Przelotem, bo zaraz idę na śniadanie z H.

Upał.
Dwa razy dziennie poję kwiaty na tarasie.
Koty szukają najchłodniejszych miejsc,
wczoraj cała czwórka zgodnie koczowała w łazience pod wanną.
Upał.
(A to nie sprzyja myśleniu).
Karolcia wróciła wczoraj szczęśliwa i już wiedząca,
że dostała się tam gdzie chciała.
Mam dziecko w domu ostatni miesiąc,
jeszcze nie mam planu rozpaczy i tęsknoty
i oby go nie było.
Będzie się latać na inspekcje
i jakoś to będzie.
(Bo przecież nie może być inaczej).
Jestem z niej dumna,
wydoroślała i wie czego chce.

Kłócę się z Nemo.
Li i jedynie o sposób utrzymania dziecka w Szkocji.
Po dziewięciu latach wciąż nie potrafi rozmawiać ze mną normalnie.
Jak to możliwe, że taki dzieciak ma taką dorosłą córkę?
Ostatnio znalazł sobie nową rozrywkę-liczy głośno
szczególnie przy córkach, ile zostało mu jeszcze życia.
Do niedawna było to pięć lat, bez trzech miesięcy,
kilka dni temu były to już trzy lata.
(Bo podobno statystka jest nieubłagana).
Mądrości te wygłasza zaciągając się kolejnym papierosem,
wszak powszechnie wiadomo, że palenie wydłuża życie.
Nie wiem, gdzie w tym wszystkim jest kobieta-koń,
ale jeżeli odpowiada jej zalewający robaka
i palący jak smok chory facet,
to cóż ja mogę?
Tylko współczuć, co niniejszym czynię.
Nie chciałabym tylko,
by nasze dzieci zostały przedwcześnie osierocone,
ale to już kwestia osobistej odpowiedzialności.
Ja tam za bardzo kocham dzieci i życie,
by wybierać się na tamten świat.
Nemo kocha tylko siebie,
więc chyba rzeczywiście jest mu wszystko jedno.
Li.

Reklamy

15 Responses to Przelotem, bo zaraz idę na śniadanie z H.

  1. sisi pisze:

    Li, moje zdanie i przeboje z nemami róznego typu znasz więc…a co do Karolci, to cieszę się i gratuluję z całego serducha!

  2. patrasova pisze:

    Faceci!
    nema nie komentuję, żenua, z córy możesz być dumna, ale o tym wiesz sama:)

  3. Jedz@ pisze:

    Zdradź, proszę, gdzie się dostała.
    Co do Nemo – no comments

  4. Kotek pisze:

    Rewelacyjny wpis! Moja siostra wyslala mniej dojrzala, niz Twoja, corke do Glasgow na studia i o dziwo – dziecie radzi sobie, siostra staje na glowie i utrzymac daje rade, powodzenia Li i dla Ciebie, i dla Twojej małej, dużej, mądrej córci.
    Nemo, jak kazdy Nemo – ten gatunek nie dorasta.
    Btw, bardzo trafna, moim zdaniem, sentencja – wiekszosc mezczyzn dojrzewa do 5 roku zycia. Potem juz tylko rosną ;) Na szczęście sytuację ratują nieliczne idealne osobniki.

  5. polaczka pisze:

    Fajnie, że córka wie co chce robić. Mój syn za rok ma maturę i kompletnie nie wie co ze sobą zrobić(po mnie tak chyba ma ). Mam nadzieję, że ten rok przyniesie mu rozwiązania najlepsze dla niego. Pozdrawiam serdecznie.

  6. Aniaha pisze:

    Bardzo lubię ten post i informacje w nim zawarte :)

  7. jadowita pisze:

    Po owocu poznaje się drzewo :) Gratulacje dla córy i Ciebie, przecież jej wydoroślenie to głównie Twoja zasługa.

  8. statler waldorf pisze:

    Jak długo można jeść śniadanie? Pory roku się zmieniły w międzyczasie.

    • aLusia pisze:

      tak, to samo zauważyłam….. zdążyłam zniknąć i wrócić, a ta ciągle to śniadanie i śniadanie….

    • aurora vulgaris pisze:

      aLusia, czyżbyś znowu zaniemogła? Szczerze niepokoiłam sięTwoją absencją w tym, jakże, zwłaszcza ostatnio, popularnym miejscu ;D

    • aLusia pisze:

      Nie bardziej niż ostatnio;) po prostu oddalilam sie w sobie wiadomym kierunku, a tam był nieoczekiwany odwyk netowy ;) napisze Ci na priva

  9. cathy pisze:

    Statler, jak ja Cię kocham!

  10. Kowaloova pisze:

    Gratuluję córki, gratuluję wytrwałości, gratuluję cierpliwości… do Nemo.

  11. Joanna - Jo pisze:

    Juz miesiac nic nowego. Depresja, problemy, czy koniec zywota bloga?
    A tak mi sie fajnie czytalo. Tak duzo „siebie u Ciebie”. Jo, ktora nie ma bloga, wyslala maila i nic nie dostala. Wroc, prosze. Pozdownienia z Belgii.

%d blogerów lubi to: