrobiła:(

  24. korall pisze:

    „Bóg mordu” nad głowami dzieci:) jak zwał tak zwał.

  25. Ewa pisze:

    Obawiam się, że zostanę zlinczowana, mimo to zaryzykuje. Wszyscy zgadzają się że zdobywanie głosów za pomocą automatu to mega złamanie zasady a ręczne klikanie z bramek proxy to wykroczenie przeciw zasadzie fair play tylko nieco mniejsze, tak? Pomyśl więc, czym od używania proxy różni się głosowanie z kilku komputerów przez jedną osobę. (Standard z domu, z pracy i z telefonu) Co jeśli ktoś ma „w pracy ” dostęp do kilku komputerów? Co jeśli do kilkunastu, np w bibliotece uniwersyteckiej? Nie stosujmy podwójnych miar, zwlaszcza że Mama Precla nie protestowała na widok radosnych meldunków o glosowaniu z domu i z pracy. Fair to jest jeden czytelnik = jeden głos. Chociaż podtrzymuje moją opinie, że niezależnie od sposobu zliczania głosów cały ten konkrurs w założeniach był mocno nie fair. Pretensje jednak należy kierować w kierunku organizatorów bardziej niż rodziców, bo każdy chce swojemu dziecku nieba przychylić. Nie dziwię się też, że teraz uwagi na patronat Pierwszej Damy organizatorzy chowają głowę w piasek. Szkoda że pojawiło się z winy głupiego konkursu tyle złych emocji.

    • Li pisze:

      Ewa, zastanawiałam się nad tym, tym bardziej że codziennie sama głosowałam z czterech źródeł. I jednak widzę różnicę- tu za każdym klikiem stoi człowiek i jego staranie się, poświęcenie czasu. Tam stoi automat i tyle.

    • Ewa pisze:

      Jeżeli chodzi o konkurs to pierwszym błędem organizatorów jest już sama idea konkursu. Nie wiadomo, czy to konkurs na najlepszego literacko bloga, czy na najlepsze świadectwo dla świata jak być dobrym rodzicem niepełnosprawnego dziecka i radzić sobie z przeciwnościami. To nie zawsze jest tożsame! Znam kilka blogów pisanych kanciastym językiem, nawet z rażącymi błędami gramatycznymi, które rzucają na kolana na faktami które przedstawiają, czyli tym, że dzięki staraniom rodziców bardzo niepełnosprawne dziecko może mieć normalne szczęśliwe dzieciństwo. Przyjęcie drugiego kryterium też nie rozwiązuje dylematu, ponieważ to jak wygląda blog i to co jest niebywałym heroizmem rodziców, często zależy jednak od stanu dziecka. Znacie jakiś literacko fenomenalny blog pisany przez rodziców dziecka z bardzo ciężkim upośledzeniem umysłowym? Blog na którym grudniowe wpisy nie dotyczyłyby kłopotliwych pytań o Św Mikołaja i śpiewania „Jingle Bells” , tylko radości, że dziecko skupiło wzrok na świecącej choince i krzywiło się jak włożono mu do rączki śnieg? No i ta nagroda nieszczęsna, nagroda która dla innych będzie miłym dodatkiem do zwycięstwa, dla innych
      szansą na coś nieosiągalnego, na wakacje na których nie byli od lat i rodzące się pytania, komu taka nagroda jest najbardziej potrzebna etc. Już lepszą nagrodą byłaby szansa ogólnokrajowego nagłośnienia swojej sprawy, wydania bloga w formie książki etc.

    • Ewa pisze:

      Li -W przypadku automatu- tak. Ale co w przypadku ręcznego wklejania linka w bramki proxy? To też wymaga czasu, chociaż nieco mniej niż odpalenie 10 kompów po otwarciu biblioteki w której ktoś pracuje….

  26. Li pisze:

    to dla mnie to samo. I wiesz co? Nie chce mi się już bić piany na ten temat. Swoje zdanie napisałam i Gosię popieram całym sercem.

%d blogerów lubi to: