Wystarczy wsiąść do samolotu, albo iść na Kleparz:)

Widok z jednego okna:

turyn3

Widok z drugiego okna:

Turyn2

Karolcia jak zwykle niezawodna- przesyła mi zdjęcia.
Jest w Turynie, u moich przyjaciół,
a przy okazji u swojego ojca chrzestnego,
jakkolwiek to brzmi :))
Wczorajsze zdjęcie kolacji wywołało u mnie wilczy głód,
bo jak tu się oprzeć?

Turyn

A ja mam za oknem szare krakowskie niebo,
ale zaraz kupię na Kleparzu wielki pęk piwonii,
odbiorę zamówione różowe zwisające begonie,
dolce vita i dolce far niente można znaleźć i w sobie.
Cieszę się na sobotę,
liczba nicków przyjeżdżających wzrosła
do trzech znakomitych sztuk, o!
Ale popatrzyłoby się z okna na Alpy,
nie ma co się oszukiwać… :)
Li.

Reklamy

7 Responses to Wystarczy wsiąść do samolotu, albo iść na Kleparz:)

  1. statler waldorf pisze:

    No perły pośród gąszczu makaronu to raczej nie dostrzegam.

  2. panistarsza pisze:

    A u nas „peonie”! To jeszcze jeden przykład do naszych rozmów o regionalizmach. Kocham Kraków! A na Kleparz chodzisz na nogach?

    Żałuję, że nie mogę przyjechać w sobotę, bardzo. Ale co się odwlecze, to nie uciecze :)

  3. Marta pisze:

    Twoj taras tak mnie zainspirował, że dzisiaj o 6 rano byłam na giełdzie kwiatowej i od kilku godzin mój balkon również tonie w kwiatach :)) Teraz jeszcze zapełnić go fajnymi ludźmi i dobrym winem.

  4. aLusia pisze:

    i znów się zestresowałam… kwestia oporządzenia mojego tarasu wciąż pozostaje otwarta….

    • aurora vulgaris pisze:

      aLusia, jeśli taras jest dla Ciebie źródłem stresu to się go pozbądź. Masz przecież pod ręką oporządzony i śliczny, na który możesz wpadać w razie potrzeby ;D

  5. Palpfikszyn pisze:

    O Boż. a ja dziś chciałem robić spaghetti marinara… tylko za leniwy byłem, żeby latać szukac jakichś świeżych owoców morza ;-) I skończyłem na jambalayi ;-)

%d blogerów lubi to: