Bezsennie.

Zawieszona między czterdziestką, a wiecznością udaję,
że czas mnie nie dotyka.
Pędzi on tak szybko, że czuję tylko ruch powietrza,
nawet nie muska mnie palcami.
Nieczuły ten czas.
Tylko częściej muszę farbować włosy
i jakoś tak chętniej wchodzę do łóżka.
By spać i spać.
Ale…ale…
…mam ewidentny kryzys wieku średniego-
podobają mi się dużo młodsi mężczyźni…
Ha, i ten aspekt zbliżającej się pięćdziesiątki
cieszy mnie najbardziej.
:)
A „Sierpień w hrabstwie Osage” jest przeraźliwie smutnym filmem.
Popłakałam sobie.
Nie wierzcie recenzjom-
ten kto zobaczył w tym filmie komedię jest psychopatą.
Li.

Reklamy

13 Responses to Bezsennie.

  1. Basia pisze:

    kryzys wieku średniego..hmm nigdy tak o tym nie pomyślałam, ale był ekscytujący…a „sierpień ..”ma w sobie cos z „Wiśniowego sadu”, cos z „Letników” taka czechowowską nostalgię…lubię to
    { mam nadzieję, ze Koty odpowiednio uhonorowane w dniu ich święta?) Pozdrawiam!

  2. elw pisze:

    Li to ja mam kryzys już od 8 lat :)

  3. 4ad pisze:

    Uuuu „Sierpień…” mną zatrząsł. Moja córka skonstatowała, że siła tych kobiet odarta z patologii (uff) i wszystkich skrajności przypomina jej naszą rodzinkę. No to mam powód do niepokoju…
    A tarczyce zbadałaś?

  4. statler waldorf pisze:

    A to się dobrze składa, bo ja powoli wchodzę w fazę zdziecinnienia.

    • aLusia pisze:

      szczęśliwy człowieku!!! ile rzeczy teraz będzie prostszych!!! a jak się wda Alzhaimer to ile nowych, świeżych radości Cię czeka!!!

  5. Młodsi mężczyźni powiadasz… Nie powiem żebym nie dostrzegał w tym szansy dla siebie ;-)

  6. Ania pisze:

    Sierpień poczeka, chcę go obejrzeć w domu. Takie filmy najlepiej mi się ogląda samotnie, z psem wtulonym w moje gołe stopy…a magicznej liczby się nie lękaj! Wszak w tym wieku całym swiatem rządzimy!

  7. AnkaW pisze:

    Na sierpień wybiorę się z pewnością, mimo, że smutny…

  8. kasiotla pisze:

    Ja nawet nie udaje. Wczoraj usłyszałam piosenkę pt dwudziestolatki i sie poryczalam:(

  9. Maja pisze:

    Odkąd pamiętam, zawsze powtarzałam, że życie zaczyna sie po sześćdziesiątce ;) Już się nie mogę doczekać :)

  10. Ann pisze:

    Jak to mówią, mamy tyle lat na ile się czujemy. Ja zatrzymałam się na 25 urodzinach i od wielu lat tyle mam ;).

%d blogerów lubi to: