Daję znak.

Niepostrzeżenie minęła czwarta rocznica śmierci Ilony.
Myślę o niej czasami, zawsze ciepło i ze smutkiem.
Jej nie ma, a nasze życie jest.
Mój brat ma małego synka, 
moja Karolcia szczęśliwie zakochana,
a ja mam małego kota, czarnego urwisa,
który rządzi i zmusza do ruchu zasiedziałe domowe kocie kluchy.
Nie wiem, czy wrócę do pisania bloga.
Dobrze jest jak jest.
Spokojnie.
Szukam wewnętrznego spokoju i poczucia wolności,
także od złych ludzi i złych słów.
Gdy nie będzie dotykać mnie zło i ludzka nikczemność,
to może tu wrócę.
(Ale nie mogę nie napisać: zumba jest super! Chodzę z Guśką:)
Li.

Reklamy

56 Responses to Daję znak.

  1. Ania M. pisze:

    Zumba! ja bym nie dała rady…

  2. Li pisze:

    nie napisałam, że daję radę ;-)

  3. bbabs pisze:

    Jak miło Cię znowu poczytać, serdecznie pozdrawiam

  4. Jedz@ pisze:

    Tęskniłam

  5. AnkaW pisze:

    Li, dobrze, że jesteś.

    Ty masz czarnego kota, a ja trzy czarne koty, jednak i tak tęsknię za Czarusiem Andrusikiem :)

    • Li pisze:

      Na razie ma ksywkę „Mały” :)
      Jest cudowny, 2 kilo dwadzieścia (sic!) kociego szczęścia!
      Nie wiem, jak Ci za niego dziękować:*

  6. KASIA pisze:

    Cudnie, że jest znak. Każdą decyzję trzeba będzie uszanować(czyt.pisz bloga , pisz plisss;) ) pozdr.;)

  7. Julianna pisze:

    U mnie dziś też smutna rocznica …, ale tak jak piszesz życie toczy się dalej … Szukaj Kochana Li spokoju wewnętrznego bo równowaga we wszystkim to magiczny klucz … tylko mała szkoda bo lubię tu zaglądać … Ściskam w pasie :)))

  8. Hawajska Czekolada pisze:

    Życzę Ci słonecznej jesieni :-)

  9. Beem pisze:

    Wielbię cię nieustająco. Potrafisz mnie zaskoczyć. Całuję. Ja dzięki Tobie, też pamiętam (nieznaną mi przecież osobiście) Ilonę i ten dzień, a podobno to pamięć ludzka sprawia, że non omnis moriar.

  10. statler waldorf pisze:

    Zumba? Czy to jest zaraźliwe?

  11. Joanna - Jo pisze:

    Li, dlugo kazalas nam czekac na siebie. Dzieki za znak. Mam nadzieje, ze bedziesz dalej konsekwentnie niekonsekwentna. Blog pomaga tobie, pomaga i nam. Wiem, sa trolle ktorym juz zadna terapia nie pomoze, olej je. Pamietaj jedno, nie wszyscy musza Cie lubic, ale MUSZA szanowac. I tego wymagaj od odwiedzajacych Cie na blogu i nie tylko. Czemu codziennie uparcie sprawdzam bloga? Bo dajesz mi dobra energie. Wiare w ludzi. Apetyt na zycie. Ciesze sie, ze mlodosc kolejny raz zawitala do Twojego domu. Mlode kocie narobi (pewnie) sporo szkod, ale wnosi duzo radosci. Co do Ilony, ludzie zyja tak dlugo, jak dlugo o nich pamietamy. Ty pamietasz.
    Pozdrawiam. Milego poniedzialku. Jo

  12. maskana pisze:

    po pierwszej zumbie schodziłam z łóżka przy pomocy dziecia… ale warto było bo masz rację – zumba jest super!:)

  13. Sylwia pisze:

    Miło ,że jesteś :)

  14. cathy123 pisze:

    ja tez się cieszę :)

  15. baa pisze:

    o, dzięki, że się odezwałaś :)) tęskniłam…

  16. magdak pisze:

    ciesze sie, ze jestes :)

  17. filemonka pisze:

    O, fajnie, że jesteś :) Pisz, pisz…:)

  18. pernambuco pisze:

    A ja wczoraj, podczas jednodniowej wizyty w Krakowie, poszlam na Kleparz, ktory tylko z Toba mi sie kojarzy! :)

  19. aLusia pisze:

    a teraz wyobraź sobie to samo, tylko w wodzie!! :) aqua – zumba, to jest dopiero power :)

  20. jadowita pisze:

    Z wewnętrznego spokoju płynie siła:) i tego Ci życzę – pod warunkiem, że skrobnesz coś czasem :)

  21. Klarysa007 pisze:

    Mam nadzieję, że jednak będziesz tu wracać :)

  22. KrystynkaR pisze:

    Też tęskniłam i codziennie zaglądałam… Li, kochana, pisz! Ostatecznie lepiej jak napiszesz raz w miesiącu niż wcale…
    Pozdrawiam!

  23. mallica pisze:

    Zumba to jest to! :)

  24. mitenki pisze:

    Li, cieszę się, że wróciłaś :)

  25. nibeneth pisze:

    zumbaaaaa, jest super :) i ominął mnie letni taras, jak to się mogło stać, no jak?
    ja właśnie rozpoczęłam podchody do szanownego małżonka odnośnie kociny :) bardzo chcemy mieć :)
    dobrze że jesteś :*

  26. Ann pisze:

    Li, miło, że znów jesteś :). I ja mam nadzieję, że będziesz niekonsekwentna!

  27. Gosia pisze:

    Li, trzymaj sie cieplo :). Fajnie byloby jakbys dalej pisala, bo ciekawie i fajnie piszesz… badz prosze niekonsekwentna i BADZ :))*

  28. polaczka pisze:

    Miło Cię znów czytać.Pragnę donieść, że my też mamy małego kotka(drugiego) Ryśka. Czarno-biały i szalenie uroczy. Straszny płaczek z niego liże za to po rękach jak pies. Pozdrawiam.

  29. Anetta Z. pisze:

    Li fajnie że coś znowu napisałaś, tęskniłam za Toba i jesiennym Krakowem.Twoje wpisy zawsze są takie pełne życia jak Twój dom.Pozdrawiam Ciebie i „kocie dzieci”

  30. Justyna pisze:

    :) Jak odpoczniesz wróć , wile osób na to czeka .

  31. ANDZIA pisze:

    Dzień dobry :)
    Ja też czekam, mimo,że jest to mój pierwszy komentarz.

  32. Basia pisze:

    Ja tez czekam :)

  33. asia pisze:

    Ja czekam także:)…
    bardzo, bardzo lubię…
    zawsze będę stała za Tobą MUREM.

  34. sarah76 pisze:

    zumba rules! tez chodze:)

  35. Joanna pisze:

    Pani Moniko,proszę wrócić:(

  36. jadwiga pisze:

    nie wiem kiedy się złamiesz, ale mam nadzieję, ze taki dzień nadejdzie, niedługo…
    pozdrawiam
    j

  37. Gosia pisze:

    A niedlugo rocznica smierci Joanny… Przepraszam, ze tutaj o tym pisze, ale chyba Li mi wybaczy…

  38. korall pisze:

    kasować?:) korall

  39. Kowaloova pisze:

    Zumba… ech, zazdrASZCZAM :)

  40. ANDZIA pisze:

    O Matulu !! czy ten debil Katon to jest normalny ?

  41. Asia pisze:

    Nie, nie jest. Nikt normalny nie robi takich rzeczy. Ale jest to tak niszowy, nudny i nieciekawy blog, że i tak nikt tam nie zagląda. Znam dość dobrze blogosferę, mam od wielu lat w zakładkach kilkaset blogów o różnej tematyce, ale gdyby nie Li, do dzisiaj pewnie nie wiedziałabym, że taki ktoś istnieje. Także – nie warto się przejmować szczekaniem psa. Tyle jego, że sobie poszczeka. Łańcuch ma za krótki, by zaszkodzić. A że jemu się wydaje, że jest panem świata? Mój Boże, niech mu się wydaje. Zazwyczaj tak jest – im więcej porażek w życiu osobistym, w życiu realnym, tym większa chęć nadmuchania swojej osoby w necie, to wszystko.
    Li – tęsknimy!!!! <3

  42. Ann pisze:

    Dokładnie, na tym katonie piszą ciągle te same 4 osoby. Poza tym czytałam parę notek, ewidentnie wynika z nich to, że facet jest nieszczęśliwy, zakompleksiony i boi się kobiet.
    Li, mam nadzieję, że wrócisz do nas!

  43. Olinta pisze:

    Nie wierzę w to, że Li nie pisze z powodu jakiegoś ciężkiego idioty.

  44. Basia pisze:

    im bardziej zaglądam do bloga, tym bardziej tam Li nie ma:((

  45. Joanna - Jo pisze:

    Dziś są Twoje urodziny
    Mimo złej pamięci wiem

    Dziś są Twoje urodziny
    Taki ważny, zwykły dzień

    Dziś są Twoje urodziny
    Ktoś zadzwoni, przyjdzie ktoś

    Niech twe życie cię nie zdradzi
    No bo ludzie…
    Sama wiesz
    ….
    „Sto lat” Li

    Milczenie jest krzykiem.

  46. Basia pisze:

    Li! najserdeczniejsze , gorące życzenia urodzinowe! Zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń! Wielkich i małych radości!

  47. nibeneth pisze:

    Sto lat MoniLiczko :* w sumie to mogłabym wsiąść w auto i za 10 minut u Ciebie być. I kto wie, czy taki wieczór nie zbliża się wielkimi krokami.

  48. Klarysa007 pisze:

    Zaglądałam, zaglądam i będę zaglądała. Poczekam :)

%d blogerów lubi to: