Jest ok, a nawet lepiej.

Miałam nie pisać, ale będąc konsekwentną w swej niekonsekwencji… ech…
a naprawdę to chcę zakończyć dyskusję o moim psychofanie,
szkoda na niego słów, machina ruszyła, on pogrąża się coraz bardziej,
a jednocześnie gorączkowo czyści bloga, zaciera ślady, usunął moje zdjęcie itp., jednym słowem zachowuje się jak absolutnie niewinny człowiek na którego rzucono niesłuszne podejrzenia, haha.

Mam od kilku dni w domu gości, troje Włochów z Sycylii.
Fajnie jest, gotuję im, piję wino na tarasie
i staram się nie pamiętać,
że za dziesięć dni Karolcia wyfruwa z domu, zaczynając snuć swoją nitkę życia, jeszcze splątaną z moją, ale już swoją.
Wsadzę ją w samolot, wypłaczę się, a potem trzeba będzie przeorganizować życie i szukać dobrych stron
-jedną już mam- zawsze mogła wyjechać na studia do Białegostoku,
tam jedzie się dłużej niż do Edynburga.
Ja histeryzuję, a ona zupełnie spokojnie umawia się do kosmetyczki,
fryzjera i dentysty.
Ja wpadam w panikę, a ona przynosi kartony z pobliskiego sklepu
i pakuje swoje rzeczy.
Ja ciągle nie wierzę, a ona już rozmawia z ludźmi ze swojego roku poznanymi na forum.
Odważna jest, jestem z niej dumna.

Będę mieć piątego kota.
Czarnego.
Sprawa honorowa, nic na to nie poradzę, tak musiało być.
Cała historia jest świetnie opisana tu.
Wspaniała kobieta z tej Anki,
cieszę się, że ją poznam przy okazji przekazania Czarnego.

I to jest życie, które mnie cieszy, bawi i dostarcza wzruszeń.
Lubię być mięciutka, gdy jednak ktoś zaczyna robić mi krzywdę
i przekracza cienką, czerwoną linię,
zamieniam się w potwora.
Skutecznego potwora.
Nie boję się walki i zdobywania łupów.
A obecnie chcę mieć na tacy głowę pewnego biednego rencisty,
który wierząc w swoją wirtualną wielkość, nieomylność i anonimowość zapomniał, że wielkość w necie broni się tylko wielkością w realu.
Gdy w życiu realnym jest się małym,
to rozdęte internetowe ego pęka szybciej niż nadepnięta wydmuszka.
Miotanie obelg, wyzwisk i obrzucanie wirtualnym błotem,
świadczy li i jedynie o jego bezradności,
takiej jak u latajacego wzdłuż siatki wiejskiego kundelka,
co to chciałby ugryźć, ale nie może.
I nie tylko dlatego, że brak mu zębów.

A może by tak zrobić zrzutkę na dentystę i protetyka?
Bądźmy lepsi, podarujmy mu odrobinę normalności
w postaci możliwości pogryzienia drugiego dania.
Bo przyszło mi do głowy, że to niemożność smakowania życia
wzbudza w nim taką agresję do nieznanych mu przecież ludzi.
Li.

Reklamy

26 Responses to Jest ok, a nawet lepiej.

  1. ingrid pisze:

    Li, buziaki. nie daj sie szczerbatemu.
    oraz mam sentyment do Sycylii, do pieknej Taorminy, do malego misateczka o nazwie Sant Alessio Siculo oraz pewnego Sycylijczyka…
    ehhhh, rozmarzylam sie :D
    baw sie dobrze ze swpimi Sycylijczykami!

  2. hawajska czekolada pisze:

    Pięknie napisane :-) serdecznosci!

  3. patrasova pisze:

    Nieodmiennie jestem dumna z Twojej Starszej, realizuje scenariusz na życie, który ja wymyśliłam dla mojej a moja ma go głęboko i idzie swoją drogą, ot, życie.
    Saluti dla Sycylijczyków.
    Szczerbatego pomijam milczeniem.

  4. katjusza pisze:

    Li, może tę gratyfikację finansową przeznaczysz dla Dariusza zwanego Słupnikiem na remont paszczęki. Z zastrzeżeniem, że trafi do stomatologa pani redaktor Anety Markowskiej, zwanej potocznie srucią?

  5. Basia pisze:

    Pięknie, trochę Sycylii w Krakowie…Dzieci nam uciekają w świat, ale „ile włożymy, tyle wyjmiemy” ,więc uczuciowo zawsze są bliziutko.A czarny kot- ho, to nie zwykły kot, to magia :))) Kiedyś odwiedził nas baaaaaardzo zamożny człowiek, który na widok mojej Mińci powiedział, że też od zawsze ma w domu czarnego kota, bo czarny kot „przynosi pieniądze”. No, a on chyba wiedział co mówi, tak więc, Li- koniec jakichkolwiek problemów z kasą uroczyście ogłaszam!
    Pozdrawiam !

  6. M. pisze:

    Trochę się pośmiałaś z niejakiej Charmee i chyba stąd rozpętało sie to piekiełko? (swoja drogą również nie zazdroszczę jej urody, że tak to ujmę)

    • Li pisze:

      Trochę się pośmiałam, hm… M. nie znasz najwidoczniej tych klimatów, od lat bowiem byłam przedmiotem szyderstw niejakiej Charmee i jej klaki i zapewniam Cię, że były to szyderstwa naprawdę ogromnego kalibru. Moje niewinne zdziwienie, że kobieta przestawiająca się jako piękności cud jest brzydka i zaniedbana było li i jedynie mało eleganckim (co przyznaję z przyjemnością) odegraniem się za ostatnie kilka lat:D
      I dobrze Ci radzę, wyjdź z bloga Katona, nie wdawaj się z nim w dyskusję, zwłaszcza na temat mojego wyglądu, bo i tak go nie przekonasz, a mnie wkurzasz:)

    • M. pisze:

      Powiem tak, istnieją pewne kobiety tak brzydkie, że mi się nie spodobają nawet po pół litrze wódki. Może są zgrabne, może w miarę inteligentne, ale zęby mnie bolą od samego patrzenia na taką brzydotę. No autentycznie nie umiem się skupic, nawet na mądrej wypowiedzi, gdy patrzę na taką twarz. I podziwiam facetów, którzy wybierają je mimo takiego wyglądu. Zresztą niektórzy faceci nie mogą za bardzo przebierać w płci przeciwnej…

    • M pisze:

      Zabójcze są te brzydkie zęby a la klawisze fortepianu… nie wspomnę o ziemistej cerze czy poszarpanych włosach… albo o super zgrabnym nosie…

    • Li pisze:

      M. nie wpatruj się tak w Anetę, bo zepsujesz sobie dzień. Lepiej zajmij się czymś przyjemniejszym:) I na Boga, koniec tematu! Jest brzydka, ale nie to jest tu najważniejsze, bo przede wszystkim ma odrażający charakter.

    • splot literek pisze:

      „Maciej pisze:
      Sierpień 10, 2013 o 17:19

      Charmee cholera jasna. Skoro oględnie nie dociera więc powiem jasno wprost. Przestań się odnosić do tych bredni bo one są pisane przez grupę kilku sfrustrowanych kobiet. Tylko winni się tłumaczą a Ty się możesz tłumaczyć tylko z tego że jesteś połączeniem wody i ognia oraz intelektu i urody. To jest niewybaczalne w niektórych środowiskach więc będziesz obrywać stale i musisz się przyzwyczaić. ”
      Maciej szyjesz bardzo grubymi nićmi. Jak można pisać takie pierdoły osobie o aparycji spracowanego mopa. Nie czujesz, że ją obrażasz i uwłaczasz jej inteligencji?

    • M pisze:

      Uroda to ostatnie słowo, które mi przychodzi do głowy patrząc na Charmee. Ja się nie mogę napatrzec na te zęby – fortepian.

  7. Fanny pisze:

    Taaa… lata pracy. Plus szyderstwa z choroby Chustki, z czyichś dzieci, chorób, sytuacji życiowej, podżeganie do szantażu, pomówienia, opluwanie innych, szczególnie kobiet. Zaśmianie się szydercze na widok tej facjaty jest doprawdy…. niczym, w zderzeniu z zaciętością, z jaką ta baba tępiła innych, knuła, szczuła i uderzała w czyjeś słabsze punkty. To jest pikuś.
    Dobrali się z Polniakiem jak w korcu maku, dwie psychopatyczne jednostki.

    • M pisze:

      Jej twarz całkowicie mi pasuje do tego co opisujesz. Tzn to co robiła kompletnie by nie pasowało do jakiejs pieknej, intrygującej kobiety z białymi ząbkami( bez wstawionych czarnych) i gładką brzoskwiniową cerą. A w tym wypadku postepowanie i twarz super wspołgrają.

  8. Justyna pisze:

    Li mój zwierzyniec domowy stanowią dwa koty – kocur i kotka – sierotka oraz Lala sunia . Cała trójka to emocjonalna głębia:)) dostarcza mi tyle bezwarunkowej miłości ,że wszystkie ewentualne niedogodności w postaci , codziennego odkurzania , mycia podłogi rano i wieczorem itd. itp. są nieistotne.
    co do Katoństwa to tez nie jestem dumna ,że uruchomiłam swój jęzor złośliwy , ale jeżeli ktoś naigrawa się ze mnie to pal go sześć, jestem dorosła , umiem się bronić lub z honorem lec z honorem lec;)) ale jeśli ktoś uderza tępo i chamsko , bez powodu w moje dziecko to robię odstępstwa od wszelkich reguł wyniesionych z domu . Nie ma zmiłuj się i przebacz.

  9. filemonka pisze:

    Li, mam tylko jedną kocicę i podziwiam kogoś, kto ma cztery razy/a niedługo jak czytam pięć/ tyle razy tyle wszystkiego, co wiąże się z posiadaniem zwierzęcia. Jesteśmy całkowicie podporządkowani naszej kici. Mój mąż mówi: nasza Kota jest najważniejsza, parafrazując hasło pewnej partii ;)

    Katon Najmłodszy i Charmee to doskonale dobrany duet pod względem mentalnym. Od lat tworzą parę, która dała się we znaki wielu osobom. Skłocili przyjaciół; intrygi i prymitywne manipulacje, to ich specjalność.
    Po tylu latach szykan i okropnych szyderstw ze strony owego duetu Li pozwoliła sobie na i tak delikatne komentarze. Komentarze, których w żaden posób nie można porównać do wulgarnych odniesień tych dwoje.
    W sieci funkcjonuję od 10 lat, ale takiej ohydy, takiego monstrum – w sensie zjawiska, nigdy nie spotkałam.

    • Filutek pisze:

      Filemonka, mogłabys podesłac jakies linki?

    • filemonka pisze:

      Wyszukaj sobie w google link do bloga tego kłamcy Katona, poszperaj sobie, poczytaj komcie Charmee sprzed dwóch, trzech lat. Charmee była uprzejma zamknąć swój blog, kiedy została odkryta jako redaktor gazetki sieciowej. Teraz produkuje się u swojego amanta sieciowego – Pokera. Blog nazywa się Ambaje.
      Poza tym, intrygi, knucia, to raczej odbywają się w sferze privów i prywatnej korepondencji.

  10. aLusia pisze:

    piąty kot – to brzmi dumnie :) :) skoro chodzi Ci pogłowie Piątek, to może Piętaszek? :) były już w literaturze takie udane przykłady :) :)

  11. aurora vulgaris pisze:

    Piąty kot… moja Droga, sama sobie bierzesz ten garb na pierś.
    aLusia, powstrzymaj ją, masz bliżej :D

    • aLusia pisze:

      aurora, żeby ją powstrzymać, musiałabym ją zabić, a nie jestem pewna, czy to najlepsze wyjście :) :)

  12. ona3569 pisze:

    Osobiście to wolę się zrzucic na jakiś szczytny cel , niż na paszczękę tej kanali.
    Przeciez , żeby ten facio jakoś wyglądał , to potrzeba kupe kasy , a mózu to nawet dr. Szczyt nie przeszczepi, bo na mózg to trzeba mieć
    miejsce!!!
    Zastanawia mnie jedno , jaka kobieta zdecydowała się żyć z takim s…..

  13. eM. pisze:

    Droga Li, myślę sobie, że zachowanie niejakiego Katona pożna podsumować tak, jak to zrobił Papież Franciszek (nomen omen… zdaje się, że Katolik, tak jak i Katon, aczkolwiek wypowiedź ta jest ponad wszelkimi wyznaniami):

    „Nie trzeba iść do psychologa, żeby stwierdzić, że gdy ktoś oczernia drugiego, to czyni to dlatego, iż on sam nie może rosnąć więc potrzebuje kogoś, by ktoś zmalał, a wtedy poczuje się kimś”

    Papież Franciszek

    myślę, że to trafne zdanie.

    pozdrawiam,
    eM.

  14. Olinta pisze:

    Doskonały pomysł z ufundowaniem uzębienia.
    Niech sobie język pogryzie.
    I zeżre.

%d blogerów lubi to: