Kiedyś powiem sobie dość!

Jest portal internetowy, są blogi i blogerzy,
jest wewnętrzna decyzja o pisaniu.
Komu tym robię krzywdę, poza sobą?
A jednak koło osób rzucających we mnie kamieniami jest coraz większe.
Nienawidzą mnie i codziennie karmią swoją nienawiść moimi  nowymi notkami.
Nienawidzą mnie i wypisują bzdury na innych blogach.
Nienawidzą, nienawidzą mnie.
Powinnam napisać, że mam gdzieś ich nienawiść,
a jednak tego nie zrobię, bo nie jest mi ona obojętna.
Zastanawiam się, jak to jest nienawidzić kogoś, kogo się nie zna.
Jakie to uczucie pisać wstrętne, ohydne, plugawe komentarze.
Czy to im przynosi ulgę? Czy podnieca?
Czy sprawia, że czują się lepsi?
Piękniejsi? Mądrzejsi?
Czy dzielenie się swoimi myślami jest aż tak przerażające,
że musi wywoływać agresję?
Nie robię niczego, czego musiałabym się wstydzić lub żałować.
Piszę nieistotne dla świata słowa, ale bardzo ważne dla mnie.
Zastanawiam się jednak, gdzie jest granica mojej wytrzymałości.
Idę do pracy, jakoś tak smutno, smutno mi, ale za to mam świetny makijaż.
:)
Li.

Reklamy

51 Responses to Kiedyś powiem sobie dość!

  1. frou pisze:

    Li… bardzo, bardzo mi przykro, że Ciebie to spotyka. I nie rozumiem, nie pojmuję. Po co? Dlaczego? Po co? I wiem, że dobre słowa nigdy nie równoważą tych złych, że pozytywny odbiór nie równoważy tych nienawistnych działań, ale… tak… dla mnie jesteś wspaniałą, niezwykłą, silną i dzielną kobietą; wszystko w Tobie jest spójne i zgodne, wrażliwość pięknie współgra z siłą, mądrość z niesamowitym zachwytem świata i z ujmującym świata opisaniem. Lubię bardzo, i czytać, i Ciebie – mimo, że zaocznie, tylko na podstawie słów z bloga (blogów – bo to już trzeci, na którym pozwalam sobie bywać). Oni też to widzą, naprawdę i na pewno. To musi być zazdrość, a przecież… wystarczyłoby wziąć przykład i spróbować być takim… Ech…
    A nienawistnikom „złe oko” posyłam. Ja też mam dziś świetny makijaż;)

  2. Hawajska czekolada pisze:

    Makijaż to podstawa :-) Ja mam dziś też na przykład paznokcie w kolorze wina :-) Tak ładnie się kontrastują z białą bluzką.

    Dziwię się, że ludziom się CHCE nienawidzić i dokopywać. Myślę sobie wtedy, jak głeboko nieszczęśliwi muszą być. Bo ktoś, kto jest zadowolony i szczęśliwy nie traci czasu na kogoś, kogo nie lubi. Po co?

    Nie bądź smutna, bo nie warto. Żyj swoim pięknym życiem, doskonal technikę wyrobu drożdżowych ciast ( kompletnie mi nie wychodzą, to w ramach pocieszenia Ciebie) i bądź dalej taka, jaka jesteś. Niepowtarzalna. :-)

    Dobrego dnia!

  3. gdusia.wp pisze:

    Nie rozumiem jak można nienawidzić takiej osoby jak Ty.
    Ja może nie zawsze komentuję ale zawsze czytam i uwielbiam Twoje notki ! Pamiętaj że nie tylko są tacy którzy Cię nienawidzą ale są również tacy którzy Cię uwielbiają ! Dla tych drugich warto pisać ♥

  4. Basia pisze:

    Li, ja myślę , że nie warto nawet jednej myśli poświęcać takim osobom, marnować minuty na zastanawianie się kim są. To emocjonalne karły, bardzo nieszczęśliwe, które tylko w internetowym świecie mają jakąś namiastkę życia. Chyba nie przestaniesz pisać z powodu tych karłów. Pamiętasz ile trolli obrzydliwych wpisywało się u Chustki, ile ciągle jeszcze się pojawia, ona nie rezygnowała, Ty też się nie dawaj kochana.Wiosna idzie, może sobie pójdą, wiatr je wywieje gdzie indziej…

    • Basia pisze:

      Wpisuję się pod Imienniczką :) )i tez proszę, nie mów „Dość” ! Choć rozumiem doskonale, ze to boli.

  5. panistarsza pisze:

    podpisuję się pod tym, co napisała Basia
    pod każdym słowem :) – dzięki, Basiu
    a od siebie: źle zrobiłam, że Ci przeczytałam te ostatnie obrzydliwe komentarze, które, ku wściekłości ich autorki zatrzymała moderacja – ale w jakim świetnym towarzystwie tam występujesz, przyznasz :)

    od kilku dni mnie nieustająco bawi informacja, że na zaprzyjaźniony blog wchodzą z hasła w wyszukiwarce: panistarsza blog

    Li, nie warto poświęcać myśli takim podłym kreaturom

    • statler waldorf pisze:

      Z całym szacunkiem Pani Starsza źle pani zrobiła . Takich rzeczy się nie przekazuje bo i po co. No i moja pierś, która bardziej przypomina Żuławy niż płaskowyż nie bardzo nadaje się do pocieszania. Poza tym kaszlę.

    • Li pisze:

      ojtam, pierś słuszna a ramiona jak cały świat:)
      panistarsza jest kochana, dobrze że mi powiedziała, złudzenia mam mniejsze:)

    • panistarsza pisze:

      Statler, chciałam Ci odpowiedzieć od razu, niestety z telefonu nie udało mi się zamieścić komentarza. Mój smartfon wciąż przerasta mnie intelektualnie. Dobrze choć, że daje możliwość czytania komentarzy.
      Otóż: przeczytałam Li te komentarze (dostałam je pocztą od właścicielki innego bloga) tylko dlatego, że występowałyśmy w nich w tandemie z Moniką, i w rolach, które wydały mi się zabawne.
      A poza tym już w pierwszym komentarzu się pokajałam, nie dobijaj mnie :)

    • Li pisze:

      panistarsza: akurat teksty o tym, że jesteśmy lesbijkami to mi pochlebiają:)
      No i świadczą o tym, jaki obie mamy świetny gust :D

    • panistarsza pisze:

      No, i to jest właściwe podejście! Taką Cię lubię :)

    • Li pisze:

      A ja Cię lubię w każdych okolicznościach:)

    • statler waldorf pisze:

      W tych okolicznościach to ja potrzebuję pocieszenia.

    • Li pisze:

      Och zrzędo, dla Ciebie pozostanę hetero:*

  6. baa pisze:

    Li kochana, pamiętaj o tych, którzy Cię lubią, którzy z przyjemnością zaczynają dzień od Twojego bloga przy kawce, herbatce czy ziółkach… albo przychodzą wieczorem na wino…
    A wy, nienawistnicy, pamiętajcie, że co zasiejecie, to do was wróci..

  7. futrzak pisze:

    a na co liczyłaś, w realnym świecie nikt by nie przyszedł i nie powiedział Ci w twarz że np : masz grubą dupę i że jesteś krową i suką, a tu proszę można to zrobić anonimowo! i jeszcze za to w ryj nie dasz!
    ja bym się nie przejmowała, gdzieś debile muszą się wyżyć,
    Miłego dnia!

  8. krystynkaR1 pisze:

    Moja przyjaciółka, gdy się z czymś takim spotkała mówiła: „kto mu tyle krzywd narobił, że taki jest”…
    A nie lepiej zamknąć bloga? Rozdać kluczyki sympatycznym i życzliwym? Po co Ci te nerwy? A i problem czytającej mamy by się rozwiązał.
    To trzeci Twój blog? Dla mnie drugi… Nie daj się , Li.
    Pozdrawiam!

  9. Basia pisze:

    Bardzo lubię Cię czytać, dodajesz sił i energii:) bawisz i dajesz do myślenia! Lubię:)

  10. Kotek pisze:

    Człowiek ma w takiej chwili wrazenie, ze wokol niego gromadzi sie mnostwo zlej energii i trudno byc zobojetnialym. Mozna za to byc wytrwalym i starac sie robic swoje. Li, masz tu duzo ludzi zyczliwych. Moze my damy ci sile zeby to zniesc. Sciskam.

  11. Li pisze:

    Dzięki za dobre słowa:)

  12. zakurzona pisze:

    Li, nie badaj tego. Nie wchodź na strony, na których Cię ktoś obraża. Poproś ‚życzliwych’ żeby Ci ‚uprzejmie nie donosili’ gdzie ktoś wylewa jad w Twoim kierunku. Naprawdę nie ma po co tego czytać i babrać się w gównie. Ci, co to piszą, muszą w tej kupie żyć widocznie. Ty możesz być PONAD.
    Komentarze kasuj, na nieprzyjazne strony nie chodź.
    Ty wiesz ile jesteś warta.
    Ściskam Cię mocno.

  13. maskana pisze:

    mam wrażenie, że to przypadek typu Dr Jekyll i Mr Hyde.
    Bezkarność i nieograniczona podłość dają efekty, które się nawet filozofom nie śniły…

  14. GG pisze:

    Tych anonimowych, którzy czytają po cichu, jest i tak więcej! Tych anonimowych pozytywnych bohaterów w sensie :)

  15. nibeneth pisze:

    Li, pierdol zgorzknialców, nic innego mi do głowy nie przychodzi (możesz mnie ocenzurować ;>)
    polecam Świetlickiego, po nic patrzenie na świat się zmienia ;)

  16. Beem pisze:

    Identyczne mam zdanie co zakurzona, już zresztą kiedyś tu pisałam: po co wyszukujesz takie blogi, nie łaź tam! Ja naprawdę nigdy nie napotykam złych uwag o Tobie, ani o blogu, chyba, że jest wielka awantura którą z lubością inicjujesz ;). Jak tak dalej pójdzie, to założę blog specjalnie po to żeby cię dowartościowywać (czy naprawdę trzeba? chyba nie), chwalić, zachwycać się każdą myślą, pomysłem, każdym zdaniem i kropką nad i. Umarłabyś z nudów, potrzebne ci to? To nie klimat, którego potrzebujesz. Swoje wiesz.

    • Li pisze:

      Jakoś tak same wpadają mi w ręce. Te blogi.
      Albo maile. Albo komentarze wpadające do spamu.
      Ech… Basiu, a ja nawet nie zdążyłam jeszcze odpisać na Twojego maila. I nie tylko Twojego. Ciągle liczę na mityczny wolny dzień, poświęcony li i jedynie mailom:)

      I ja? Ja? Ja inicjuję awantury? Z lubością? To kalumnia :D

    • Beem pisze:

      Właśnie, masz rację, po to przyszłam, by wycofać mocno kontrowersyjne słowo „z lubością” – no naprawdę pojechałam, gruba przesada, na „nieustraszenie”.

    • Li pisze:

      o, nieustraszenie brzmi lepiej:P

  17. redmercedes pisze:

    Ona ma sile! (w odpowiedzi na tytulowy cytat z polskiego popu)
    Ona znaczy Ty, Li
    Wiem, ze nie dasz sie :-)

  18. Lucyna pisze:

    Jesteś wspaniałym człowiekiem. Kiedyś napisałam do ciebie o problemach związanych z moją córką i od razu mi odpisałaś, drugi raz również. Jestem Ci bardzo wdzięczna. Ludzie są zawistni bezinteresownie, bo u Ciebie dużo optymizmu. Pozdrawiam Lucyna

  19. ja. online pisze:

    Nie pojmuję tej zawiści.
    pozdrawiam

  20. Owska pisze:

    Droga Li,
    nie wiem czy będziesz pamiętać, ale wymieniłyśmy kiedyś kilka maili w sprawie pomocy Chustce.
    Czytam Cię cały czas, choć jakoś śmiałości nie mam komentować, bo tu widzę zaprzyjaźnione osoby raczej się udzielają.
    Dziś jednak bardzo chcę zabrać głos, bo uważam, że skandaliczna jest pustogłowść internautów!
    Uwielbiam zaglądać do Ciebie i liczę na to, że będziesz pisać do końca świata i jeden dzień dłużej :)
    Pozdrawiam najcieplej,
    Stała Podczytywaczka :)

    • Li pisze:

      Owska, ale tu panuje zasada, że jak ktoś napisze jeden komentarz, to już jest zaprzyjaźniony :)
      Ja przecież nie znam osobiście większości komentujących, a jednak jakoś nam te rozmowy wychodzą:)

  21. polaczka pisze:

    Moniko nie martw się .Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. Jakby nie Twój blog to kto by nam w wiadomej sprawie poradził i to całkiem za darmo i od razu no kto? Znajdż mi drugą taką. Pomijając już to to lubię Cię czytać boś jest mądra babka i fajnie się Ciebie czyta i już.

    • Li pisze:

      No i w sumie nie wiem, czy się cieszyć, czy martwić, że nie ma takiej drugiej jak ja :P

  22. Ania pisze:

    Li – daj sobie spokój. Nalej wody do wanny, zrób dużą pianę, książka w dłoń, kieliszek wina w drugą, wymocz wszystkie boleści a potem daj temu spłynąć do ścieków…Nie warto sobie ciśnienia podnosić :)

  23. Asia pisze:

    Jeśli prawdą jest, że każde świństwo wraca prędzej czy później z podwójną mocą, to już mi ich wszystkich żal….nie znają dnia ni godziny, a internet „pamięta”.

    Przytulam! :*

  24. tempo giusto pisze:

    Li, nie marnuj swojej energii i czasu na pisanie o trollach, nie zastanawiaj się nad nimi, nie warto. to chorzy ludzie, ociekający jadem. czy zdrowy może to zrozumieć?
    jeden mściwy imbecyl na pewno robi nieporównanie więcej hałasu niż tysiąc przyjaznych i na ogół milczących czytaczy. no i co z tego? czy stanowi jakąkolwiek przeciwwagę?
    z wyrazami sympatii i szacunku :)
    Joanna

  25. Coromandel pisze:

    Nie sądziłam, że obejdą Cię jacyś frustraci, którzy anonimowo, bo tak najlepiej wylewają pomyje.
    Dziewczyno ! Jesteś nam potrzebna !

  26. Portofino ulala pisze:

    Li, nie pozwalaj, aby ludzie wrzucali Ci śmieci do głowy. Chętnych jest i będzie sporo :) A to są tylko ŚMIECI, pył i kurz. Co Cię obchodzi zdanie jakiegoś karalucha? W entomologa czy innego badacza fauny abo flory się bawisz, cy co? :D

  27. ona3569 pisze:

    To ja też chcę być lesbijką:)
    a tak serio to ….pies im mordę lizał, a suka marsza grała.
    Pozdrawiam.

  28. kuulka pisze:

    Li, szkoda prądu.
    [Tak, wiem, łatwo powiedzieć]
    [Ale i tak mam rację, przecież wiesz?]
    Ściskam,
    Twoja wierna fanka :)

  29. Li pisze:

    Kobiety kochane i Ty statlerze:)
    Dzięki za dobre słowa. Ale muszę coś wyjaśnić- to nie była skarga, ale wielkie zadziwienie:)
    No cóż, dziwny jest ten świat.
    Całusy!

    • kuulka pisze:

      Li, wobec niepokojących sygnałów o braku obojętności wobec trolli i jakimś takim skutku mimo świetnego makijażu czułam się zobowiązana zająć stanowisko :) Ot co.
      Uściski:)

  30. desporolka pisze:

    Li prowokujesz takie zachowania ,chcac naprostowac swiat .Sama zauwazylam ,ze moj komentarz jednakowy w brzmieniu ,roznie odbierany jest .W zaleznosci od tego kto go odbiera .Staram sie spokojnie pisac .Bez osobistych wycieczek .Ale mam wrazenie ze dopisuje sie do moich komentarzy osobista historie .I wplatuje w niechciane sytuacje .Bloga przestalam pisac z tego wlasnie wzgledu Chyba komentowac tez przestane ( rzadko to robie ,przyznaje ) Real jest tak pojebany ,ze w wirtualu szukam chwil .dobrych ludzi .Tym karmie sie .I tu przyznaje sie .Kradne dobre chwile ,posrod tych trudnych .Wyszukuje pozytywy .

    • Li pisze:

      Na starym blogu, tym na Interii, miałam takie motto: „Piszę z radością, bez myśli przewodniej.”
      Choć oczywiście sam fakt, że to było moje motto sprawiał, że jednak ta myśl przewodnia była;-)
      Trudno wrócić do tamtych, bardziej beztroskich i lepszych czasów, ale staram się myśleć pozytywnie.
      Zauważyłam w dodatku, że jestem w stanie sama wkręcić się w dobry nastrój, wystarczy czasem dobry makijaż :)
      Co znaczy, że nie jest ze mną jeszcze tak źle:)

  31. vivaole pisze:

    Li, to Ty decydujesz, czy te słowa Cię naprawdę dotkną do żywego. Ja wiem, łatwo to napisać. Ale jak się głębiej nad tym zastanowić, to jest w tym sens, nieprawdaż? Wiem to po sobie, że nad takim podejściem trzeba popracować, a zaprocentuje.

    Ja Ciebie czytuję namiętnie-:)
    Pozdrawiam.

  32. filantropek76 pisze:

    Li – powiem tak: wiem, że boli, ale to są obcy Ci ludzie, których ktoś w dzieciństwie bardzo skrzywdził. Są upośledzeni albo emocjonalnie, albo intelektualnie – po prostu nie rozumieją nie wiedzą co piszesz, Wczoraj miała doła ja i trafiłam na taki cytat ” nie ważne co mówią inni. Ludzie zawsze gadają, szczególnie Ci, którzy nie maja odwagi żyć, tak jak TY. To Ty masz patrzeć w lustro i widzieć siebie a nie marionetkę uszytą z ludzkich upodobań” Kiedy do mnie docierają głosy ze komuś nie podoba się jak żyję, co myślę i czuję, weryfikuję to czy się przejmować czy nie wg kryteriów: a kim on dla mnie jest? jeść mi daję, ? muszę z nim mieszkać pod jednym dachem? nie? to niech gada sobie na zdrowie – widocznie gadaniem o mnie unika rozwiązania własnych problemów, odwraca od własnej małości uwagę. Trzymaj się LI – ja ostatnio przechodzę przez falę krytyki w rodzinie… boli …bardzo boli.

  33. jadowita pisze:

    Myślę, że powinnaś przejmować się krytyką, pod warunkiem, że jest merytoryczna, a Tobie zależy na zdaniu krytykującego. Jeżeli zdanie …. (tu wstawić odpowiednio) Cię nie obchodzi, nie powinno też boleć. W sieci jest pełno sfrustrowanych osób pod jadowitymi nickami :D

  34. Ania pisze:

    To trochę tak jest, że czekają na takie wpisy, że niby nic… a jednak pach – wbita szpileczka. Nie warto.

%d blogerów lubi to: