Wpis prawie polityczny:)

Bardzo podoba mi się sędzia Igor  Tuleya- ten,
który wydał wyrok w I Instancji w sprawie Doktora G.
Za uzasadnienie wyroku  i napiętnowanie metod działania CBA z czasów
Ziobry i Kamińskiego ma u mnie szacun, wielki szacun.
Będę trzymać kciuki, by nie zadziobały go kruki,  wrony i  kury. 
Bo stojąc po drugiej stronie czuje się czasem ogromną bezsilność.
Jakie jest Wasze zdanie? Ciekawam!
Li.

Reklamy

93 Responses to Wpis prawie polityczny:)

  1. Ewa pisze:

    Skupiono się bardziej na tym, jak się zachowywał w trakcie mowy niż na tym co mówił.
    Mam nadzieję , że go nie zaszczują.
    W innym kraju byłoby to nie do pomyślenia.

  2. futrzak pisze:

    jak to śpiewa pewien zespól muzyki alternatywnej( delikatnie mówiąc)
    ” jest ofiara, będzie msza”
    niestety nie śledzę tematu, od początku do końca..

    • Li pisze:

      to przeczytaj ten zalinkowany przeze mnie artykuł- wycinki z protokołu przesłuchań świadków przed Sądem, gdy nie bali się już zeznawać!

    • futrzak pisze:

      przeczytałam, tragedia, w jakim ja kraju żyję.
      chodziło mi o to że nie znam całej sprawy – wiem tylko że chodziło o przyjecie tzw korzyści materialnych.

  3. marianna01 pisze:

    Moje zdanie jest takie samo.
    Metody działania CBA z czasów rządów PIS
    budzą mój głęboki sprzeciw i oburzenie .
    Np. działalność osławionego agenta Tomka.
    Albo kupno willi, która rzekomo należała do państwa
    Kwaśniewskich.
    Ile publicznych pieniędzy poszło na podobne akcje
    i agentów pod przykryciem.
    Dobrze, że sędzia Tuleja w uzasadnieniu powiedział o
    metodach zdobywania zeznań i informacji.
    Efekt tej całej nagonki jest taki, że straciliśmy świetnego
    kardiochirurga. Dr Garlicki pracuje teraz za granicą, bo
    taki fachowiec znajdzie pracę wszędzie.

  4. Gofer73 pisze:

    A ja myślę, że ten młody człowiek zrobił bardzo przemyślaną rzecz.

    Za jakiś czas mu to głośne wystąpienie przyniesie efekty.

    Cieszyłabym się, gdyby sędzia Tuleja dodatkowo postępował w zgodzie ze swoim sumieniem.

    Co oczywiście nie zmienia faktu, że to co zrobiono było poniżej krytyki. Cóż się dziwić – polityka to bagno.

    • Li pisze:

      Gosia, sędzia jest w wieku Ziobry:)
      A przecież Ziobro jest przeraźliwie stary. I nie widzę sprzeczności w fakcie, że jest młodszy ode mnie;-)
      Tuleya orzeka od 1996 roku, więc ma naprawdę duże doświadczenie.

    • Gofer73 pisze:

      No jak w wieku Ziobry to przecież że młody :)

      Nie kwestionuję doświadczenia. Obawiam się o motywy Pana Sędziego.

      Polska już dawno przestała produkować Reytanów

    • Li pisze:

      Byłabym bardzo rozczarowana motywem li i jedynie politycznym :(

    • Gofer73 pisze:

      ja też. czas pokaże

    • aLusia pisze:

      i ja trzymam kciuki, aby nie pan sędzia nie okazał się następnym karierowiczem… – o co oczywiście podejrzewają go wszyscy z lewa i prawa – mniemam, że sądząc po sobie… najbardziej rozwaliła mnie wypowiedź bodajże oszołoma Jurka, który stwierdził, że tam „wszystko było przemyślanym teatrem, nawet poprawianie łańcucha”…. ciekawe, jak odczytują to specjaliści od mowy ciała….

  5. Ania pisze:

    Też nie podążam za sprawą, ale w czoraj K mi coś tam mówił, że czytał na blogu jakiegoś tam faceta (znał go z publikacji w Tygodniku Powszechnym), i wypowiedź na tymże blogu kończyła sie mniej więcej tak, że przecież nie jest nic złego w tym, że ludzie dają lekarzom w ramach podziękiwania, o ile czyni się to dyskretnie i nie przed a po zabiegu – wtedy to nie jest łapówka a wyraz wdzięczności. Zgrozo, jeżeli autorytety w taki sposób się wypowiadają…

    • Ania pisze:

      Teraz dopiero do mnie dotarło, że on się wypowiada przed kamerami. Dlaczego – czy w jakiś sposób nie osłabia to jego autorytetu?

  6. statler waldorf pisze:

    Kiedyś to były czasy, a nie jakieś demokracje, poprawności polityczne i poszanowanie praw człowieka. Łza się w oku kręci.

  7. nibeneth pisze:

    Ja mam nadzieje, że panowie Z. i K. nie zdołają zaszkodzić Panu sędziemu.

  8. marianna01 pisze:

    Aniu, czy chodzi Ci o wypowiedzi sędziego Tulei?
    On się wypowiada, bo jest jedynym rzecznikiem
    prasowym tego sądu od spraw karnych i występuje
    w podwójnej roli, chociaż pewnie nie powinien, bo
    sędzia raczej nie może się wypowiadać w sprawie,
    w której jest sędzią.

    • Li pisze:

      akurat z tego co wiem, to tylko zastępował rzecznika, który był na urlopie. I dlaczego nie może wypowiadać się w sprawie, w której był sędzią? Każdy ma prawo do obrony własnego zdania, sędzia też.

    • Ania pisze:

      Tak, chodzi mi o jego wypowiedź, tę zalinkowaną przez LI.
      Nie rozeznaję się w tej sytuacji no i prawa polskiego nie znam wcale. Ale to dziwne, że sędzia na stanowisku jest jednocześnie rzecznikiem prasowym. Rozumiem, że to niejako wyjaśnia jego wypowiedź, ale i tak uważam ją za niezręczną.
      W Stanach, gdzie mieszkam, zafascynowana wprost jestem Sądem Najwyższym – oglądałam nawet na żywo jedno posiedzenie, miodzik :) Sędziowie się nie wypowiadają, jest natomiast świetna reporterka sądowa , Nina Totenberg, pracująca dla publicznego radia, NPR, której wypowiedzi przybliżają mi w niezwykle dostępny sposób pracę tej instytucji.
      Polityczne, ale fascynujące!

    • Ania pisze:

      @Li – nie znam się na polskim prawie i nie czuję polskiej rzeczywistości ja Wy, ale w moim odczuwania sędzie wydaje wyrok/opinię i to jest jego wypowiedź. Wszystko inne osłabia , w moim odczuciu, jego sądowe zdanie i otwiera drogę do kolejnych polemik.

  9. Elf pisze:

    Nabrałam ekstra szacunku dla Ciebie Li za ten wpis. Tak, popieram w 100%. I naprawdę doceniam, że przełamujesz profil zwyczajowo lightowego bloga aby dać wyraz. Są takie sprawy że należy…

  10. marianna01 pisze:

    „Igor Tuleya (Tuleja – istnieją dwa sposoby zapisu nazwiska sędziego) orzeka w warszawskim sądzie okręgowym od 16 lat. Obecnie jest również rzecznikiem prasowym sądu do spraw karnych.Oprócz pracy w sądzie, kontynuuje w niewielkim zakresie pracę naukową – w 2007 roku wraz z Magdaleną Czernicką wydał komentarz do Kodeksu wykroczeń.”

    źródło:
    http://www.mowimyjak.pl/fakty/kto-jest-kim/kim-jest-igor-tuleja-kim-jest-sedzia-ktory-wyda-wyrok-w-sprawie-mirosawa-g,49_51210.html

  11. aurora vulgaris pisze:

    Napiętnowanie działania tzw. służb przez sędziego to jedno, a wyciąganie przez „chłopców” armaty na wróbla to drugie. Sprawa dotyczy raptem sumy 17 tysięcy złotych „dowodów wdzięczności”, a zadęcie tej operacji, jakby co najmniej chodziło o rozbicie kartelu narkotykowego.
    Panowie naoglądali się za dużo filmów o Brudnym Harrym albo pokutuje tu stara esbecka szkoła.
    Można byłoby ich wyśmiać, gdyby nie to, że tak niewspółmiernie do sytuacji źle potraktowano ludzi.

    • aLusia pisze:

      ja obstawiam szkołę:) niestety, takie to czasy były – w tym samym okresie cbosie w kominiarkach wpadli na wykład na politechnice architekta, który zaprojektował hotel za wysoki o jedno piętro w stosunku do pozwolenia i wywlekli go z wykładu na oczach studentów…. Co do szanownego Mirosława, to był to chyba kawał kanalii i jestem przekonana, że wymusił zapewne znacznie więcej, niz marne 17.000… u nas w Smoczogrodzie był taki jeden, który miał sprawę o 2.500 tysiąca, zaś z moich obliczeń wynikało, że zgarniał przynajmniej 40.000 miesięcznie… mi najbardziej żal tych świadków, dla których zapewne wystarczającym stresem były kontakty z tym panem i niewykluczone, że łamanie własnych zasad po to, aby ratować bliskich…. o tej stronie medalu bowiem powinno się pamiętać przede wszystkim

  12. kreska7 pisze:

    Jestem pełna podziwu dla Sędziego!
    Jeszcze bardziej jestem przerażona po przeczytaniu zaliknowanego artykułu nt metod działania służb. Przecież to działalnie w myśl zasady ‚dajcie mi czlowieka a ja znajdę pargraf’
    To jest przerażajaće!! To się dzialo w XXI wieku w demokratycznym państwie w Europie??
    i jeszcze politycy z opcji rządzącej wykrzykują wszędzie jaka to krzywda się dzieje im po slowach sędziego. A jak oni sami nie liczą się z ludźmi przesłuchiwanymi po nocach…..ech
    a panowie były minister sprawiedliwości i były szef cba jak na konferencji prasowej mówili w świetle kamer, że ten pan już nib=gdy nikogo nie zabije – a gdzie domniemanie niewinności i takie tam prawnicze gadki ?
    ech szkoda słów i strach się bać

  13. Aniah pisze:

    a mi to uswiadomilo, jak wiele zalezy od sedziego, czyli jednostki ludzkiej z zalozenia przygotowanej do wyrokowania, ale…, no wlasnie? gdyby to byl inny sedzia, to co, wyrok inny?
    wiem, ze dosyc spory offtopik, ale jak mala dziewczynke pozbawiono mnie zludzen, ze wyroki wydaje jakas nieomylna, blizej nieokreslona sila, madrosc i widza w jednym…

  14. Nie sądzę by kierowały nim motywy polityczne. Po prostu musiał wskazać rzeczy na które powinni zwrócić uwagę prokuratorzy.
    Myślałem, że żyjemy w bardziej cywilizowanym kraju.

  15. korall pisze:

    Jak najbardziej po mojej linii ale jednak budzi moje wątpliwości co do powagi sądu:)

  16. jadwiga pisze:

    duzo czasu jeszcze upłynie zanim sądy będą rzeczywiście sądami a politycy nie będą wtrącali się do pracy ani sedziów ani prawników, tylko bedą prowadzili swoje gierki na własnym polu działania. Sędzia IT bardzo mi zaimponował swoją postawa wypowiedzią uzasadnieniem wyroku i tym, ze się nie bał. Nie wierzę, aby chciał na tej sprawie zrobić kariere polityczną , jest wykształcony, pracuje naukowo i jeżeli widzi nieprawidłowości w postępowaniu służb to o nich mówi, szacun dla pana sędziego, wielki szacun
    babcia Jadzia

  17. filemonka pisze:

    Hmm. Jakoś nie do końca wierzę, że dr G. był współczesnym Judymem. Nie mniej jednak ujawnione metody obchodzenia się ze świadkami są straszne. Cel nie zawsze uświęca środki.

    • Elf pisze:

      Filemona: co ma do tego Judym? – państwo nie może ustami swoich najwyższych przedstawicieli ogłaszać, że człowiek jest mordercą, a tak zrobił minister sprawiedliwości RP. Państwo skrzywdziło swojego obywatela – czy był to Judym czy diabelnie zdolny kardiochirurg. W tym kontekście metody jakich dopuszczono się w poszukiwaniu jego winy zostały dobrze opisane przez sędziego. Zgadzam się – cel nie uświęca środków. Nie zmiękczałabym negatywnej oceny popieprzonych działań PISowskich ministrów i ich służb uwagami, że doktor G. nie był Judymem. Nie był, i co z tego?

    • Li pisze:

      zgadzam się z Elf, to kim jest doktor G. nie ma w sprawie metod przesłuchiwania świadków żadnego znaczenia.

    • filemonka pisze:

      Nie napisałam, że ma. To był skrót myślowy, a nie zmiękczanie metod wydobywania zeznań.
      Takie samo złe zdanie mam o diabelnie zdolnym doktorze jak i o metodach wydobywania zeznań przez ówczesny wymiar sprawiedliwości.

    • statler waldorf pisze:

      Dość mgliście się orientuję w procesie karnym, ale z tego co wiem to oskarżyciel musi wykazać winę oskarżonego przed sądem. Śledczy zbierają dowody. Jednym z nich są zeznania świadków, którzy najczęściej kłamią i mataczą. A gdy jeszcze dojdzie do tego zdolna papuga to każdy się wywinie. Jak nakłonić świadków do mówienia prawdy? Do głowy mi przychodzą jedynie drastyczne metody.

    • filemonka pisze:

      @ Statler…Tym bardziej, że świadkowie są na ogół świadomi odpowiedzialności karnej za wręczanie łapówek/a nawet obietnicy korzyści materialnej/. Metody wydobywania zeznań były jak z amerykańskich, współczesnych filmów akcji. Okrutne było to, iż stosowano takie środki wobec osób już i tak cierpiących z powodu choroby swojej, czy kogoś bliskiego.

    • Li pisze:

      statler, z Tobą wyjątkowo dziś nie gadam, bo mącisz z uciechą w swoich inteligentnych oczkach;-)

  18. Ania B. pisze:

    To teraz sędziowie będą komentowac i uzasadniac swoje wyroki w tzw. środkach masowego przekazu ???? No brawo !! I prawniczka się nim zachwyca… Drugie brawo !!!

    • Li pisze:

      mało tego- niedługo treść uzasadnienia każdego wyroku będzie dostępna w internecie. A to masowy przekaz:)
      Czy się zachwycam? Nie, raczej podziwiam, a widzę w tych pojęciach zasadniczą różnicę. Proces był medialny, a sędzia zaczął się wypowiadać dopiero po tym, jak politycy ruszyli do ataku. Nie ogłaszał wyroku na konferencji prasowej.
      I naprawdę cieszę się, że sędzia jest odważny i nie bał się powiedzieć głośno tego, co inni mówią szeptem.

    • filemonka pisze:

      Li, szkoda tylko, że odważny sędzia i politycy przesłonili meritum tej sprawy.

    • Li pisze:

      jak to przesłonili? Meritum było oskarżenie za konkretne czyny, przeważająca większość zarzutów się nie ostała,
      ale jednak doktor G. i tak został uznany za winnego.
      Osobiście jest mi go szkoda.

    • filemonka pisze:

      Li, tak, jest wyrok, ale mam wrażenie, że jakoś w tym hałasie medialnym/dotyczącym w sumie polityki/ utonął.
      Wiele zarzutów odpadło, bo trudno było je udowodnić,
      tak, jak Al Capone poszedł siedzieć za niezapłacone podatki ;)

      Zdolny facet, na pewno, ale przekreślił swoje umiejętności bawieniem się w boga.

    • ZaTa pisze:

      FILEMONKA: takie jest też moje zdanie…meritum całkiem zaginęło (a może i o to chodziło? – sędzia ogłosił wyrok, ale jakby przepraszajac winnego, za to że go uznal winnym…i skupiając się na sposobie zbierania dowodów, więc komentuje się teraz obchodzenie się ze świadkami (swoją drogą karygodne oczywiście) a nie samo łapownictwo znakomitego skądinąd kardiologa

  19. Kotek pisze:

    Brawo dla sędziego, obawiam się tyko że będzie musiał za tę odwagę zapłacić.

  20. Ewi pisze:

    Sedzia jak najbardziej ma pelne prawo do uzasadnienia orzeczenia w sposob zrozumialy, obrazowy dla ogolu spoleczenstwa. Sprawa poniekad upolicztnila sie, co moglo byc do przewidzenia.
    Czy to bylo celowe dzialanie, nie wiemy,
    dobrze, ze pokazywane, mowione, przedstawiane sa dzialania sluzb specjalnych przez przeciez w koncu wladze ustawodawcza.

  21. piotr pisze:

    Myślałem, że czasy deklaracji politycznych i partyjnych ludzi w zawodach zaufania publicznego już dawno minęły,ale niestety historia lubi się powtarzać.

  22. piotr pisze:

    Kto neguje działania służb,zdarzeń przejęzyczeń,afer,gaf powstałych w czasie rządów Jarosława daje podświadomy komunikat : Tak to ja, mam coś w tym kraju ważnego do powiedzenia.Natychmiast ta wieść musi być rozkolportowana tak aby naród się dowiedział jakie to zło nas dopadło.Dzienniki,gazety płatne ,net,info w autobusach ,metrze i dla sknerusów te bezpłatne gazetki-jedem skoordynowany przekaz.Przykład z ceną paliwa,które miało być po 5 zeta za jego rządów,ale nie było bo obniżył akcyzę,co natychmiast skomentowano że rujnuje budżet.

    • Li pisze:

      napiszę CI tak: osobiście uważam PiS za najgorsze zło jakie przytrafiło się naszemu nieszczęsnemu krajowi.
      Nie ulegam propagandzie, mam własne obserwacje, zwłaszcza co do szkód poczynionych w wymiarze sprawiedliwości.
      I trudno, żeby sędzia nie negował działania służb, jeżeli były one tak naganne. Nie popadajmy w paranoję.

  23. piotr pisze:

    Ja też mam własne obserwacje,szczególnie obserwuje własny portfel ,zdrenowany przez miłościwie nam panującego-tylko nie mów że mamy kryzys itp.,bo nie ulegam propagandzie ,a tak na prawdę to czemu się sprzeczamy…’usiądźmy do stołu’ jak cywilizowani ludzie :)
    pozdrawiam

  24. piotr pisze:

    Broń boże :)
    muszę się uczyć-straszne co
    miłego dnia

  25. piotr pisze:

    magisterka na polibudzie z energetyki

  26. polaczka pisze:

    Osobiście dr G nie jest mi szkoda i nie jest mi szkoda żadnego dr który poniesie karę za branie łapówki. Szlag mnie trafia jak idzie się do publicznej służby zdrowia i trzeba wrzucić w kieszeń żeby było szybciej. Niestety trzeba iść na prywatną wizytę żeby móc dostać się na oddział zanim człowiek umrze lub rozchoruje się tak że już nic nie pomoże. Żeby dostać się do kardiochirurga około 7 czy 8 lat temu musiałam zapłacić 300 złotych. Za 5 minut wizyty, która zresztą nic nie wniosła. Czy musiałam iść prywatnie niestety musiałam.Przez przychodnię nie dostałabym się a moja mama czasu nie miała. Pan dr za operację brał od 2000-3000 oczywiście operował w ramach etatu. Metody działań CBA to już inna działka. Wypowiedż sędziego jeszcze inna bo się na tym nie znam i nie wiem co może a czego nie.

  27. panistarsza pisze:

    Trochę nie na temat. Bo to nie będzie zdanie na temat sędziego (zgadzam się z Tobą Li) tylko na temat doktora Garlickiego.

    aLusia pisze:
    …Co do szanownego Mirosława, to był to chyba kawał kanalii i jestem przekonana, że wymusił zapewne znacznie więcej, niz marne 17.000… u nas w Smoczogrodzie był taki jeden, który miał sprawę o 2.500 tysiąca, zaś z moich obliczeń wynikało, że zgarniał przynajmniej 40.000 miesięcznie… mi najbardziej żal tych świadków, dla których zapewne wystarczającym stresem były kontakty z tym panem i niewykluczone, że łamanie własnych zasad po to, aby ratować bliskich…. o tej stronie medalu bowiem powinno się pamiętać przede wszystkim…

    Mam pytanie – wiesz coś na pewno, czy z Super Expressu czy innego Faktu, albo słyszałaś, jak jedna pani drugiej pani…?
    Otóż ja mam dwa takie doświadczenia:

    Ojciec mojej mieszkającej za oceanem bratowej był operowany przez doktora Garlickiego. Na prośbę bratowej i jej mamy, osoby, która nie była w stanie przyjeżdżać do W-wy ja, za zgodą pacjenta byłam osobą „bliską” kontaktującą się z dr. Garlickim zarówno przed, jak i po operacji. Miało to miejsce mniej więcej w okresie objętym działaniami CBA (tuż przed). Zapewniam Cię, że nic takiego jak wymuszanie łapówki nie miało miejsca.

    Moja mama chora na raka leżała przeszło rok i umarła w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w W-wie. Opiekowała się nią wspaniale ordynator oddziału, opieka pielęgniarek i salowych też była bez zarzutu – nigdy nikomu do kieszeni nie dawałam i nie widziałam, aby ktoś inny to robił – wręcz jestem pewna, że to nie miało miejsca (to zawsze jest kwestia ordynatora, jak działa cały personel – tak uważam). Mama spędziła w szpitalu Boże Narodzenie i Wielkanoc. Zaniosłam tort i kawę do pokoju pielęgniarskiego i pudełko ciastek i kawę dla salowych. Bo chciałam, bo tak się mamą opiekowały, że miałam potrzebę na Święta zrobić im przyjemność. A pani doktor zaniosłam pięknie opakowany komplet śniadaniowy (filiżanka, spodeczek i talerzyk) ze starej francuskiej porcelany. Bardzo było trudno, naprawdę, nawet się rozpłakałam, żeby przekonać lekarkę, że mamy potrzebę dać jej prezent. I co – to była łapówka?

    Żeby było jasne – nie przeczę, że są sukinsyny, które od łapówki uzależniają leczenie. Ale nie wszyscy. I wściekam się, jeśli ktoś rzuca takie epitety, jak kanalia, nie mając żadnych dowodów.

    Moniko, przepraszam za taki długi wpis. Ale ostatnio dawno się nie odzywałam, więc statystycznie moje wpisy nie są długie :))

    • statler waldorf pisze:

      Pani Starsza po takim wyznaniu tylko patrzeć, jak o 6 rano wjedzie do pani CBA, CBŚ, ABW i dzielnicowy względem tego spodka. Chyba, że pomylą lokale jak to mają w zwyczaju.

    • panistarsza pisze:

      A niech wjadą, ja się nie boję, jeśli chodzi o „wjazdy” to mam doświadczenie z komuny, teraz, to pikuś :)

  28. graforoman pisze:

    Sędzia Igor powiedział to co wszyscy wiedzą. Mało tego, powiedział to co wielu mówiło od dawna. Inaczej brzmią słowa w ustach polityka, który z reguły kręci i kombinuje, a inaczej w ustach niezawisłego sędziego. Stało się coś dziwnego – nagle wszyscy usłyszeli, jakby woskowina im z uszu poodpadała. Usłyszeli i się oburzyli. A oburzyli się, bo prawda w oczy kole.

    Igor to wporzo gość, chętnie postawiłbym mu kielicha. Ot tak, za zasługi. :)

    • panistarsza pisze:

      Wporzo, wporzo, ale trochę przesadził moim zdaniem z tym purytańskim ograniczeniem wyrazu wdzięczności – że bukiet to już nie, tylko kwiatek można
      Dla mnie sprawa jest prosta – PRZED leczeniem/zabiegiem, przyjęciem do szpitala to wszystko jest łapówką – PO to wyraz wdzięczności i nie powinien być limitowany

    • statler waldorf pisze:

      Motorniczemu też pani wręcza dowody wdzięczności za to, że dowiózł panią żywą z przystanku A do przystanku B?

    • graforoman pisze:

      A ja nie do wyrazów wdzięczności dla lekarzy piłem. Do całej reszty się doczepiłem, do metod i całego żałosnego show wokół tej i wielu innych spraw. Pocieszający jest fakt, że Ziobrze na dobre to nie wyszło, i niech się teraz za karę miota na peryferiach polityki.

    • panistarsza pisze:

      Ani mojej mamy, ani ojca bratowej wyleczyć się nie dało. Nie ma co rżnąć głupa – przepraszam, ale się wkurzyłam. Wszyscy wiemy, o co chodzi. Jeden lekarz odbębnia godziny pracy i nie ma dla pacjentów czasu i dobrego słowa – zleca leki i koniec kontaktu z chorym. A drugi się angażuje, powoduje, że chory czuje, że ktoś jest nim autentycznie zainteresowany – i to jest ten przypadek.
      Nie mam czasu na bicie piany – z mojej strony EOT

  29. Ania S.-W. pisze:

    Tak w ogóle między dowodem wdzięczności a łapówką jest ogromna przepaść i nie wiem, jak można pomylić te rzeczy.
    A co do własnego zdania – to uczymy się, aby go nie mieć. I wcale nie trzeba piastować nie wiadomo jakiej funkcji. Nawet na podrzędnym stanowisku strach mieć własne zdanie, bo a nuż nie pokryje się ono ze zdaniem zwierzchnika.

  30. Zofia De Dur pisze:

    pani starsza : nie mam informacji typu ” jedna pani drugiej pani ” :( Mój śp. Ojciec był operowany przez Garlickiego. Na łapówkę miałyśmy wtedy 1 000 pln, on powiedział : albo 5x tyle albo nic / rok 1992 ! / . Nie dałyśmy zatem nic tylko dlatego, że siostra była na OIOMie pielęgniarką i poradziła, żeby dać spokój / notabene klepaną po tyłku przez Garlickiego :( / Ale mnie też jest go szkoda , jak Li : brał i Dziadkowiak, i Sakowski, a trafiło na niego. Niedawno byłam z łapówką w Instytucie Onkologii na Garncarskiej :( / dla dobra sprawy bez nazwisk / .

    • Li pisze:

      mnie jest go szkoda za okoliczności:)
      poza tym mam niestety słabość do lekarzy:)

    • panistarsza pisze:

      Miałam szczęście w życiu. Naprawdę nigdy nie dałam łapówki. Nigdy.

    • aLusia pisze:

      Szanowna panistarsza. Ja panią prawie polubiłam, a pani mi tu – że się tak wyrażę – w pierwszych słowach swego listu – imputuje niski poziom lektury i intelektu zapewne….. a ja nie mam skłonności ani do taniej lektury (Li mnie zna z 20 lat, więc może zaświadczy:) ) ani do taniej sensacji. Gdyby Pani doczytała moje posty ze zrozumieniem, zamiast od razu się zdenerwować w obronie świętej czci w/w pokrzywdzonego, to zapewne dostrzegłaby sygnały wskazujące, iż mówię o własnych tragicznych doświadczeniach, które ten nieszczęsny koniec procesu wywołał znów z otchłani mej pamięci, gdzie od 5 lat usiłuję je nieudolnie zagrzebać. Bardziej wprost wypowiadać się zabrania mi instynkt samozachowawczy, który – jak wskazał to rezolutnie kolega statler waldorf – nakazuje jednak brać pod uwagę wjazd o 4 rano tzw. służb. Tak więc, ponieważ nie lubię porannego budzenia – muszę używać aluzji, niedomówień i mocnych zamków w drzwiach. Gratuluję serdecznie pani lukrowych doświadczeń, zwłaszcza tego pomysłu z filiżanką, naprawdę uroczy! – ze szczerego serca gratuluję, niemniej powinna pani chyba brać choćby odrobinę pod uwagę, że istnieje jeszcze prawdziwy twardy świat, w którym ostatnim uczciwym lekarzem była doktor Quinn, niestety.

      Nadmienię jeszcze, żeby uprzedzić falę postów obronnych, że ostatnio miałam styczność właśnie z uroczymi, uczciwymi do szpiku kości lekarzami, którzy wykazali maksimum troski w ramach swych uposażeń – a więc zrobili to, co wpisane w etykę ich zawodu – jak nadmieniła aurora, z którą jakoś ja się zawsze zgadzam :):) – co oczywiście nie zmienia ani o jotę akapitu pierwszego….

    • Li pisze:

      aLusia:D
      Wiedziałam i nawet omówiłam tę kwestię z aurorą;-)), że jak tu wpadniesz z impetem po północy
      (i zważywszy na Twoje ostatnie opowieści rodem z łapówkarskiego horroru), to pójdzie ogień;-)
      Proponuję to opisać:D Bez nazwisk i możliwości identyfikacji, a ja nawet przypalana ogniem w piąte ziobro nie puszczę pary z ust :D
      I wtedy panistarsza się przekona.

    • aLusia pisze:

      oj tam:) zaraz ogień:) a Ty, umiejętnie popieszczona prądem pod szóste mogłabyś zacząć sypać:) ja intymne opowieści snuję tylko intymnie, pomna uwagi statlera, że czasy niespokojne, ziobryzm może zacząć się szerzyć znów w każdej chwili… a zważ, że panistarsza rezolutnie wyparła się wszelkich okoliczności – wpis z 20.49 – niepomna, że ślad w necie już został i nigdy nie zniknie:) … tak więc – łapówkarskiego? no co Ty!! coś źle musiałyście zrozumieć:) albo ja coś bredziłam? chora byłam, bardzo :):)

    • panistarsza pisze:

      > aLusia. Rzeczywiście mam lukrowe doświadczenia. Mama leżała w Instytucie ( z przerwami na przepustki, jak tylko się dało) półtora roku. Diagnozę postawiono po roku – niezwykle trudny przypadek. Doktór prowadząca mamę ściągnęła do niej na konsultacje trzech profesorów – w tym jednego z Katowic. Chciało jej się. A przecież mogła odpuścić, leczyć objawowo, wypisać do domu. Kiedy na ostatnie 9 dni mama wróciła do szpitala (nie mogliśmy zdobyć koncentratora tlenu) poprosiła doktór, żeby poza tlenem i środkami przeciwbólowymi nie podawać nic – nie odżywiać (ważyła 36 kg) i nie nawadniać. I doktór się zgodziła – nie bała się oskarżenia o eutanazję, a na ostatnie dwie doby zapewniła nam pokój bez współpacjentki. Byłyśmy z mamą same.
      Fajnie jest wyśmiać filiżankę, ale w sytuacji, kiedy spotykam Człowieka w białym kitlu, a nie robota – mam potrzebę wyrażenia swoich uczuć i to był ten prezent.

      >Zofia De Dur. Rozumiem, że Garlicki operował pomimo, że nie dałaś 5 tysięcy? To po co ta łapówka? Czy to nie był przypadek, który opisuje futro76?

      Gwoli ścisłości – ja nie wiem, czy dr Garlicki brał łapówki. Ode mnie nie brał, nawet nie sugerował. Straciliśmy dobrego kardiochirurga i zyskaliśmy zapaść w transplantologii. Ja wiem, że lekarze, tak jak inni ludzie bywają podli i UZALEŻNIAJĄ PODJĘCIE LECZENIA od łapówki – i to jest przypadek dla prokuratora, a nie pióra, koniaki, czy nawet koperty. Ludzie dają, bo myślą, że trzeba, że bez tego chory nie wyzdrowieje.

      Przepraszam Moniko za wywołanie dyskusji i opowieści o umieraniu mojej mamy. Już nie będę, wracam do tego, czym się ostatnio intensywnie zajmuję, a co wydaje się być sensowniejsze, niż wdawanie się w polemiki na blogach.

    • Li pisze:

      Oj, Kinga, a Ty tak w poważny ton od razu:)

  31. futro76 pisze:

    powiem z perspektywy byłego pracownika służby zdrowia.
    niestety pacjenci uczą łapówkarstwa, już widziałam sytuacje że lekarz uciekał i chował się przed rodziną pacjentki bo oni koniecznie chcieli wręczyć ” dowód wdzięczności” co by operacja się udała i była pierwsza danego dnia.
    Są i tacy co tylko czekają na kopertę, nie zaprzeczę.
    Moja mama miała operacje guza mózgu i nie potrzebowałam koperty, nie powiedziałam nawet że jestem ze służby zdrowia.

  32. aurora vulgaris pisze:

    Lekarz ma się zajmować pacjentem najlepiej, jak potrafi, bez dowodów wdzięczności przed, czy po. To jest wpisane w etykę zawodu. Każde odstępstwo od tej zasady jest naganne i tak też powinno być traktowane. Niestety praktyka jest odmienna. Ale coś się zmienia – w mojej okolicy siedzą prawie wszyscy psychiatrzy ;D

    • Li pisze:

      aurora, poznam Cię ze statlerem, macie zadziwiającą zbieżność poglądów. Ja i tak ciągle się z nim kłócę (wprawdzie potem przyjemnie godzę… ale i tak to jest łogólnie męcące:D

    • aurora vulgaris pisze:

      Statler zdaje się, nadaje się tylko do kłócenia;D Cierp sama :D

    • Li pisze:

      i bardzo, bardzo nadaje się do kochania:) Zachęcam gorąco :D

    • aLusia pisze:

      Li, tak zachęcasz, że się aż zastanawiam…. no, bo jeśli zgadzam się z aurorą, a ta zgadza się ze statlerem,, to pośrednio zgadzam się ze statlerem, a to już mnie chyba predestynuje:):)?

    • Li pisze:

      Ula, Ty masz niestety ciągle jeszcze męża, co jak sama rozumiesz -nisko plasuje Cię w hierarchii kobiet, które mogę umawiać ze statlerem. On ma jednak jakieś zasady :D

    • aLusia pisze:

      no to już było nie fair, z tym mężem… taka dyskryminacja…. przecież jakby co, to się można rozwieść :) nawet taką, za przeproszeniem, papugę stosowną znam:):)

    • statler waldorf pisze:

      Stańcie wszystkie w kole, ja wybiorę którą wolę.

  33. aLusia pisze:

    drogi kolego! toż to było zdanie szowinistycznego męskiego knura, tak nie wypada!! :)

  34. aLusia pisze:

    to chyba zależy, nie można generalizować :)

  35. maczka pisze:

    moje zdanie znasz-Ziobro powinien być spalony na stosie i kiblować lata całe po tym co swoim fanatyzmem po/wyczyniał: ilu ludziom zaprzepaścił kariery, ilu rodzinom zafundował traume na zycie.Fanatyk !!! A dr.G znam -ogromnie dobry specjalista, swietny prywatnie człowiek , lekarz z misją, a że nie pozwalał by pielegniarki ogladały tv na oddziale bo powinny być przy łóżkach chorych? zarzut? to miałby być zarzut? na świecie to standard! Tuleya – chylę czoło !

  36. maczka pisze:

    bo miało tam być zamiast „i” „ALBO” słuszna uwaga :)

  37. maczka pisze:

    a taaki mam look na dzisiejszą noc …

%d blogerów lubi to: