Życie, życie jest nowelą…

Odwiozłam Karolinę na lotnisko,
a potem nie mogłam powstrzymać łez.
Poleciała tylko na kilka dni do Turynu,
a ja nagle uświadomiłam sobie,
że za dwa miesiące poleci już „na zawsze” do Anglii
i przestanę ją mieć na wyciągnięcie ręki.
Jestem rozbita na dwa kawałki-jeden kibicuje marzeniom dziecka,
drugi egoistycznie chce dziecko mieć w domu.
Te moje uczucia zawsze muszą być pokręcone i nieoczywiste-
nie boję się o dziecko, bo wiem że da sobie radę,
ma bazę i horyzonty,
boję się o siebie, o pusty pokój,
nie lubię tęsknić,
nie lubię braku przytulenia,
nie lubię odległości,
nie lubię nie mieć na oku,
kocham ją tak mocno, że mocniej już się nie da,
a trzeba było nie zachęcać jej do nauki angielskiego,o!

Póki co, zwolniło się na weekend jedno podwójne łóżko.
Miało być osiem nicków, przyjeżdżają tylko dwa.
Ale za to stacjonarni nie zawiodą, prawda?
W sobotę, o 19.00 zaczynamy imprezę na tarasie,
nie przewiduję burzy i chłodu,
będą zapalone świece, wino, jedzenie,
snujące się między nogami koty i powarkujący na nie pies.
Każdego kto ma ochotę na spotkanie
i nie jest morderczo nastawiony- zapraszam.
Wstępem jest butelka wina i coś do jedzenia.
Mogą to być nawet rzodkiewki:)
Kontakt na maila!
Li.

Reklamy

16 Responses to Życie, życie jest nowelą…

  1. statler waldorf pisze:

    Ja nie zdążę w sobotę. Ale skoro mają być rzodkiewki jako danie główne to mniejszy żal.

    • Li pisze:

      Jaaasne, a kto powiedział, że w same baby to nie wchodzi? :)
      Postawmy sprawę jasno- stchórzyłeś.

    • statler waldorf pisze:

      Tylko chippendales nie boją się wleźć między same baby, a i robią to w grupie.

    • Li pisze:

      I pomyśleć, że najbardziej w Tobie ujęła mnie odwaga:P

  2. pernambuco pisze:

    Li, z ciekawosci – gdzie w Anglii bedzie studiowac Karolina? Sama koncze tutaj teraz magisterke, wiec w razie potrzeby sluze pomoca :)

    • Li pisze:

      I oto jest pytanie:)
      Studia chce zacząć za rok, robi sobie gap year.
      Chce zrobić jakiś kurs w college’u (piszę „jakiś”, bo ciągle nie wybrała do końca), chce znaleźć pracę, zakorzenić się, zgodziłam się na to, bo przecież i tak nie mam innego wyjścia.
      Ale warunek jest jeden-za rok ma zacząć studia. Obiecała.
      A co i gdzie studiujesz?

    • pernambuco pisze:

      Latin American Studies w Cambridge. Super pomysl z gap year, sama zaluje, ze nie moglam miec takiej przerwy z prawdziwego zdarzenia :)

  3. jedna taka pisze:

    a takie fantastyczne zaproszenie powtórzy się jeszcze kiedyś?

  4. DaCapo pisze:

    Li, kusisz tarasem, kusisz kobieto!

    • Gosia pisze:

      Hej Kasiu-Dacapo, a jak mozna sie dac zaprosic na Twojego bloga? Nie bylo mnie online jak go zamknelas, no i nie mam juz don dostepu :(, a chetnie tam zagladalam i sie „udzielalam”. Pozdrawiam i Ciebie i Li, Gosia

    • Jedz@ pisze:

      A taras jest zjawiskowy. Nie tylko na zdjęciach… Ech, alem bym przyjechała!

    • DaCapo pisze:

      Gosiu, wyślij mi mailem na dacapoblogspot@gmail.com adres, który mam autoryzować. kasia

  5. pat pisze:

    tak, to jedno z tych marzen, poznac li, jej domownikow, jej taras i na chwile przeniesc sie w inny wymiar rzeczywistosci

  6. jadowita pisze:

    o, niecna niewiasto!!! rzodkiewki?! a mi tu gwoździa w postaci ręcznych pierożków wbijasz ??

%d blogerów lubi to: