Przelotem.

Nie pisałam ponad dwa miesiące, myślałam że nikt mnie już nie czyta,
że nie czeka, nie tęskni, nie kocha…:)
Statystyki szaleją, a ja zachodzę w głowę, skąd wiecie, że znowu jestem?
Przeciągam się leniwie, 
rozciągam cudownie zmaltretowane wczorajszą siłownią ciało,
całkiem spokojnie wypijam druga kawę,
dziś niewiele muszę,
ale chcę.
Jest jakby lepiej, widocznie żmija mija.
Li.

 

Reklamy

17 Responses to Przelotem.

  1. AnkaW. pisze:

    Miło! Tak trzymaj. :)

  2. Asia pisze:

    Ja tam prawie codziennie zaglądałam. :)

  3. Joanna pisze:

    Fajnie, że napisałaś.
    Joanna

  4. Hawajska Czekolada pisze:

    Ja zaglądam codziennie i jak długo Cię tu nie ma to odkurzam stare literki :)

  5. Gosia pisze:

    No widzisz :))
    Ja tu prawie codziennie zagladam na ten przyklad :) i zawsze ciesze sie na znak zycia od Ciebie.
    A kawe wypilas na tarasie? ;)
    Dobrego dnia i weekendu…

  6. Basia pisze:

    jak to, skąd wiemy? no, zaglądamy tu przecież , czekając cierpliwie!

  7. Asia pisze:

    Po 10 miesiącach nieobecności wróciły dzis wakacje, na południe kraju wróciło słońce……i Li wróciła do blogowego świata żywych :-)

  8. umak pisze:

    ja też zaglądam codziennie, ściskam mocno

  9. Danuta pisze:

    Fajnie, że jesteś :) nie daj się chandrze ;) pozdrawiam :)

  10. aLusia pisze:

    no nikt Cię nie czytał, głuptasie, skoro nic nie pisałaś, logiczne :)

  11. Klarysa007 pisze:

    Chcenie jest OK :)

  12. Zofia De Dur pisze:

    Wchodzimy, bo nie ma czego czytać w blogosferze, no nie ma :)

  13. Owska pisze:

    Cudnie Cię widzieć! :)
    A skoro zaglądasz to mam nadzieję, że zechcesz odpowiedzieć, czy niedietujesz nadal? Czy jakieś czytelniczki stosują jeszcze niedietę?
    Serdeczności!

  14. Beem pisze:

    Dobra wiadomość. Postrasz ja trochę, tę żmiję, niech szybciej lezie!

  15. redmercedes pisze:

    o rany, przez 2 miesiace zagladalam regularnie i… nic :-(
    przez tydzien nie zagladam a tu … jestes! :-)

    (czyzbys nie chciala MNIE tu :-/

%d blogerów lubi to: