Dokonam tego!

Anita pogrążona w smutnych myślach
pije wino w Toskanii,
przybędzie niebawem, ale nie w ten weekend.
Niespodziewanie więc zostałyśmy tylko we dwie-ja i moje ego.
Same w domu!
Nie ma dzieci, nie ma psa,
koty położone upałem ani drgną,
mogę oddać się wszelkim nieulubionym, acz koniecznym czynnościom.
Sprzątam więc bez specjalnego zapału,
za to niezwykle dokładnie,
znajdując dzięki temu pod kanapą kilka zagubionych japonek.
Muzyka bez problemu biega między piętrami,
kawa stygnie w różowym kubku, mija kolejny dzień lata.

A mnie się marzy…
Marzy mi się emigracja,
chcę kiedyś zamieszkać w Portugalii,
na samym końcu Europy, w domu z widokiem na ocean.
Otworzę gościnny pensjonat i będę żyć inaczej niż teraz.
Pieszczę w sobie tę myśl, jest ciepła, piękna i twórcza.
Bo dlaczego nie?
Dlaczego nie miałabym tego dokonać?
Nie chcę mieć smutnej, szarej starości w Polsce,
bo nie jest kraj dla starych ludzi,
chcę mieć starość z fasonem,
najwyżej przehulam wszystko co mam,
będę wesołą staruszką,
bo dlaczego nie?
(Czy ktoś z Was zna portugalski?
Muszę zacząć się uczyć).
Mam przed sobą jeszcze kilka lat Gusi edukacji,
ale potem mogę zacząć rewolucję,
bo dlaczego nie?
Zrobiłam listę rzeczy, które najbardziej lubię robić,
a które mogę połączyć z pracą i zarabianiem pieniędzy
i wyszło mi, że lubię mieć gości, dbać o nich,
gotować, podawać kolację na tarasie,
tworzyć nastroje i klimaciki…
Bo dlaczego nie?
Dość mam już tego wyzysku mnie przez samą siebie,
dość tego braku czasu na odpoczynek,
na życie, na miłość,
tego odkładania życia na poźniej,
czyli na kiedy?
Li.

PS. Będę szukać wspólników!
Na razie chętny jest statler, ale to nic dziwnego, połączenie klimatów południa z obietnicą dobrego wina i widokiem na ocean ustawiło go w kolejce jako pierwszego! I to jako rezydenta, pożytek z niego będzie wyłącznie towarzyski.
Druga jest aurora, ona przynajmniej zajmie się stroną finansową,
bo ja i pieniądze, to sprawy wzajemnie się wykańczające:)

Reklamy

19 Responses to Dokonam tego!

  1. wafello pisze:

    ja! ja znam portugalski! :)

  2. kasiotla pisze:

    Zgłaszam sie!

  3. statler waldorf pisze:

    Perspektywa bycia utrzymankiem w jesieni życia jest dla mnie bardzo atrakcyjna i w ogóle nie przeszkadza mi to, że nie wiem gdzie leży ta Portugalia.

    • Li pisze:

      pogadaj z aurorą, bo ona będzie zarządzać finansami, ale z tego co wiem, to jest uczulona na słowo „utrzymanek” :D

    • aurora.vulgaris pisze:

      Statler, nawet jeśli nie będziesz mógł stać na własnych nogach i tak zarobisz na utrzymanie, jako strach na wróble, przywiązany do słupka na polu słoneczników ;D

    • statler waldorf pisze:

      Założę związki zawodowe strachów na wróble i zobaczymy.

    • Li pisze:

      jak zostaniesz przewodniczącym to oszaleję:D
      kręcą mnie faceci na stanowiskach:D

  4. AnkaW pisze:

    Czytałaś post Roberta na Oswajaniu drogi?
    Może ci się spodobać…

  5. Hawajska pisze:

    Ja znam angielski, swego czasu pracowałam w Anglii w recepcji dużego hotelu, więc mam doświadczenie :-) piszę się :-)

    • Li pisze:

      ale to będzie malutki interesik:)
      Jaka tam recepcja…:)
      Widzę, że gości mi nie zabraknie.
      Tylko na znajomych trudno zarabiać:(

  6. Li pisze:

    Chyba, że wprowadzę opłatę za rezydencję, coś jak luksusowy dom starców:D

%d blogerów lubi to: