Wtorek-potworek.

Złamana kolejnym upalnym dniem
czuję się jak ofiara wielodniowych tortur.
Boli mnie głowa tym bólem nie do opanowania
-ćmiąco-pulsującym,
demolującym jakąkolwiek możliwość twórczej pracy.
Siedzę przy laptopie,
z nadzieją sączę kolejną kawę,
która przecież zawsze relaksuje mnie od środka,
ale najwyraźniej nie tym razem.
Czekam więc na burzowy deszcz, na zmianę ciśnienia
i na zapach ozonu o poranku.

Czy gdzieś jest lepiej?
Piszcie do mnie ozięble,
może zrobi mi się chłodniej!
Li.

Reklamy

12 Responses to Wtorek-potworek.

  1. Insolence Jo pisze:

    Le, nie marudz zawsze moze byc gorzej. Zapraszam do deszczowo-zimnej Belgii. Ten rok tutaj jest wyjatkowo „udany”. W ostatnim miesiacu byly az dwa dni upalu po 28-30 stopni i to by bylo na tyle. Wczoraj znowu termometry pokazywaly szalone 19 °C. To tylko 1.300km, autem robimy je w 12 godzin, samolotem tylko 2-e. Chwala panu w piatek wybywam do slonecznej Itali. Pozdrawiam Joanna-Jo

    • Li pisze:

      Upały we Włoszech mają więcej uroku:)
      A 19 stopni to temperatura dla mnie idealna!
      Marzy mi się chłodne i deszczowe lato.

    • aLusia pisze:

      co do Italii też się można zdziwić – koleżanka kilka dni miała temperaturę około 20 stopni… mocno rześko – jak się wyraziła :) no nie tego się spodziewała..

    • aurora vulgaris pisze:

      aLusia, no nie wiem, czy mając 20 stopni temperatury można czuć się rześko, nawet w Italii ;D To przecież ostre stadium hipotermii. Czy będę bardzo wścibska pytając, czy przeżyła? ;D

    • aLusia pisze:

      tak, auroro, przeżyli, ale tylko dlatego, zę mieli poduszki elektryczne i nosili je w gatkach :) :)

  2. Gosia pisze:

    Kochana, bardzo sie staram ale nie udaje mi sie pisac do Ciebie ozieble ;). Moze zanurz sie w czyms zimnym? Zycze by ten bol glowy zginal i przepadl! Buziaki

  3. Asia pisze:

    Li, obawiam się, że w promieniu 600 km od Ciebie wszędzie tak samo upalnie. Nigdy nie pomyślałbym że spędzając wakacje w KRAJU będę marzyć chociaż o jednym chłodnym i deszczowym dniu (a najlepiej trzech). Ból głowy towarzyszy i mnie, ciśnienie 90/50, ledwo żyje. W przyszłym roku jadę do Norwegii, jedziesz ze mną?

  4. AnkaW pisze:

    Nie pocieszę, bo we Wrocławiu kolejne rekordowe dni…

  5. Asia pisze:

    Dlatego lubię Maderę. Cały rok od 17 do 24 stopni. Wiatr, trochę deszczu, tu i ówdzie mgiełki. Do tego zero owadów. Żyć nie umierać. :D

  6. BS pisze:

    Przyjedz do Zakopanego, prawie cały czas leje i dzisiaj upalu nie było. Pozdrawiam

  7. Ania pisze:

    W Norwegii też upały :) 32 stopnie dzis w Oslo

  8. Ancymon pisze:

    Li, w Portugalii chłodniej! ;)

%d blogerów lubi to: