W sumie to chodzi o to, że tęsknię za statlerem. Nie ma tej zrzędy, łazi gdzieś po Pirenejach. I po co, pytam się, po co? Żeby spaść?

 

Zachciało mi się zapalić świece i posiedzieć w przytulności własnej kanapy.
Od świata łatwo się odgrodzić, wystarczy wyciszyć telefon,
a czasy teraz takie,
że bez uprzedzenia przychodzi tylko poborca skarbowy.
(Jesteśmy w zażyłości ze względu na moje liczne
i buntowniczo nie płacone w terminie mandaciki).
Jest czule i bezpiecznie- padający deszcz
skutecznie tłumi chęć dołączenia do znajomych „na mieście”,
koty już nie obrażone, przychodzą po kolei na wieczorne pieszczoty,
Karolcia czasem zagada coś na skype,
Guśka zbiegnie z góry,
pies westchnie przez sen,
dom.

Muszę jakoś odreagować trudną rozmowę z klientem.
Przyszedł w sprawie rozwodowej, nie jest w stanie znieść już alkoholizmu żony,
jej pijackich awantur, wyzwisk, zapachu przesiąkniętego alkoholem ciała,
noszenia jej do łóżka…
Nieszczęśliwy człowiek, bo kocha ją, pielęgnując jej obraz sprzed picia,
z ewidentnym syndromem współuzależnienia obwinia się
za nieswoje grzechy i daje jej pieniądze na alkohol,
tocząc się wraz z nią w stronę dna.

Ta moja praca czasem może zdołować, zaprawdę powiadam Wam.
Ale dziś miałam masaż i moje zrelaksowane ciało
pomaga rozumowi wyprzeć każdą ponurą myśl.
Wpadam w luksus czystego relaksu, pomyślę o tym jutro,
a teraz wtulę się mocniej w poduszki i zabiorę się za czytanie,
mam na wyciągnięcie ręki smakowity stos szwedzkich kryminałów.
Statler wyjechał wspinać się w Pirenejach
i nie ma kto przeszkadzać mi i krytykować to co czytam.
(Szkoda, że nie mam żadnego harlequinka:)
Li.

 

 

Reklamy

9 Responses to W sumie to chodzi o to, że tęsknię za statlerem. Nie ma tej zrzędy, łazi gdzieś po Pirenejach. I po co, pytam się, po co? Żeby spaść?

  1. Gosia pisze:

    Ciężka to praca, trzeba być mocnym psychicznie. Tyle tragedii ludzkich…

  2. Anna pisze:

    możesz przeczytać nową powieść Yoursa ;)

  3. Asia pisze:

    Li, malo pisze do Ciebie, prawie wcale…. ale czytam od nie wiem kiedy… We wtorek i srode delegowalam sie w Krakowie. Wieczorkiem wypadlam na Stare Miasto i przygladalam sie kamienicom i myslalam w ktorej Ty…:) Tez leze wtulona w kocyk z lampka wina, tylko ze ja obejrzalam sobie z corka po raz enty Dziewczyne z tatuazem:) Tak mi sie troche zachcialo Craiga:) Pozdrawiam mocno.

  4. elw pisze:

    myślę, że tęskniących za statlerem jest więcej :).
    Cieszę się, że pomału wracasz do formy i raczysz nas postami.

  5. basik827 pisze:

    a co czytasz ?

  6. statler waldorf pisze:

    Nie w Pirenejach tylko w Pieninach i nie wspina tylko leżakuje.
    A tęsknota nie mąci mi geografii.

    • Li pisze:

      no pacz, nawet zaimponować Twoją tężyzną mi nie pozwalasz:P

      A fajnie w tym sanatorium? :D

    • aLusia pisze:

      wyszło w sumie jak w tym kawale o radiu erewań, ale w gruncie rzeczy, co za różnica :) ;)

    • Li pisze:

      Ty, aLusia dzwonię do Ciebie! Jesteś jedyną z którą mogę pogadać o tej porze, statler zmęczony lotem śpi- tzn podróżą PKS-em:D (Muszę zdecydować się atrakcyjniejszą wersję;-)

%d blogerów lubi to: