Cała naprzód i w dół:)

Waga pokazała się dziś poniżej
założonej przeze mnie pierwszej magicznej granicy,
kombinacji cyfr od dawna nie do pokonania.
(Tych granic jest jest pięć).
Poczułam klepnięcie w ramię i głos ” Cała naprzód”.
Idę więc coraz bardziej tanecznym krokiem
ku dżinsom o rozmiar mniejszym.
Jeszcze trochę i ściągnę te,
które mam dziś na sobie
bez rozpinania guzika,
niech zlecą ze mnie ku chwale przyszłości.
Postanowiłam sukcesywnie wrzucać do kontenerów
wszystkie za duże ciuchy,
tak by nie mieć do nich powrotu.
Zostawię na ciężką pamiątkę jedną rzecz,
oprawię ją w grube, srebrne ramy
i powieszę nad łóżkiem,
ku ostrożnej pamięci!
(Co jakiś czas mierzę mój ulubiony żakiet
pozostawiony z dawnych czasów,
jest jeszcze o wiele za mały,
ale pewnego dnia nadejdzie ten dzień,
gdy odzyskam go dla siebie).

Wstałam o szóstej rano, po krótkim, acz mocnym śnie.
Dostałam śniadanie do łóżka i świetną latte.
Lipa za oknem nadrabia zaległości,
otulona zieloną mgiełką
za kilka dni będzie mieć już liście.
Zabieram się do roboty,
mam zamiar szybko umyć okna w salonie
i całe moje łososiowe szkło,
czy tylko ja tak mam,
że w niedzielę najlepiej mi się sprząta?
Poświecę temu dwie godziny mojego życia,
a potem będę oddawać się przyjemności niedzieli,
jedziemy za miasto, popatrzeć na inne niebo!
Miłego dla Was!
Li.

Reklamy

12 Responses to Cała naprzód i w dół:)

  1. Chillax pisze:

    Prać będę w niedzielę ! Suszyć i składać teź .
    Gdy jestem w domu, w weekend, to robię prawie wszystko na co nie mam czasu lub ochoty w ciągu tygodnia.
    Okien jednak się nie tykam . Tak mi się ” odbija” wychowaniem w duchu : Nie wypada! A co sąsiedzi powiedzą ! :-) :-) :-)

    Hurra! Dla spodni spadających!!!

  2. hawajska czekolada pisze:

    Ja właśnie pije poranną kawę na tarasie skąpanym w słońcu. Jest mi cudownie ! Miłego dnia Tobie i wszystkim tu przychodzących :-)

  3. baa pisze:

    gratuluję :) przekroczenia pierwszej magicznej!

  4. Ania M. pisze:

    Mnie też najlepiej sprząta się w niedzielę;)
    Miłego dnia.

  5. ognik pisze:

    GRATULUJE!!!!!!!!!!!!!!! a ja dzis surfuje znow! i tanczylam na plazy :D i dziendobry :D

    • aLusia pisze:

      o 6??? w niedzielę?? martwię się o Ciebie… :):) a śniadanie to któryś kot Ci zrobił? bo przecież nie pies, który śpi o tej porze… żadnego humanoida naturalnie nie podejrzewać o taki heroizm… :)

    • Li pisze:

      statler wstaje codziennie o szóstej rano:P

  6. ona3569 pisze:

    wiem ile samozaparcie kosztuje taka dieta. trzymam kciuki.
    hmmm….to śniadanie….rozwiń temat :)

  7. elw pisze:

    Mocno kibicuję, zdjęciem które umieściłaś wcześniej poczułam się spoliczkowana wręcz :).
    Niestety mi również niedziela bardzo pasuje na pranie prasowanie i inne takie czynności. Nie będę się rozpisywać, bo zaraz mi się oberwie, jestem niepoprawna!

  8. Asia pisze:

    Super! Jeden etap za Tobą – jeszcze tylko cztery … To już jedna piąta sukcesu :-)
    A ciuch „motywujący” – fajnie działa, nie? Ja też mam kilka takich w szafie …

  9. danuta79 pisze:

    gratuluje :) i oby tych kolejnych granic szybko Ci ubywało :)
    trochę zazdroszczę,bo mi tak słabo jakoś idzie

%d blogerów lubi to: