Notka wspierająca.

Doszła do mnie wiadomość, ktora naprawdę mnie rozczuliła- otóż pewna pani grubo po pięćdziesiątce postanowiła uzupełnić swoje wykształcenie i zdobyć maturę. Prawda, że to godne podziwu?
Iść do szkoły w jej wieku, w trudzie i znoju odrabiać lekcje, rysować szlaczki, przedzierać się przez niedostępne do tej pory obszary wiedzy ogólnokształcącej, wspinać się po szczeblach edukacji, by móc pochwalić się średnim wykształceniem, potem może nawet pogalopować na studia… Widzę same plusy- pani będzie mieć mniej czasu na knucie i zajmowanie się nie swoimi sprawami, może nawet przestanie czytać mojego bloga, co zdecydowanie poprawi moją chęć pisania,
a w zamian czytać będzie lektury szkolne, szczególnie polecam „Lalkę”, tamta Izabela też marnie skończyła. Z niczym.

Będziemy kibicować, prawda? Będziemy pytać o postępy, przecież macocha moich dzieci nie może mieć li i jedynie podstawowego wykształcenia, w pewnych kręgach to nie wypada, więc galopkiem do tej szkoły, galopkiem!

I to migusiem!

Z całkiem nieoczekiwanej strony przyszła do mnie życiowa sprawiedliwość.
Li.

Reklamy

24 Responses to Notka wspierająca.

  1. Aasia pisze:

    :-) Dzięki Tobie – rozpoczynam dzisiejszy dzień uśmiechem …

  2. elw pisze:

    taki wpis z pazurem i bez złośliwości :). Uwielbiam i nie wiem dlaczego, przecież jesteś taka delikatna i do rany przyłóż.

  3. filemonka pisze:

    Upiekło sie gimnazjum? ;) Ale i tak łatwo nie będzie, bo od tego roku matury będą dużo trudniejsze, podobno zbliżone do tych z dawnych lat. Z języka polskiego i matematyki – tematy przekrojowe ;)
    A tak w ogóle to jestem za poszerzaniem horyzontów intelektualnych, życzę tej pani sukcesów :)

    • Li pisze:

      Da sobie radę fil, przecież jest taka wspaniała, mądra, inteligentna, oczytana, wszystkowiedząca… Niech jej się darzy!

  4. Basia pisze:

    o, myślę, że z takimi koneksjami pewnie gdzieś doktorat w planach…z czego? może z hippoterapii? …a póki co -może na wywiadówkę ? o postępy zapytać można…

    • Li pisze:

      Być może pójdzie tą ścieżką kariery-matura, studia, potem pierwsza w życiu zawodowa praca… życzmy jej tego serdecznie:)

  5. Gosia pisze:

    Li, i ja mam nadzieję, że ci ochota na pisanie wróci. Bez matury to i tak ciężko zrozumieć, więc pisz, kobieto!

    • Li pisze:

      Rozumiem, że muszę wprowadzać kulturę do stajni? :P
      Komentarz statlera: Koń maturę? Edukacja schodzi na psy!
      Kocham tę starą zrzędę:D

  6. Aśka pisze:

    Li, pamiętasz o mnie ? :-)

  7. D. pisze:

    Złośliwość nie służy niczemu.
    Ani nikomu.

    • Li pisze:

      To prawda. I pewnie obróci się przeciwko mnie. Ale nie odbieraj mi prawa do odrobiny złośliwości wobec osoby, której bezmiaru podłości, manipulacji i zła nie da się zmierzyć ludzką miarą.
      Zapewniam Cię, że dobrze wiem o czym mówię.
      Są to rzeczy nie-wy-ba-czal-ne, bo uderzają przede wszystkim w moje dzieci.

  8. Jurek Cedro pisze:

    Do wielkiej literatury – np. do dzieł Iwaszkiewicza – może człowieka również doprowadzić chęć uzupełnienia wiedzy fachowej w amerykańskiej bibliotece. Wiem to po sobie:

    http://jurekcedro.wordpress.com/2011/10/14/samotnosc-i-iwaszkiewicz/

  9. Beem pisze:

    To ona bez matury była taka cwana? Żeby teraz jej się nie zmieniło, będzie żałować, nie daj Boże coś jej zakiełkuje i będzie dramat.

  10. Beem pisze:

    Pewno myśli o swoim nekrologu, jak by to wyglądało bez mgr

  11. Marta pisze:

    Li, mam pytanie z innej beczki. Wiadomo coś o ksiązce „Nieżona”? Czy ona bedzie kiedys wydana?

  12. abasia pisze:

    Ależ jesteście złośliwe, zupełnie jak ja. Pozdrawiam.

  13. MW pisze:

    Uważaj, bo jeszcze potem pójdzie na prawo i zostanie prokuratorem…;)

  14. patrasova pisze:

    Alez njus! Dolaczam do grupy wsparcia, na wywiadowke tez moge jakby co. Qń dorwal się do kaganka oswiaty:D

%d blogerów lubi to: