Potopu nie było:)

Karolina wróciła z wczorajszej matury z konkluzją,
że nie trzeba czytać lektur, by ją zdać.
Choć ona „Przedwiośnie” przeczytała.
Po opublikowaniu odpowiedzi ujawnił się jakże znaczący błąd-
zamiast „cyberprzestrzeń” napisała „cybernet”.
Machnęłam tę maturę w pół godziny, dramat, dramat, dramat,
jeżeli po czymś tak żałośnie prostym
ma się mieć zdaną maturę z języka polskiego,
udzielając w dodatku minimum 30 % prawidłowych odpowiedzi,
to ten kraj utonie w oceanie niewiedzy,
głupoty i średniactwa w dolnej granicy normy.
„Taka będzie Rzeczpospolita, jakie jej młodzieży chowanie” .
Może i gadam jak stary ramol, ale na litość boską,
przy ogólnym upadku obyczajów i autorytetów
niech przynajmniej ta matura będzie
jakimś osiągnięciem i szczytem do zdobycia.
Bo gdy trudno będzie zdać maturę,
to może zacznie się cenić wiedzę.
Na razie zdanie matury kojarzy mi się
ze zdobyciem górki w parku.

Najbardziej idiotyczną sprawą jest klucz do odpowiedzi.
Sprowadza myślenie na utarte tory, schematy i zabija kreatywność.

Li.

Reklamy

23 Responses to Potopu nie było:)

  1. Basia pisze:

    mam dokładnie te same odczucia
    ogarnia mnie przerażenie kiedy widzę zadania maturalne, wg mnie do zdania przez orangutana na te 30%
    niewiedza zaczyna sie już w podstawówce i trwa do magisterki
    jeśli dalej będziemy mieć tylko i wyłącznie kretyński system testowy to za dekadę wypuścimy na rynek pracy kretynów, niestety

  2. Izabelka pisze:

    Zajrzyj do Zimno:
    http://zimnoblog.blogspot.com/2013/04/2182.html
    zaczyna się od 6 latków, ale w odwrotnym kierunku, a matura to tylko kolejny etap w ogłupianiu. „Taka będzie Rzeczpospolita, jakie jej młodzieży chowanie” po stokroć!

    Serdecznie pozdrawiam :)

  3. kochane moje.. niestety racje macie… ale bandą idiotów łatwiej się zarządza.. a do tego niestety chyba sprowadza się obecna polityka oświatowa, przerabiałam obecną maturę lat temu 3 gdy moja przyszła bratowa ja zdawała – i zdała !! mam wrażenie że od nas więcej wymagano przy przyjęciu do liceum niż od dzisiejszych maturzystów…

  4. Blackberry pisze:

    Zdawałam nową maturę jako pierwszy rocznik. Uważam że matura to bzdura!!!! Z ostatnim zdaniem zgadzam się w 100%. pisanie pod klucz było moją największą bolączką.

  5. Kowaloova pisze:

    Wywalono mnie, kiedy dwa lata temu poprosiłam swojego ucznia o rozwiązanie zadania z matmy.
    „To jest przygotowanie do matury, a nie egzamin na studia!” usłyszałam od matki.
    Tylko, że to były zadania z matury… tyle że, z mojej :)

  6. MW pisze:

    Uczę na pierwszym (najczęściej) roku polonistyki. Brak wiedzy ogólnej, oczytania, orientacji w szeroko rozumianej tradycji i kulturze jest z roku na rok coraz bardziej porażający. filantropek – święta racja.

  7. Anuszka pisze:

    Niestety, macie rację. Niedawno spotkałam moją wychowawczynię z liceum. Powiedziała, że do szkół średnich przychodzi młodzież z wiedzą z podstawówki, jakby gimnazjum nie było. Rzeczywiście mam wrażenie, że celem jest ogłupianie społeczeństwa. Stara matura nie była trudna do zdania, ale wymagała oczytania, umiejętności formuowania własnych refleksji, budowy zdań. Pisanie pod klucz to totalna bzdura, coś dokładnie odwrotnego niż w starej maturze.

  8. Anuszka pisze:

    I jeszcze jedno – przy czteroletnim liceum, sporo przedmiotów kończyło się w trzeciej klasie. Dzięki temu w czwartej można było skupić się na przygotowaniach do matury. Teraz nie jest to możliwe.

  9. Li pisze:

    Ale co można z tym fantem zrobić?
    Niby wszyscy wiedzą, że wprowadzenie gimnazjów było błędem, że trzyletnie liceum jest błędem, że te nowe matury są błędem, ale jakoś nikt z tym nic nie robi. Mówiąc „nikt” mam na myśli również siebie. Matki I-go kwartału wywalczyły sobie roczny urlop macierzyński, może więc jakiś ruch obywatelski na rzecz edukacji dzieci mógłby doprowadzić do daleko idących zmian, wymuszających podniesienie poziomu kształcenia?
    Bo ja mając dwie inteligentne córki z przerażeniem zauważam, jak system ogranicza ich możliwości intelektualne!
    Jak wiedza testowa masakruje ich umiejętności, ciekawość i chęć sięgnięcia głębiej!
    Karolcia nie wiedziała, gdzie mieszkał Kochanowski, normalnie osłabłam, to przecież należy do kanonu podstawowej wiedzy :(

    • joaska77 pisze:

      Zgadzam się Li. Moja starsza właśnie pisała testy gimnazjalne, zrobiła sobie wczoraj i dziś zadania z matury i twierdzi,że łatwizna:(.
      Ja na swojej maturze napisałam 13 stron, a dlatego tak mało,że pomyliły mi się godziny i myślałam,że czas się kończy :)

  10. megimoher pisze:

    to właśnie chciałam wczoraj napisać- że głupi by nie zdał, ale wobec twojego przerażenia ugryzłam się w klawisze.
    Przeżyłam starą maturę Synka, gimnazjum+nową VegAnki, rewolucję w oświacie jeszcze jako uczycielka, i jestem przeciw wszystkiemu, gimnazjowi, szkole, maturze, 30%, testom, kluczom oceniania.
    Ale dopuszczam też możliwość, że się nie znam, a nowy człowiek w nowych czasach jest do nich lepiej przystosowany niż my, przedwojenni.

  11. Anuszka pisze:

    Powrót do starego systemu 8 + 4 pewnie jest nierealny. Może najrozsądniejsze byłoby połączenie gimnazjów i liceów, tak aby uczniowie realizowali sześcioletni, logiczny program. Nie mówię o połączeniu w sensie budynków. Bardziej chodzi o program, by gimnazjum nie było sobie, a liceum sobie. Przeraża mnie wąska specjalizacja, która ma być wprowadzona od przyszłego roku. To praktycznie zamyka drogę do zmiany planów co do kierunku studiów.

  12. Monika pisze:

    Zgadzam się, tylko idiota nie zda dziś matury. Mój rocznik (1997) musiał mieć 60% +1 punkt,żeby zaliczyć pisemny egzamin. A pózniej ustne i tam zaczynały się schody…
    Do dziś pamiętam swoje tematy maturalne z historii: rozbicie dzielnicowe,rozmieszczenie wojsk polskich w Europie podczas II wojny i na deser Otto Bismarck :) Nie wiem jakim cudem dostałam 4 :) Mimo wszystko nie zamieniłabym dawnej matury na to śmieszne coś teraz.
    Moja matura miała swoją wartość, trzeba było naprawdę sporo wiedzieć,żeby zdać. Jestem przerażona tym,co dzieje się teraz

    • marianna01 pisze:

      Monika, jak ja tak wczoraj napisałam, to gromy się na mnie posypały :)
      Ale nadal twierdzę, że obecna matura na poziomie podstawowym jest banalnie prosta ( nawet ze znienawidzonej ogólnie matematyki) i nie sposób jej nie zdać, chyba, że ktoś się bardzo uprze.
      Wiedza ogólna dzisiejszej młodzieży jest żenująca i to smutne bardzo…

    • Wełna. pisze:

      Sądziłam, że mi się coś pomieszało z moją maturą, ale nie… W 96 obowiązywało magiczne 60%….Chce mi się płakać!!!

  13. Ewa pisze:

    No i po co było to drżące ciało? :)
    Ja z ery „dinozaurów maturalnych”. Równe 20 lat.

    Ewa

  14. Gofer73 pisze:

    Wczoraj Pani ucząca Precla (program zerówki) nie wiedziała co to wigwam, widniejący jak byk na obrazku w podręczniku dla 6 latków.

    Niedouczonym i ciemnym narodem lepiej się rządzi.

    O przepraszam: ŻONDZI.

  15. eM. pisze:

    Ze smutkiem napiszę: a nie pisałam? Chyba jeszcze na starym blogu wrzuciłam komentarz jaka ta matura jest nic.nie.znacząca w porównaniu do starej i żebyś zanadto się nie przejmowała planami maturalnymi i samą maturą córy, bo to szkoda zachodu ;)
    [dla przypomnienia – napisałam wywód z porównaniem nowej matury, którą pisałam ja oraz starej, którą pisała moja siostra]

%d blogerów lubi to: