Jesienią trzeba myśleć o wiośnie.

Zapisana ostatnimi nitkami babiego lata niedziela
uzmysłowiła mi, że znowu wpadnę w czekanie na kolejną wiosnę.
Po drodze do niej  wespnę się na wyżyny udawania,
że cieszę się ze swoich 47-ych urodzin,
w związku z tym zrobię huczną imprezę,
potem jakoś przetrwam Święta, szczęśliwie okraszone przyjazdem Starszej,
stycznia może nie zauważę,
w drugiej połowie lutego polecę z Gusią na kilka dni do Paryża,
a potem będzie już marzec i niczym nieuzasadniona wiosenna nadzieja na COŚ.
Uwielbiam ten syndrom corocznego czekania na wiosnę,
związanego z naiwnym przekonaniem,
że wraz z pąkami na drzewach przyjdzie
ktoś, coś, skądś, od kogoś, od czegoś, jakaś
-zmiana.
Co roku się na to nabieram, ale dzięki temu chce mi się żyć i czekać.
Samooszukiwanie się ma wielką zaletę w podtrzymywaniu
coraz słabiej płonącego ognia życiowej energii.
Gdyby nie snucie bezczelnych marzeń, zabiłaby mnie stagnacja,
byłabym jak ten koń roboczy, dreptający pomiędzy polem, a stajnią,
stary i niepotrzebny sprzedany na rzeź.

Najbardziej w życiu brakuje mi czasu na życie,
na barwne, ciekawe, ekscytujące życie!
I moim planem na życie,
jest zdobycie mojego własnego czasu na moje własne własne życie.

Póki co, robię sobie kawę i siadam do pracy.
Li.

Reklamy

13 Responses to Jesienią trzeba myśleć o wiośnie.

  1. Ania M. pisze:

    Jesienią trzeba myśleć…. o czym się chce :)

  2. elw pisze:

    Li niestety wyjęłaś mi z głowy te moje myśli, oszukiwać się, eh…życie.
    Zaczynam walkę o swój czas i tak każdego dnia, dobra idę po kawę…i zaprawdę powiadam Ci zrób to samo.
    Miłego poniedziałku

    • Li pisze:

      Kochana, kawa od szóstej rano próbuje wzniecić we mnie jakąkolwiek życiową aktywność;-)
      Poszłam spać o drugiej w nocy, wstałam o szóstej, źle mi się zaczął ten tydzień, oj źle.

  3. Basia pisze:

    źle się zaczął- dobrze skończy:)

  4. Aśka pisze:

    Li, a dasz się wyciągnąć w sobotę na jesienne latte?

  5. Gosia_D pisze:

    A kiedy masz urodziny, moja droga? 47 to fajnie brzmi :)
    Chociaz po 50-e czlowiek przestaje czekac na cos tylko cieszy sie ze JEST :)
    usciski

  6. 123cathy pisze:

    To czekanie można sobie uprzyjemnić (np pójść na Bogów) i skrócić- wyjechać w ciepłe kraje w listopadzie-http://www.fly4free.pl/tanie-przeloty-na-zanzibar-bilety-1380-pln/

  7. Jędz@ pisze:

    Kochana Wbij to sobie do głowy, zatwierdź, odptaszkuj i zapamiętaj!!!! TY MASZ barwne, ciekawe i ekscytujące życie!!!!! Wiele cudów w Twoim życiu się dzieje, doceniaj je! Doceniaj, że możesz polecieć do Paryża, że możesz przytulać swoje dzieci, że twoja praca, to nie mechanicznie wykonywane przez 8 godzin czynności, że jesteś taką fajną, mądrą, dobrze sytuowaną osobą. Wiem, jesień dołuje, ale otrząśnij się. Znasz to powiedzonko? „Padłaś? Powstań. Popraw koronę i zasuwaj!”

  8. patrasova pisze:

    A nowe narzecze? Idzie jakos nauka? Tam chyba zawsze slonecznie, nie?

  9. aLusia pisze:

    mysl o plusach – jeszce tylko sześć miesięcy i będzie – może – znów lato! a gdybyś mieszkała na Alasce?

    huczną, powiadasz? :)

    • aurora vulgaris pisze:

      aLusia, również zwróciłam uwagę na przymiotnik . Ba! Wręcz poczułam pewną odpowiedzialność ;D

%d blogerów lubi to: