47.

Ulubiona opowieść o dniu moich narodzin bawi mnie do dziś.
Opisałam ją kiedyś, ale nie odmówię sobie przypomnienia:
„Wtłoczeni w ramy obyczajów i tradycji podświadomie oczekujemy jakiejś nadzwyczajności w dniu naszych urodzin.
Nie będąc wolną od takich oczekiwań odebrałam wczoraj rano pierwszy telefon.
To była moja Mama ze wspomnieniami:
-Pamiętam ten ponury, zimny listopadowy dzień, gdy po 24-ch godzinach potwornej męczarni nareszcie Cię urodziłam. I gdy leżałam wykończona w strasznym, nieprzytulnym, zimnym szpitalu w Lidzbarku Warmińskim, a na parapecie siedziały kruki i wrony, myślałam:
– Jaki ciężki los czeka to dziecko?
No i widzisz? Jaki Ty masz los!
– Mamo, no daj spokój, chyba wcale taki nie najgorszy?
– A daj spokój, tragedia!
Tu nastąpił szloch, ale nie mój”.

Jak zapewne zauważyliście- nie piszę. Nie mam żadnego poważnego powodu, bo przecież obsesyjne czytanie mnie przez kobietę-konia poważnym powodem nie jest- raczej to powód do dumy, swoimi literkami niosę jej taki mały kaganek oświaty…
(No dobra, w dzień własnych urodzin nie będę złośliwa, będę się tylko cieszyć).
Zarobiona jestem po kokardy, wpadłam w wir, z którego nie mogę się wydobyć.
Ciągle coś, ktoś, gdzieś… szkoda mi czasu na pisanie, wolę zasnąć, mam nieustanny deficyt snu, a sny ciągle mam piękne!
Dziś sobie będę szczodrze życzyć, by nie było u mnie gorzej, by ciągle tłukł się we mnie lekko stetryczały, ale jednak optymizm, by każde kolejne urodziny przybliżały mnie do Portugalii, albo Hiszpanii, albo innego miejsca, które uznam za swoje, by udało mi się utrzymać nieustannie gorący stan miłości z moimi córkami, by niektórzy dali mi spokój, a niektórzy wręcz przeciwnie, by moi przyjaciele przy mnie pozostali, a liczba wrogów się nie zwiększała, by moje rzęsy dalej rosły jak szalone po odżywce „wieleobiecującej”, by moje kilogramy spadały szybciej niż złudzenia, że mogę mieć jeszcze pragnienia:)
Cieszę się na ten wtorek-potworek, a co tam.
Wszystkiego dobrego dla mnie, bardzo się kocham i dobrze sobie życzę!
Li.

Reklamy

35 Responses to 47.

  1. banou pisze:

    Droga Li, niech Ci sie spelnia wszystkie a w szczegolnosci te niewypowiedziane na glos marzenia!

  2. Basia pisze:

    Li,niech się spełnią marzenia ! Bądź absolutnie zdrowa i szczęśliwa ! :)))

  3. kobietazlasu pisze:

    Li najlepszego, niech się dzieje samo dobro wokół Ciebie i w Tobie!

  4. elw pisze:

    Pomyślności i spełnienia marzeń i oby tego jadu z Ciebie nie ubyło :).
    Miłego dnia.

  5. Danuta pisze:

    Monika, wszystkiego, co najlepsze dla Ciebie :) miłego świętowania :)

  6. KrystynkaR pisze:

    Spełnienia marzeń!

  7. Aśka pisze:

    Li, ściskam urodzinowo. Spełnienia wszystkich, bez wyjątku marzeń życzę :-)

    • Li pisze:

      Zaczęło się nieżle, dostałam do łóżka kawę i śniadanie:)
      Dzięki Dziewczyny za życzenia!

  8. Ja pisze:

    Wszystkiego najnajnajlepszego :)

  9. Aga pisze:

    Zdrowia, szczęścia, i super faceta ale takiego żeby koniu zawału dostał!

  10. Katarzyna pisze:

    Przesyłam moc dobrych życzeń :)

  11. czarnawiewiorka pisze:

    Wszystkiego najlepszego. Życzę Ci jeszcze wielu pragnień, które będziesz mogła spełniać z Tobie tylko danym wdziękiem ……
    czarnawiewiorka

  12. Beata pisze:

    Spełnienia wszystkich marzeń, tych dużych i tych malutkich.

  13. Beem pisze:

    No, dziś przynajmniej nie jest zimny i ponury listopadowy dzień! Piękne słoneczko, ciepło, kruki poleciały w lepszy klimat. Kochana, banalnie, ale szczerze – urodzinowe wszystkiego najlepszego, nawet jeśli czasem będziesz innego zdania, to w konsekwencji stwierdzisz, że dobrze się stało. O ile moje życzenia się spełnią. Żyj Monisiu długie lata, niech ci anioł wieniec splata, a ten wieniec z samych róży, żyj Monisiu jak najdłużej. Tak miałam ongiś w pamiętniku, tylko inne imię. Całusy !

  14. Owska pisze:

    Spełnienia tego wszystkiego czego sama sobie życzysz Li! I żebyś, nas, swoich czytelników jak najdłużej raczyła takimi soczystymi, trafnymi i pełnymi humoru wpisami na blogu.
    Serdeczności!

  15. Jadwiga pisze:

    pieknych dni jak ten dzisiejszy, urodzinowe serdecznosci posylam :-)

  16. jadowita pisze:

    kochaj, kochaj, kochaj:) i bądź kochana! Pozdrawiam ciepło i słonecznie

  17. Marzenna pisze:

    WSZYSTKIEGO NAJPIEKNIEJSZEGO :-)

  18. Gosia_D pisze:

    100 lat kochana i zabawy do rana!
    Koni tylko na wyscigach ;) a Ty nam po swiecie smigaj!
    Nie zapomnij o Dublinie i o dobrej zawsze minie!
    (A co niedobre, niech juz zginie…)

    Niechaj szczescie Cie otacza –
    Milosc kocia i sobacza ;)
    i ta ludzka niechaj trwa!
    Zyj nam Moni – hip hip hurra! 
    :) :) :)

  19. anettaswiderska pisze:

    Wszystkiego co najlepsze Li dla Ciebie, optymizmu,sił i zdrowia życzę.

  20. redmercedes pisze:

    Wszystkiego dobrego dla Ciebie, …, dobrze Ci zycze :-)

  21. Agnieszka pisze:

    Li, spełniaj swoje marzenia. Nikt inny tego lepiej od Ciebie nie zrobi.
    Ściskam urodzinowo – Agnieszka z miasta Łodzi :-)

  22. patrasova pisze:

    Ściskam urodzinowo!

  23. Magda pisze:

    Zdrowia i optymizmu, a marzenia się spełnią! :)))

  24. Li pisze:

    Miałam wspaniały dzień!
    I dziękuję za wszystkie życzenia, niech los się gotuje do ich spełnienia:))

  25. AS pisze:

    Życzę Ci, oby się spełniło!

  26. W przerwie w chorowaniu…

    Spóźnione lecz szczere życzenia wszystkiego najlepszego :-) Sto lat w zdrowiu i spełnienia wszystkich marzeń tylko po to byś mogła znaleźć kolejne.

    Ściskam.

  27. Grażyna pisze:

    Wszystkiego najlepszego, samych słonecznych dni, spełnienia wszystkich marzeń – tych i przyszłych.

  28. iwonaw pisze:

    ja jak zwykle spóźniona, wybacz Li.
    Najlepszego urodzinowego! spełnienia marzeń i się… :)

  29. aga pisze:

    Mam nadzieję, że choć część życzeń się spełni. Dla mnie najważniejsze jest abyś nigdy nie traciła swojej witalności, siły i żywotności i pisz kobieto pisz!! Pozdrawiam ze słonecznych Kujaw Ciebie i oczywiście Statlera – a niech tam smeram go za uchem😉

    • statler waldorf pisze:

      Skąd wiedziałaś, że jestem szóstym kotem? Starym, wyliniałym ale umiem klikać.

  30. Gosia_D pisze:

    Hey Li! Czy Ty nadal imprezujesz ? Bo nic nie piszesz…

  31. Basia pisze:

    Nasza droga Li!
    Czy to nie lekka przesada, żeby balować przez tyle dni??? no wiem, wiem – zasłużyłaś, ale jakieś słówko…że jesteś i masz się dobrze? :)
    Serdeczności!

  32. Beem pisze:

    Wczoraj przypadkiem obejrzałam na TVN Style program Ugotowani. To był program kręcony w upalny dzień, w Krakowie, tak, ten w którym brałaś udział. Nie chciało mi się całego oglądać, bo faceci (szczególnie jeden) byli mocno irytujący, ale z przyjemnością obejrzałam kawałek, w którym byłaś gospodynią. Naprawdę musiało być pyszne, mniam, a mieszkanie, dziś pewno ci spowszedniałe, pełne uroku i charakteru. Miło było :).

%d blogerów lubi to: