Niedieta.

Nadejszła wiekopomna chwiła,
co oznacza że po okresie burzy i naporu zaświeciło słońce
i oto wyszła z cienia bohaterka moich ostatnich 38 dni.
(Panie z sąsiedztwa,
które mnie tak bardzo nie lubią,
też serdecznie zapraszam do lektury,
bo choć faktem notoryjnym jest ich niezwykła uroda,
gibkość i wąska talia,
to na wszelki jednak wypadek…:)))

Od razu przyznam, żeby nie było na Krzysia-
skany umieścił już wczoraj,
ja miło z nim gawędząc zatarłam ręce,
usiadłam do pisania ,
a tu dramatyczne wezwanie Młodszej
z cyklu „Mamaaa, przytul mnie przed snem”,
spowodowało emigrację na piętro,
wejście (w zamyśle chwilowe) pod ciepłą kołdrę,
przytulenie przemiłego ciałka…
skutek był wiadomy
i zupełnie nie rozumiem dlaczego myślałam,
że tym razem będzie inaczej.
Ale pocieszam się (masując zdrętwiały kark),
że sen to zdrowie,
nawet na pojedynczym łóżku z IKEA),
z dzidziusiem o długości 1,80 cm.
Tyle przydługiego wstępu,
i dozowanie napięcia musi mieć swój kres.

Krzyś zrobił nową zakładkę, spójrzcie nieco wyżej,
pod tytuł bloga- zakładka „Niedieta”.
Będę uzupełniać tam treść na bieżąco,
wrzucać przepisy (Wasze też) i chwalić się wynikami:)
Na dzień dzisiejszy jest dokładnie
minus sześć kilo i pięćdziesiąt deko.
Jem inaczej od 2-go marca 2013 roku.
Najtrudniejsze było zmuszenie się do jedzenia
i pilnowanie godzin posiłków.
Ale już wpadłam w rytm, czego i Wam życzę!

A póki co, miłego dnia.
Li.

Reklamy

62 Responses to Niedieta.

  1. ingrid pisze:

    milego. ide zaraz spac.
    ciezki dzien mialam.
    na koniec Mlodszy uderzyl Starszego w tylek.
    Starszy oddal mu drewnianym fletem po lapach.
    wszystko przy bejbisiterce.
    w momencie kiedy sterana przekroczylam prog domu.
    mina dziewczyny bezcenna.
    Ps. zostawiam komentarze w zlych miejscach. i nie wiem jak je potem usunac. jescze raz milego i dobranoc.

  2. Li pisze:

    Już usunęłam:)
    Przeczytałam Twoją notkę, dziękuję:*

  3. pat pisze:

    dzieki ci dobra kobieto!

  4. ingrid pisze:

    Li, na fejsie moja przyjaciolka umiescila takie oto rozpaczliwe pytanie/wolanie o pomoc:
    „kociarze, ratunku! Vaška przeszła metamorfozę: z grzecznego kota stała się bestią, która w nocy gryzie nas po stopach, a wyrzucona za drzwi, rzuca się na nie jak potępieniec (i otwiera je, bo skumała, że musi skoczyć na klamkę). Mamy codzienńie pobudkę o 4:30-5:00 :-/”
    poniewaz sama sie kwalifikujesz do miana „kociary” i sporo takowych Cie odwiedza, to moze macie jakas rade. za 5 mcy beda mieli noworodka i nie chca, zeby kocica na niego tez sobie w nocy urzadzila polowanie…

    • Li pisze:

      ale ja ma doświadczenie z samymi grzecznymi kotami.
      Najwyżej sikają na rzucony na podłogę ręcznik,
      ale to po to by moje dzieci nauczyć porządku ;-)
      Przekaże jednak ten apel Dagmarze, nie znam większej specjalistki od kotów:)

    • aLusia pisze:

      może kicia wie co się kroi i już jest zazdrosna? może powinna iść do kocio-psiego psychologa, jak ten pudel z Woody Allena? :)

    • casablanca pisze:

      Mozna dokocic drugim kotem. Wyszaleją się w dzień i w nocy będą spać. U mnie ta metoda działa, ale jeżeli pozwolę im cały dzień spać, to pobudkę przed piątą mam jak w banku.
      Mozna też częsciej delikwenta karmić. Najedzony kot rozrabia trochę mniej.
      Tak czy inaczej, przy noworodku raczej sypialnię kota by trzeba przenieść dla bezpieczeństwa.

    • mamy podobnie z niekastrowanym kocurem. po prostu ruja. czy ta kotka była sterylizowana?

  5. geemonika pisze:

    Dzięki !
    Skany wkleiłam w miejsce widoczne :-) i się przyglądam…
    A te ” przysypiania” z córką za dużą , uwielbiam ! Choć mój kręgosłup ma inne zdanie o poranku .

  6. aba pisze:

    Dzięki Ci dobra Kobieto:)

  7. eM pisze:

    Bardzo podobne założenia do mojej diety. Z tą różnicą ze ryby tłuste bardzo są wskazane oczywiście w rozsądnych ilościach. łososia, makreli jemy bardzo dużo z mężem (2-3razy w tygodniu) i to nie przeszkadza chudnąć. Co do wafli ryżowych są zakazane bo mają bardzo wysoki indeks glikemiczny prawie taki sam jak czysta glukoza, zaleca sie je tylko ewentualnie po wysiłku fizycznym żeby uzupełnić glikogen. My nie jemy. A pieczywo chrupkie prosta sprawa w 100 g mają więcej niż ciemne pieczywo nie powodują poczucia sytości i więcej trzeba zjeść żeby się najeść. Moja Pani dietetyk też nie polecała. Mam trochę fajnych przepisów które kopiowałam sobie do pliku więc gdybyś chciała to chętnie prześlę. Nawet ciacha piekę :) Oczywiście zdrowe :) Powodzenia Ci życzę. U nas za tydzień mija dokładnie rok od wielkich zmian. Teraz jesteśmy w fazie stabilizacji. Czyli dodajemy kalorii :)

    • Li pisze:

      Ano właśnie, zapomniałam
      Muszę dopisać o konieczności regularnego brania kwasów tłuszczowych Omega 3!

  8. Ewa pisze:

    Li, jeśli mogę mieć jedno ale do tej diety to… zrezygnuj proszę z kostek rosołowych do zupek :)
    Ewa

  9. Anika pisze:

    Witam serdecznie:) mam prośbę w sprawie piątego skanu (jest to druga strona produktów wskazanych i przeciwskazanych) – niestety u mnie otwiera się w bardzo zamazany sposób. Bardzo proszę o ponowny skan tej strony – jeśli oczywiście nie robi to problemu.
    Pozdrawiam serdecznie:)

  10. Ewa pisze:

    Słusznie, bardzo słusznie. Zauważyłam, że w przepisie na zupki są takowe :)

  11. eM pisze:

    I polecam do sałatek olej dyniowy i olej rydzowy tłoczone na zimno. Są pyszne dodają super smaczku no i zdrowe :)

    http://www.semco.pl/index.php/wielkopolski-olej-rydzowy

  12. maskana pisze:

    rety! samo czytanie pobudziło ślinianki i jestem z pół kg lżejsza;)
    Idę dziś po wagę. Kuchenną i przemysłową:)

    oj brzuszku tititi – bój się, nadchodzę!

  13. Li pisze:

    Dziewczyny komentarze, które mogą się przydać innym co do niediety, piszcie w komentarzach w zakładce!!!

  14. ewa czeplina-kozicka pisze:

    LI dzięki ;-) widzę że muszę wagę zakupić bo wszytko w gramach ;-) to co dziewczyny – motywujemy się i razem ruszam na boj z kilogramami? ha!

  15. Asia pisze:

    Bardzo dziękuję, i serdecznie pozdrawiam!

  16. momarta pisze:

    Dzięki Ci, o Li! I o Krzysiu, też dzięki!:)) Najpierw przetrawię mentalnie, a potem spróbuję praktycznie.
    Ja ostatnio zaliczyłam kilka takich nocek na małym, wąskim łóżeczku i dziś się zbuntowałam. Efekt? Jedno łóżko o szerokości 2m, a tam: ja, dziecko 1, dziecko 2, mąż. Nie wiem co gorsze… Jak nic, trzeba schudnąć – będzie więcej miejsca!:P

  17. Beem pisze:

    Dziękuję LI za tę jasną drogę skanową w przyszłość. Oby. Równocześnie (a propos snu u córuni) donoszę, że też śpię na pojedynczym łóżku z Ikei i jest super. Ale we dwie osoby, to rzeczywiście się trzeba mocno trzymać!

  18. A ja jestem pod wrażeniem :-) Moje usługi są coraz mniej potrzebne. W dużej mierze poradziłaś sobie przecież sama. :-)

  19. Lucyna pisze:

    Dziekuje za skany i informacje, jestes wielka ( nie cialem)

  20. statler waldorf pisze:

    Niedieta mocno depresyjna jest jak dla mnie.

    • Ona pisze:

      Dziękuję za skany, droga Li. :) Dieta wydaje mi się trochę drastyczna ;) tzn trzeba zrezygnować z mojego kochanego pieczywa obsypanego dużą ilością ziaren, soków, ograniczyc owoce, sery żółte :((

    • Li pisze:

      Ona, ale wiesz co? Rezygnujesz z tego wszystkiego tylko do chwili, gdy uzyskasz upragnioną wagę. Potem zwiększasz sobie ilość dostarczanych kalorii, pilnując tylko, by jeść regularnie i nie przekraczać wskazanej dla siebie normy. Nie będziesz więc dalej chudła, ale i nie będziesz tyła!

    • Li pisze:

      statler, Ciebie przecież nikt nie zmusza do wyrzeczeń, prawda? :) A że w lodówce są tylko produkty związane z niedietą, to już nie moja wina;-)

    • aLusia pisze:

      niestety, jak mówią, wszystko co w życiu przyjemne jest tuczące albo grzeszne…. :)

  21. sisi pisze:

    kochana, zasnęłam wczoraj łacznie z berbeciem- ale co się dziwić, wiesz o której zaczynam szychtę ;). Moni ja mam nadzieję, że to jednak jest DIETA, bo niczego co ma NIE- przed soba nie zaglądam, nie czytam i nie kupuję! Albowiem istnieje szansa, że od tego NIE to się pochoruję w końcu! Byt internetowy ucałowałaś ode mnie?

  22. Hawajska czekolada pisze:

    Dzięki, dzięki. Studiuję teraz te skany dokładnie i zaraz zrobię listę zakupów :-) I zaczynam od jutra! :-)

  23. ola pisze:

    Od 8 rano jestem na diecie. Ciekawe ile juz schudłam? A tak serio, ugotowałam wczoraj kawał indyka, kury i wołu (przygotowując się na dzisiaj). Taki pyszny rosołek wyszedł jak nigdy, na złość! I pytania mam, śledzia z octu można? Nie można nawet winka przy sobocie? Dzięki za skany, wzięłam się, byle wytrwać.

    • Li pisze:

      Nie można alkoholu, nawet wina, bo blokuje metabolizm, a tu przecież chodzi, by metabolizm przyspieszył.
      Śledź jest uważany za tłustą rybę, ja bym nie jadła, ale z drugiej strony, czasem ma się ochotę na coś wyrazistszego, więc jak zjesz go niewiele i nie przekraczając wagi dla białka, to źle nie będzie.
      I cały czas powtarzam, trzeba wytrzymać do spadku wagi i nauczyć się inaczej jeść. Potem będzie można jeść więcej pyszności, które jak na złość, są zawsze bardziej kaloryczne:D

  24. asinek pisze:

    O, to prawie tak jak jadłam, ale prawie robi wieeelką różnicę…. bo wszystko x 2 i jakbym nie żarła słodyczy to byłoby ok.
    a 220 g ziemniaków to sporo! i to mię cieszy;)
    Dzięki, dzięki!

    • Li pisze:

      To jest pół talerza ziemniaków! A ja do nich dodaję dużo zielonej pietruszki, koperku, czosnek i np brokuły. Ma się wtedy wrażenie niezwykłej ziemniaczanej obfitości;-)

    • statler waldorf pisze:

      A gdy gotujesz makaron z tektury ma się wrażenie, że jest to makaron z tektury.

  25. Aniaha pisze:

    Chciałam Ci zapodać kilka przepisów afrykańskich na odchudzanie, ale one wszystkie… bardziej na przytycie są :D:D:D

    Niedieta bardzo mi się podoba. Chyba dobra jest też dla osób które się nie odchudzają, jak myślisz? Zwłaszcza mi się pdooba to, że nie wolno dopuścić do uczucia głodu (godzinkę temi wtrząsnęłam kus-kus, ale by nie dopuścić do głosu głodu idę przetrząsnąć lodówkę)
    :*

  26. Anusia pisze:

    Li, dawno tu nie zaglądałam bo niemowlak-mowlak-rozmowlak. straszne tu zamieszanie! Dobra rada: nie pisz o innych to unikniesz zamieszania i niepotrzebnego tłumu. A co do przepisów i diety to służę pomocą.Uwielbiam gotować. Jakbyco to wiesz gdzie mnie znaleść.

  27. maczka pisze:

    no Zuch jesteś !

  28. grypa pisze:

    Serdeczne dzięki. Może wreszcie coś będzie z tego odchudzania;) – wieczna dieta – przegryzana czekoladą, żelkami i koglem-moglem z braku laku – jakoś mi nie służy…

  29. futrzak pisze:

    nie odchudzam się bo moja gibka i wąska talia tego nie potrzebuje, ale życzę Ci dużych sukcesów w dążeniu do celu.

    • Li pisze:

      no widzisz, jesteś więc moim ideałem (ach, gibka i wąska:)

      Dzięki za dobre słowo, mam zamiar wytrwać, bo poza dość męczącym obowiązkiem częstego jedzenia, nie jest to szczególnie skomplikowane.

    • aLusia pisze:

      mnie powaliła ta ilość jedzenia i świadomość, że daje to 1400 kalorii jedynie…. czary jakieś z mleka….

  30. Ania pisze:

    A ja chcialam dodac do archiwu Twojego prosbe Panstwa Markiewicz o zbiorke pieniedzy…poki mam, aby na wieki zostalo:

    Mam na imię Marek
    Jak wiecie moja żona czwarty rok walczy z nowotworem. Kolejna wznowa jest w postaci ostrej białaczki szpikowej typu M2. Na razie choroby nie udało się pozbyć i leczenie nadal trwa.
    W takiej sytuacji nasza rodzina potrzebują wsparcia a przede wszystkim Majka.
    Nigdy nie prosiłem o wsparcie, bo zawsze Maja dawała radę pracować. Teraz choroba jej to uniemożliwia, jest słaba. Utrzymujemy się tylko z mojej pensji. Leki, opłaty dodatkowe leki wspomagające, dodatkowe badania generują dość spore koszty, których i tak mamy teraz całe mnóstwo.
    Przyszło mi prosić abyście wsparli moją rodzinę robiąc zrzutkę ma bieżące wydatki. Czuję się tą sytuacją zażenowany, ale nie mamy wyjścia.
    Każda złotówka się przyda. Prosimy Was o wsparcie.
    Nawet najmniejsze kwoty, sumując się dadzą już jakiś konkret.
    W kwestii formalnej to wiemy, że nie ma się co obawiać urzędu skarbowego itp instytucji, gdyż mogą się one dopiero interesować wpłatami powyżej 4500zł. Więc o to możemy być spokojni.
    Prześlijcie tego maila do zaufanych osób, które mogą pomóc.
    To jest numer naszego, na które można przelewać kasę:
    Marek Markiewicz
    ul. Konopna 36
    85-133 Bydgoszcz
    ING Bank Śląski S.A. 46105011391000009046911369
    W tytule przelewu proponuję wspólne hasło: „eksmisja – Majka”.
    Majka pisze swojego bloga o zmaganiach z chorobą http://eksmisja-sublokatora.blogspot.com/
    Dziękujemy…
    Marek i Majka

    Dalej jestem w szoku, ze sa tacy ludzi i tak nas nabrali, na litosc wzieli, by polepszyc sobie status. Jest to przykre i nieetyczne!

    Pozdrawiam
    Ania

  31. Fata... pisze:

    Li , to ja Fata …, wyslalam „zdjecia motywacyjne”… ;-)…

%d blogerów lubi to: