Chyba nici ze statku Vikingów.

Widzę, że mogę spokojnie robić kopiuj-wklej: )

„Drogi Mamucie,
Od rana szukamy czapki- na razie bez skutku, ale się nie poddajemy!
Nie mam pojęcia skąd Szwedzi biorą te wszystkie super czapki
z pomponami, bo w sklepach są same nieładne.

Zaraz jedziemy znowu do tej dużej galerii Gallerian,
teraz jesteśmy w ostatnim sklepie jeździeckim w mieście,
którego Mary jeszcze nie obczaiła.
Jest ławeczka, więc nie narzekam i czekam cierpliwie.
Trafiłyśmy tu po dużych bojach, bo Mary za bardzo nie ufała mojej orientacji w terenie, ale po tym jak naciskałam żebyśmy poszły w lewo,
a nie w prawo, jak chciała,
a sklep był faktycznie po lewej, ufa mi już całkowicie.
Satysfakcja z trafienia dzięki mnie jest większa nawet od satysfakcji, że jej burczenie na mnie po drodze było nieuzasadnione, bo szłyśmy dobrze!…”

„…Kupiłam Gusi fajną koszulkę na wyprzedaży,
a sobie na dziale męskim, która wygląda jak damska,
bo w ogóle na dziale męskim są tutaj same damskie rzeczy
typu swetry w panterkę!
Jak mówiłam, zaraz jedziemy do Gallerian na dalsze poszukiwania czapki, teraz siedzimy w naszym lobby  pod ostrzałem spojrzeń arabskich dzieci.
Mary kłóciła się ze mną, że są z Indii,
ale widziałam,   że ich fejs jest od prawej do lewej, więc ha!…”

„…Bardzo nas śmieszy czytanie twojego blogaska… a co do tego co ktoś napisał w komentarzu, żebyś mi podziękowała,
że pozwalam się dzielić to wiesz… zupełnie jakbym miała coś do gadania!…”

„…Po drodze do Gallerian wstąpimy jeszcze do banku
gdzie spytam się, o co chodzi z błędem na bankomacie,
który wyskakuje jak Mary chce wypłacić przelew od Krysi,
bo wyświetla się, że w tej chwili to niemożliwe.
Czuję się takim super załatwiaczem spraw!…”.

„…Zamiast chodzić na dzikie party,  Mary wieczorami siedzi
w łóżku i z zapartym tchem wgłębia się w blogaska.
Doszła już do wakacji!…”

„… Szukałyśmy Lidla i z niemożności odnalezienia go na jakiejkolwiek mapie
(po prostu wiedziałyśmy że gdzieś tu jest, bo był przedwczoraj)
pytałyśmy ludzi o drogę.

Wszyscy kierowali nas w tę samą stronę,
przy czym jedna pani wspomniała, że ostatnio
była tam 15 lat temu i nie wiedziała, że ciągle istnieje!
Okazało się, że kierowali nas do klubu,
który nazywa się Lidl lub podobnie…
Ach ci Szwedzi…”.

Czy można zazdrościć własnemu dziecku?
Można! Wiele bym dała, by snuć się teraz beztrosko po Sztokholmie,
nawet w cienkiej czapce…
Póki co, siedzę w pracy, snuję się tylko w myślach
i nawet nie patrzę za okno.
Li.

Wiadomość z ostatniej chwili:
„…Kupiłam czapkę w Kapphalu, na którą patrzyłam
w Polsce kilka miesięcy  temu, potem  żałowałam,
że jej nie kupiłam!
Ma ogromny pompon, więc lans będzie niebiański:P…”

Reklamy

15 Responses to Chyba nici ze statku Vikingów.

  1. aurora vulgaris pisze:

    Moja Droga, pisanie didaskaliów też Ci nieźle idzie, jak widzę ;D

  2. viki pisze:

    To się czyta jak powieść sensacyjną ;)))
    W sumie Karolcia może Cię spokojnie zastąpić w pisaniu bloga :P

  3. ZaTa pisze:

    Teraz moda na pisanie Matki z Córką, po Grocholi, Kalicińskiej teraz Wasz czas;) czyta się cudnie…

  4. megimoher pisze:

    Co ty z tym Lidlem, Karolino. Lidl jest niemiecki, a Szwedzi lubią szwedzkie, pewnie jest jeden sklep na całe miasto;-) ICA to tani sklep spożywczy, jest na każdym rogu. Fajne czapki i inne akcesoria zimowe widziałam na rea- wyprzedaży;-p w Indiska (w necie widziałam), w Gallerian pewnie ten sklep jest.

  5. Blackberry pisze:

    Dziewczyny skoro czytacie bloga, to poważnie pomyślcie o pisaniu swojego, tak jak ktoś to wcześniej zasugerował. Jedna czytelniczkę już macie! Na pewno będę czytać, bo nieźle można się pośmiać :)

  6. filemonka pisze:

    Twoja córka, Li, ma lekkie pióro, teksty zabarwione nutką ironii, dobrze się je czyta… Powinna pisać coś w rodzaju Bedekera dla młodzieży :) sukces wydawniczy murowany.
    Dzisiaj na onecie czytałam o 15-latce, której powieść w odcinkach zrobiła furorę, najpierw w sieci, a potem wydano książkę i jest bestsellerem. Zresztą wydała, bodajże dwie następne, równie poczytne co pierwsza. Dziewczyna stwierdziła, że chciała coś fajnego przeczytać, ale nie znalazła nic interesującego, więc sama napisała.

    Karolino, czekamy na dalsze relacje z podróży!

  7. Podziwiam, za odwage wypuszczenia mlodziezy w swiat…ja juz sie boje a moj nastarszy ma dopiero 10 lat! Czekam z niecierpliwoscia na blog/powiesc twojej corki! Super sie czyta jej relacje!

  8. Ania pisze:

    Moim zdaniem córka powinna pisać bloga – nieczęsto zdarza się obecnie by młoda dziewczyna była tak błyskotliwa, tak ładnie pisała i do tego zmysł obserwacji umiejętność opowiadania. Jestem pod wrażeniem.

  9. Portofino ulala pisze:

    Li, Ty dajesz radę z tym, że Twoja wschodząca gwiazda pióra już … nie taka Twoja? Ja ten ból mam jeszcze przed sobą, ale już go czuję, chwilami mocno /ups!/.

  10. Aga pisze:

    Fajnie się czyta Twoją starszą latorośl wiadomo po kim ma lekkość pióra – Li czy czujesz ten oddech na plecach:)

  11. Magda pisze:

    No Li, kończysz się ;-)

  12. aba pisze:

    kobiety, bo się nam autorka weźmie i obrazi;) czyli mówisz Li- karta pustawa? Ale jest czapka!

%d blogerów lubi to: