Życzę sobie rewolucji.

Najlepszym prezentem imieninowym było uświadomienie sobie,
że dziś jest dopiero sobota!
(A pół dnia tkwiłam w przygnębiającym przeświadczeniu,
że mija mi niedziela).

Weszłam do wanny na godzinę, piana sięgała sufitu,
mocząc wygrzebaną z półki książkę,
nie czytam poradników,
ale ten zawsze dobrze na mnie działa:
„Grzeczne dziewczynki idą do nieba,
a niegrzeczne idą tam gdzie chcą”.
Trochę nudnawe, podające oczywiste oczywistości,
ale gwałtownie poczułam,
że potrzebuję wzmocnić się
słowem, myślą, a potem uczynkiem
i zadbaniem o siebie i swoje potrzeby.
Albowiem i mianowicie
do końca wypełniło się we mnie poczucie
pomijania przez najważniejszą dla mnie osobę,
czyli mnie.
Wchodzą we mnie bez pukania natrętne myśli,
że może już nie mam prawa niczego oczekiwać?
Niczego ciekawego, fascynującego, zabawnego i świeżego?
Że może już za mną  niesamowite przygody, wielkie wyzwania,
ciekawe podróże,  barwne  życie i niezwykli  ludzie,
że teraz mam przed sobą prostą drogę do
wcale nie pogodnej starości,
byle jakiej codzienności,
będącej w swej istocie „przetrwalnikiem”,
bo mnie w szarym nie do twarzy,
a tylko taki kolor mają ostatnio moje noce i dnie,
że moje dzieci, ich sprawy, ich życie,
codzienna praca, walka o ogień,
zgubienie po drodze siebie…
ech.
Nie, nie mam depresji, ciągle kocham życie,
choć miłością coraz mniej odwzajemnioną,
nie ma szału, ledwo się żarzy,
zwyczajnie nie wychodzi nam wspólna szarość.
Z rezygnacją widzę, że wcale nie chcąc,
stoję na wysokim urwisku,
w zasięgu wzroku nie ma żadnego mostu ni promu,
nie cofam się, ale nie mogę zrobić kroku naprzód,
bo spadnę.
Drepczę więc w miejscu z pięknym widokiem
i czasem chce mi się wyć.
Do przodu posuwa się tylko czas.
Wkurwia* mnie ta stagnacja
i tyle tytułem imieninowego podsumowania.
Mimo woli.
Li.
* to idealne słowo oddające mój stan,
wrażliwych za nie przepraszam.

Reklamy

23 Responses to Życzę sobie rewolucji.

  1. joaska77 pisze:

    Mimo wszystko,życzę wszystkiego co najlepsze w Dniu Imienin :)

  2. Dorothea pisze:

    Monia!
    Żyj, żyj – żyj!
    Życie zaczyna się po 50-tce – gwarantuję!!!
    Wtedy można wszystko, wtedy nie ma już NIC do stracenia!
    Rzekłam, albowiem tak właśnie żyję, czego i Tobie życzę!

    • Li pisze:

      Dzięki, do 50-tki mam jeszcze ponad cztery lata, mam nadzieję, że nie przeżyję ich w hibernacji:)

  3. Aga pisze:

    Najserdeczniejsze życzenia….też tak wiszę więc mi raźniej,że nie sama;)

  4. ola pisze:

    Trosk małych, szczęścia ogromnego życzę Tobie bardzo serdecznie. Zaakceptować albo zmienić, na szczęście, dwa wyjścia są.

  5. Li, to nie tak,
    grzeczne dziewczynki ida do nieba, a niegrzeczne do Las Vegas !!
    Wpadnij, to zobaczysz, ze mam racje.
    Daj znac kiedy bedziesz miala ochote tu zawitac.
    Pozdrawiam i nie smuc sie, jestem przykladem, ze zycie moze byc naprawde fajnie jak sie ma fantazje, odrobine szalenstwa i optymizm.
    Jak chcesz pogadac, (kierunek USA) dzwon 702 885 4757 lub slij lisciki na bibistuart@yahoo.com

    Basia z Las Vegas.

  6. Oczywiscie Moniko najlepszego w dniu imienin. Niech Ci sie wiedzie.

  7. cathy123 pisze:

    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze nie umieramy,
    Jeszcze się spełnią nasze piękne sny, marzenia, plany,
    Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
    Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
    Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
    Jeszcze sól będzie mądra, a oliwa sprawiedliwa
    Różne drogi nas prowadzą,
    Lecz ta, która w przepaść rwie jeszcze nie
    Długo nie
    (Wojciech Młynarski)
    Pozdrawiam imieninowo,
    Stara wróblica z Olsztyna.

  8. redmercedes pisze:

    Stop czarnym myslom (to one nadaja szarosci jasnym dniom)
    Zapewniam, ze nawet majac, khm, 46 nie wiemy, co ‚za rogiem’
    Pozdrawiam

  9. hawajska czekolada pisze:

    Boże… Podpisuję się pod każdym słowem… Serdecznosci Droga Li!

  10. Beem pisze:

    Zrób ją, jeśli sobie życzysz. To wszystko przez tę dietę, wszystko wyważone, ograniczone, żadnych wyskoków. Choć skuteczne (?), mało zabawowe.

    • Li pisze:

      Beem, chętnie bym wrzuciła granat odłamkowy w tę swoją stagnację, problem tylko w tym, że nie mam pojęcia w czym mi to pomoże, poza bałaganem. A tego mam dość i bez rewolucji.
      Potrzebuję czegoś innego.
      A diety nie zauważam, w niczym mi nie przeszkadza poza wyrzutami sumienia, gdy ze złości na siebie, życie i ludzi wpieprzyłam czekoladę, nadziewaną w dodatku:(

    • Beem pisze:

      Biedulko!*

  11. kuzynka z Polski pisze:

    A kiedy Barcelona? :)

  12. nibeneth pisze:

    Li, trochę wiem, jak się czujesz… A wolałabym nie. Może kawka? Wezmę Juniora i gdzieś sobie posiedzimy?

  13. Dorota pisze:

    pani psycholog, która miała mi pomóc rozwikłać supełki problemów, z którymi nie mogę sobie poradzić, zaczęła od prostego pytania: a czego by pani chciała DLA SIEBIE w życiu?

    i wiesz co? zatkało mnie.
    wiedziałam, co dobre dla mnie jako części otoczenia, w którym żyję, jak współgrać z bliskimi, żeby układ funkcjonował w miarę sprawnie. nagle odkryłam, że ja MOJE JEDNOOSOBOWE potrzeby nie istnieją i nie mam pojęcia, gdzie je podziałąm…

    to jedno z moich ważniejszych ostatnich odkryć.

    Monika, TRZEBA zacząć od siebie, żeby reszta puzzli życiowej układanki nie uwierała boleśnie w boki.

    Ameryka, co?

    • Dorota pisze:

      a, i jeszcze.

      wulgaryzmy były dla mnie zawsze objawem braku dobrego wychowania.

      niedawno dopiero odkryłam, ile możliwości z sobą niosą.
      i jak wiele emocji kanalizuje się, mówiąc o „wkurwie”.
      którego to słowa – okazuje się – nie da się zastąpić żadnym adekwatnym synonimem.

    • aLusia pisze:

      absolutnie się zgadzam :) co więcej, psychologicznie uzasadnione jest założenie, że nie można być zbyć ugrzecznionym – wszak kiedy saperowi urywa rękę, też nie krzyczy ojejku!! :)

  14. Sylwia pisze:

    Li jesteś barwnym ptakiem i nawet Twoje jak piszesz „dreptanie w miejscu” jest inspirujące i DOBRE! Dobry kierunek wyznaczasz Kobieto! Pozdrawiam Cię :)

  15. Sylwia pisze:

    ps: spóźnione ale najserdeczniejsze życzenia imieninowe :)

  16. cylon_fan pisze:

    Ludzie bardzo inteligentni i bardzo prości używają wulgaryzmów najczęściej :)
    A co do szarości życia i stagnacji – wiele bym dała żeby właśnie coś takiego poczuć. Wierz mi. Nie wiem co będzie jutro i to mnie bardzo martwi. Walczę o byt każdego dnia i marzę o …. stagnacji!
    Z imieninowymi życzeniami :)
    p.s. Uważaj czego sobie życzysz…;)

    • Li pisze:

      Ha, no widzisz, a dla mnie stagnacja to właśnie ta codzienna walka. Nic innego tylko walka i walka.

  17. Asia pisze:

    „Gdyby ci nikt nie powiedział, że nie będąc kochanym, jest się nieszczęśliwym, byłbyś szczęśliwy. Jeszcze jedno złudzenie: że zewnętrzne zdarzenia lub inni ludzie mogą cię zranić. Nie mogą. To ty im dajesz taką władzę nad sobą.”
    i
    „Jeśli nie jesteś szczęśliwy, to oznacza tylko tyle, że koncentrujesz się na tym, czego nie masz. W przeciwnym razie musiałbyś doświadczać błogostanu.”
    Anthony de Mello

    Od jakiegoś czasu staram się nie koncentrować nad tym, czego nie mam. Na mnie to działa. :)) Pozdrawiam, dobrej nocy. :)

%d blogerów lubi to: