To nie jest reklama, tylko odruch płynący z głębi mego serca.

Wiele znam sposobów na sprawienie sobie przyjemności,
ale TEN jeden sposób zawsze jest w czołówce rankingu,
relaksuje mnie i rozluźnia przed kolejnymi spięciami,
których- jak wiadomo z moich jęczących notek-
los mi nie oszczędza.
Ale gdyby nie TEN sposób, to częste spięcia doprowadziłyby mnie do gwałtownego wzrostu napięcia i byłoby po mnie.
I jaki nastałby wtedy żal, przynajmniej u niektórych…:)
TEN sposób trzeba stosować przynajmniej raz w tygodniu,
skóra po nim gładka i napięta,
pachnie pomarańczami albo lawendą,
bolący kręgosłup zapomniał sam o sobie,
a dusza śpiewa/jęczy/mruczy z rozkoszy masującego dotyku.
Dzielę się teraz z Wami moim wielkim skarbem,
telefonem do masażystki Liliany, która przychodzi do domu,
ceny ma niezwykle konkurencyjne, nie liczy czasu,
bo dopóki porządnie nie wymasuje, to nie wychodzi.
602641045, powiedzcie, że dzwonicie ode mnie!
Nie będziecie żałować,
Li.

Reklamy

39 Responses to To nie jest reklama, tylko odruch płynący z głębi mego serca.

  1. vikiviki pisze:

    już widzę te wszystkie odprężone, wymasowane i zrelaksowane trolle, które będą się powoływać na znajomość z Tobą ;P

  2. ingrid pisze:

    Li, bardzo Ci dziekuje za pokazanie mi cukierka przez szybe.

  3. statler waldorf pisze:

    Ja chyba skorzystam, bo czuję, że coś kiepsko się czuję.

  4. megimoher pisze:

    mmmmm…. lawendą lub pomarańczami…

  5. korall pisze:

    Marzenie, dobra masażystka:) Niby A4 działa ale to jednak za daleko, niestety:)

  6. rybenka pisze:

    dojazd wlasny?
    a dolot wchodzi w gre?
    :P

  7. porta celeste pisze:

    z nieba spada! dzięki, akurat szukałam, acz teraz pewnie o termin nie będzie łatwo… ;)

  8. marianna01 pisze:

    Małe sprostowanie: nigdy nie byłam ciałem pedagogicznym :).

    Owszem, pracuję w instytucie naukowo-badawczym, ale nikogo tam nie uczę, no może czasem jakieś szkolenie poprowadzę, ale to dla dorosłych.

    Do masażystki dzwonić nie będę, bo mam własną, taką całkiem prywatną i za darmo, czyli moją kochaną córeczkę Olgę, która właśnie kończy studia magisterskie z fizjoterapii :)

    • Li pisze:

      Raczej chodziło mi Marianno o czysto pedagogiczną skłonność do pouczania, robienia wykładów i posiadania jedynie słusznej racji ;-)

    • Aga pisze:

      Jako pracownik instytucji naukowo-badawczej powinnaś być świadoma konsekwencji plagiatu, jakim jest bez wątpienia większa część Twojej ostatniej notatki…

  9. Aśka pisze:

    Jakże pusto, smutno i nudno byłoby tu bez marianny………… Lubię czytać, jak prowadzi dyskusje, często sama ze sobą………

    • marianna01 pisze:

      To Cię zmartwię Asiu, bo tutaj żadnych dyskusji już z moim udziałem nie będzie.
      Mam normę – 1 komentarz ( no góra dwa) na wpis, a najbezpieczniej wcale :).
      Przyjdzie Ci chyba niestety umrzeć tutaj z nudów…

    • statler waldorf pisze:

      Marianno obiecałaś sobie i innym solennie. I co?

    • kasik pisze:

      ciekawe czy Marianna teraz przekroczy 2 komentarze, czy nie ;)

    • aurora vulgaris pisze:

      Droga naszej pamięci autorka prowadzi bloga od kilku ładnych lat. Bywało różnie. Czasem bardzo gorąco i bardzo niemiło, czasem śmiesznie, czasem refleksyjnie, a czasem i smutno. Ale nigdy nie było nudno. Nie sądzę, żeby to nagle miało się zmienić, więc nie przypisuj sobie roli płuc tego bloga. Aczkolwiek przyznać muszę, że wprowadziłaś tu pewien, jakby to powiedzieć, koloryt ;D

    • viki pisze:

      o rany, auroro, czy Li umarła ??? :)
      bo nic nie wiem, a lubię być na bieżąco ;)))

    • viki pisze:

      oj, po pierwszych słowach nie zauważyłam czasownika „prowadzi” ufff ulżyło mi ;))

    • aurora vulgaris pisze:

      Viki, o Tobie, z racji zamknięcia bloga, będę pisała „nasza nieodżałowanej pamięci autorka” ;D Musiałaś?

    • viki pisze:

      hahahaha
      nooo ;)))

  10. vikiviki pisze:

    Li, mówię Ci , Ty nie dawaj tego telefonu na forum, bo podejrzewam, że koko tam już była i tak się zrelaksowała i wypoczęła, że harcuje u mnie od wczoraj aż strach ;)))
    Dobrze, że Ty masz tu skuteczny skobel i nie włazi Ci tu to na bloga.
    Widzę w statystykach jak skacze od Ciebie do mnie i z powrotem… ta to ma kondycję i to wszystko teraz przez Ciebie ;P

  11. ostrestarcie pisze:

    masaż…marzenie rakowca

  12. g pisze:

    Li, Ty wiesz, że ja się często nie odzywam…tylko kiedy czuję, że MUSZĘ. Kurcze!!! Ja jestem ciało pedagogiczne!!!
    Czyli, jak twierdzisz mam ,,skłonność do pouczania, robienia wykładów i posiadania jedynie słusznej racji ;-)”?? :-)))
    Nie mam!!!
    Wiele ciał pedagogicznych jedynie na terenie placówki uprawia nauczanie! :-) Nie mam patentu na mądrość- jedynie mgr filologii angielskiej i takie tam inne papiery po innych szkołach nie tu-oprócz tego: sama ciągle uczę się życia!!!
    Ciała pedagogiczne, łączmy się!!!
    Można być ciałem pedagogicznym i nie być ,,marianną” (przepraszam Mariannę bardzo, bardzo))).
    g

  13. nibeneth pisze:

    Li a czy Liliana masuje brzuchatki? :D

%d blogerów lubi to: