Jutro to dziś, tyle że jutro.

Jechałam na lotnisko i płakałam,
jak się odprawiała też płakałam,
gdy wracałam płakałam obficiej,
dziś wypłakana i spokojniejsza znajduję w domu
w nieoczekiwanych miejscach samoprzylepne karteczki
z cudnymi napisami, znaki od Karolci,
ech… no trudno, skoro tak musi być, to niech będzie.
Jutro będę już w Rumunii, w sobotę w Bułgarii,
życie czasami bywa znośne, prawda?
Miłego dla Was,
Li.

Reklamy

39 Responses to Jutro to dziś, tyle że jutro.

  1. statler waldorf pisze:

    Dla odmiany to ja tu za Tobą zapłaczę gdy będziesz na obczyźnie.

  2. Joanna - Jo pisze:

    Bedzie dobrze, musi byc. Moja dewiza. Sprawdza sie. Odleglosci nie stanowia juz dzis problemu, a dziewczyna bedzie miala lepszy start, a pozniej pewnie cale zycie slodsze, spokojniejsze, stabilniejsze niz w naszej smutnej ojczyznie.
    Slonca, usmiechu i dobrej zabawy na tej troche niebezpiecznej drodze do Bulgarii, a na miejscu cudownych wakacji. Osobiscie bardzo lubie kuchnie bulgarska, swieze owoce morza i dobre wina. Pozdrawiam Joanna – Jo

  3. JK pisze:

    jesli to pomoze: ja zawsze mam mokre oczy po rozstaniu na lotnisku… a przeciez moja Gosia jest starsza, wraca do meza i naprawde dostatniejszego zycia niz tutaj… i tak juz od 10 lat. Los dobrej , troskliwej i madrej matki. Wszystko bedzie OK. Milego zasluzonego urlopu i bezpiecznego podrozowania po pieknych balkanskich krainach zycze i serdecznie pozdrawiam :-)

  4. patrasova pisze:

    ściskam:*

  5. Klarysa007 pisze:

    Gdy chodzi o dzieci to wiele z nas ma oczy w mokrym miejscu. Ściskam!

  6. maskana pisze:

    baw się dobrze, a nawet lepiej!:*

  7. baa pisze:

    dobrych wakacji :*
    ściskam

  8. Jedz@ pisze:

    Li, wiem jak się teraz czujesz. I domyślam się jak będziesz się czuła przez najbliższy rok. Ale sądzę, że wolno mi wyrazić swoje zdanie, skoro już ponad półtora roku mieszkam w tym kraju… Będzie jej tu lepiej. Nic więcej nie mam do dodania. Pozdrawiam serdecznie.

  9. Jedz@ pisze:

    ps.
    znalazłam w końcu dom. za tydzień się przeprowadzamy. Chyba to jest szczęście

  10. filantropek76 pisze:

    udanych wakacji LI – odpoczywaj

  11. jadwiga pisze:

    Jednak bardzo lubię zaglądać tutaj, czytać wpisy, komentarze, a dzisiaj jest mi skuczno tak jak Tobie, z tym że to Moja Wnuczka wyjechała na nauki do Szwecji, rozumiem Twój stan ducha i umysłu, bo mój jest podobny, tak niedawno trzymałam ja na rękach śpiewając kołysanki i opowiadając bajki a tu 5 rok studiów za granicą, zbyt szybko życie umyka, pozdrawiam
    j

  12. happy pisze:

    Im mniej cię w necie, tym większy spokój. Aferka goni aferkę, a ty bezmyślnie pławisz się w tych wszystkich gównach, szukając poklasku. Jak tylko jest spokój, to zaraz wymyślasz coś nowego, lub odgrzewasz stare kotlety- mąż, koń itd. Dobrze, że przestałaś pisać, pani mecenas. Wstyd tylko przynosiłaś innym przedstawicielom tego zacnego zawodu.

  13. ostrestarcie pisze:

    podlinkuj zupę dyniową :P

  14. filantropek76 pisze:

    czy ktoś wie kiedy Li z tych wojaży wraca… bo tęskno jakoś…

  15. Asia pisze:

    Ano tęskno, tęskno. :)

  16. b. pisze:

    Podsyłam link do siebie. nakoju.blox.pl,
    …i jak zawsze pozdrawiam:)
    p.s. sesja prawie zdana

  17. Olinta pisze:

    A ja nareszcie odpoczywam.
    Wchodzę tu, patrzę i… oddycham z ulgą.
    Nie ma nowego wpisu, ufff…
    Nikt mi nie pokazuje, że mieszkam w miejscu, gdzie nie wiadomo co znaczy homo, a co hetero, luuuzik mam wbity od rana do nocy.
    Po prostu żyć nie umierać.
    Cola, fanta sprite i nuda.
    Nikt mi nie zmąci tego spokoju przypominając, że październik za pasem i dziecko stracę bezpowrotnie na rzecz uczelni krakowskiej i nowych znajomości (ZAPEWNE niewłaściwych).
    Ulga. Nic mnie nie rusza.
    Korzystajcie z tego póki Li nie ma! :)))

  18. agpela pisze:

    Oj tam… Li, wracaj :)

  19. katecat pisze:

    ????????????!!!

  20. Anka pisze:

    Co to za komentarz? O czym Wy piszecie…

  21. Anka pisze:

    Ludzie… takich rzeczy ie można pisać tak sobie, przecież to coś strasznego. Jak można? Li, odezwij się, bardzo się martwię…

  22. Li pisze:

    Żyję, jakby co:D

    • katecat pisze:

      Li, no wreszcie! Ja przez tę małpę lampę sama mało na zawał nie zeszłam… zwłaszcza, że nie dementowałaś :P. Co się stało z moderacją komentarzy?

  23. Kotek pisze:

    Li… masz życ 100 lat! Nigdy więcej takich komentarzy wstrętnych.

  24. jadwiga pisze:

    Nie wiem jak można być tak zatwardziałym i nas opuścić na tak długo, Boga w sercu nie masz Li, i tyle
    pozdrawiam
    j

  25. cathy123 pisze:

    Jadwiga ma rację z tym zatwardzeniem, a Lampa zdrowa na umyśle nie jest-to pewne.

  26. Olinta pisze:

    No i się zaczęło…
    Spokoju żegnaj,

  27. jadowita pisze:

    Co za pomysły ludzie mają, żeby zaistnieć… niesmaczne, mówiąc łagodnie. Li, nie popadłaś aby w jesienną smutę? mam nadzieję, że radośnie korzystasz z życia, oddając się rozpuście :)

  28. Aniaha pisze:

    Li, dobra kobito, czyli widzielismy Cie w momencie zycia trudnym i bolesnym. No ale ciag dalszy dobry, wiec…pisz!

  29. Gosia pisze:

    No za zadna lampa sie jakos nie stesknilam ;)
    Za Li owszem :)
    Wracaj! ;)

  30. Asia pisze:

    A ja czekam cierpliwie na jakieś migawki z podróży do Rumunii i Bułgarii. Pewnie nie tylko ja. :D Li, napisz coś, bo tęsknimy. :)))))

  31. iszka pisze:

    klikam dzień w dzień
    iszka

  32. patrasova pisze:

    ja dzisiaj ryczę jak wariatka i zbieram rozsypane matczyne serce, buuu
    napisz, kiedy to przechodzi
    :(((((

  33. Beem pisze:

    Powtórka z rozrywki, no, no!

%d blogerów lubi to: