Chodzi o to, by wyjść i nie wpadać.

Ciężki ten czwartek, prawda?
Pada deszcz, smuty czając się kątach,
czekają tylko na okazję, by dopaść bezbronnego umysłu.
(Boli mnie kręgosłup, mam cholerną ochotę na słodycze,
cóż, cykl ma swoje prawa).
Jestem sama, córy wzięły auto i pojechały do babci ojczystej.
Samoratuję się jak mogę:
włączyłam głośno muzykę, pozapalałam wszystkie lampy,
otworzyłam szeroko okno, nie mogę poddać się złemu nastrojowi,
bo od niego tylko jeden krok
w otchłań depresyjno-narzekająco-przygnębiającą,
a ja nienawidzę stanu smutku i przygnębienia,
nie umiem w nim być,
bo jeszcze bardziej przygnębia mnie przygnębienie,
jeszcze bardziej smucieję od smutku.
I nagle przyszedł mail, który ucieszył mnie,
pocieszył i spowodował, że wstałam z łóżka, ogarnęłam facjatę,
ubrałam się i idę w tym deszczu na Kleparz po rzodkiewkę i szparagi.
Marta, dzięki:)
Ja Ciebie, a Ty mnie, widzisz jak to działa?
I mocne ucałowania dla Eweliny!
Li.

Reklamy

19 Responses to Chodzi o to, by wyjść i nie wpadać.

  1. Beem pisze:

    Są już szparagi? Hurra! A słodkie też za mną okropnie dziś chodzi, na szczęście w domu jest tylko cukier, a tego to nie chcę. Swoją drogą pogodę to mamy dziś naprawdę dołującą.

    • Li pisze:

      maj to szparagi, czerwiec truskawki, a potem jest mi już wszystko jedno do sierpniowych pomidorów i żółtej fasolki szparagowej:)

    • aLusia pisze:

      no coś Ty!! a czereśnie?? to po szparagach druga wyczekiwana przeze mnie rzecz!! a dzisiaj przyjaciele zaprosili nas własnie na otwarcie sezonu szparagowego :) pycha!! :)

    • Beem pisze:

      Li, a młode ziemniaki? Takie prawdziwe? Janówki? Też czerwcowe, mam czerwcowe urodziny (21, ostatni Bliźniak) i zawsze truskawki i młode ziemniaki były wyczekiwane!

  2. filemonka pisze:

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,13763216,Biec_42_km__To_niemozliwe.html?as=1
    jeden ze sposobów na zwiększenie poziomu endorfin; niekoniecznie musi być czekolada ;) aczkolwiek kawałek takiej prawdziwej, gorzkiej nie zawadzi – stwierdzono naukowo, że nie tuczy, a wręcz przeciwnie – odchudza.

  3. filemonka pisze:

    Li, wpadłam chyba do spamu, pewnie przez link podany w komentarzu.

  4. joaska77 pisze:

    LI, a jak smacznie przyrządzić szparagi? Wstyd się przyznać,ale jeszcze nigdy nie robiłam nic ze szparagów :(

  5. joaska77 pisze:

    Dzięki, z masełkiem na pewno są pyszne, ale ja też nie dodam:)

  6. ona3569 pisze:

    dawaj namiary do tej Marty …..

  7. Ania M. pisze:

    Szparagi jadłam raz w życiu i… nie smakowały mi.
    Może trzeba jakoś specjalnie przyrządzić?

  8. Ania pisze:

    U nas dzisiaj pierwszy dzień matury ! Starszy jest w szkole z międzynarodową maturą (IB), także sześć przedmiotów do zaliczenia :)
    Dzisiaj pierwszy egzamin z angielskiego, jutro drugi (tez angielski, czyli język dla niego ojczysty). Powodzenia dla Twojej córy !

  9. Asia pisze:

    Zanim nie przeprowadziłam się na Wielkopolskę, szparagi widziałam jedynie na filmach, nawet w sezonie w moim miasteczku na północy Polski nie były dostępne na bazarkach czy gdziekolwiek. Pierwszą potrawę szparagową jadłam u teściowej i jest to mój szparagowy hit tysiąclecia. Prosta potrawa – zupa ze szparagów. Bierze się szparagi (po ściśnięciu pęczku w dłoniach muszą skrzypieć, wtedy są dobre), odcinamy łebki (najsmaczniejsze!) i odkładamy na bok i pozostałe części obieramy ze skórek i włókienek. Łebki też przebieramy i obieramy delikatnie z łuseczek, ale nieagresywnie. :D
    Szparagi kroimy na dwu-, trzy-centymetrowe kawałki, płuczemy i zalewamy wodą – litr wody na tradycyjny pęczek. Podgotowujemy, aż zrobią się miękkie i doprawiamy wywar szparagowy solą, odrobinką pieprzu i gałki muszkatołowej. Żadnych przypraw więcej nie trza. Następnie wrzucamy główki szparagów i podgotowujemy kilka minutek. Na koniec dodajemy odrobinę śmietany i pokrojony drobniutko szczypiorek. Podajemy w postaci zupki z kawałkami szparagów i łebków szparagowych do jedzenia wraz z wywarem – lub – w pysznej wersji mojej teściowej – miksujemy wszystko na delikatny krem. Zupa jest wyjątkowa, czuć wyraźnie smak szparagów z subtelnym posmakiem szczypiorku. Króluje szparag, potrawa nawet ze śmietaną ma malusieńko kalorii i jest prze-pysz-na! Polecam!

  10. Ma.czula pisze:

    Ciesze sie ze tak to dziala!:) Ucalowania przeslane telefonicznie :) Pozdrawiam serdecznie z pracy, bo tutaj sie dzisiaj pracuje.

%d blogerów lubi to: