Jestem.

Wstałam o piątej rano i na wpół śniąc-śpiąc kupiłam dwa bilety do Paryża.

Życie czasami bywa znośne, prawda?

Trudno zmienić starą sowę w młodego skowronka,
ale usilnie próbuję przestawić swój zegar biologiczny.
Chodzę wcześniej spać i usiłuję wcześniej wstać.
Do niedawna było to usiłowanie nieudolne-fundowałam więc sobie 10 godzin snu,
bo żaden budzik nie byl w stanie wyrwać mnie z pięknych snów przed ósmą rano.
Ale dziś nareszcie udało mi się wstać!
Pierwszy dzień mojego nowego porannego życia!
Ileż można zrobić dla siebie od piątej rano!
Kupić bilety do Paryża, wejść do wanny pełnej pachnącej piany,
poczytać w niej książkę, nałożyć maseczkę,
wypić kawę, spokojnie wetrzeć w siebie balsam
i rozgrzewająco pachnieć kardamonem z imbirem,
mieć ochotę na wejście w dzień bez pośpiechu i tego cholernego,
dzwoniącego natrętnie i wciąż telefonu.
Potrzebuję dla siebie czasu i spokoju,
potrzebuję ciszy i pogadania z samą sobą.
Oświadczam więc wszem i wobec,
że po godzinie 22.00 mój telefon zostaje wyłączony
i niech  świat wali się beze mnie.
Ja mam swoje osobiste rumowisko do wiecznego porządkowania.
Zaczynam przyjmować w siebie coraz większą dawkę egoizmu
i coraz bardziej myśleć o sobie, bo jak nie teraz to kiedy?
A poza tym wszystko jak zwykle w najlepszym (nie)porządku-
Nemo dalej mnie nienawidzi, kobieta koń nadal knuje i śledzi mojego bloga,
Karolcia rzuciła narzeczonego, a Guśka popadła w nadmierną naukową ambicję.
Jakoś to ogarniam.
Idźcie do kina na „Zaginioną dziewczynę” i „Za jakie grzechy, dobry Boże”.
Pierwszy film jest świetny, a drugi naprawdę śmieszny.
Li.

Li.

Reklamy

20 Responses to Jestem.

  1. jadowita pisze:

    jak romantycznie, zżera mnie zazdrość zza służbowego biurka :) ja jestem starym skowronkiem, dla odmiany. Może kiedyś też kupię bilet, na razie tylko o tym marzę. Pozdrawiam :)

  2. elw pisze:

    jak miło Cię czytać tak z rana :)

  3. Basia pisze:

    Jesteś urocza:) tak trzymać! i utwierdzasz mnie w przekonaniu, że być sybarytą, to nic grzesznego…bo ja się właśnie oddaję rozpieszczaniu siebie ( po wieloletnim rozpieszczaniu innych) serdeczności znad kawy przesyłam!

  4. Insolence Jo pisze:

    Super, ze sie odezwalas. Paryz to dobry pomysl. Tylko teraz tam mokro i zimno. Chociaz Champs-Elysées wieczorami o tej porze roku wyglada cudownie. Jakos tak ostatnie 10 lat mialam szanse poszwedac sie po miescie milosci, a w tym roku mnie ominelo. Moze jeszcze nadrobie, dla mnie to tylko 300 km w jedna strone. Koniowi trzeba noge zlamac, wtedy pojdzie do odstrzalu :) (zart, pewnie w zlym guscie, wybacz). Ja tam jestem skowronek i wcale mnie to nie cieszy. Wieczorem wszyscy sie dobrze bawia, a mnie oczy na zapalkach sie zamykaja. Spac chodze najczesciej jak dziecko tuz po dobranocce. Dobrze, ze dbasz o siebie. Tak 3maj. Pozdrawiam. Joanna-Jo

  5. statler waldorf pisze:

    Ostatnio dzwoniłaś do mnie o 1.47 czasu polskiego. I teraz nie wiem czy właśnie wstałaś skowronkiem czy sową polowałaś w nocy na gryzonie.

  6. Aniaha pisze:

    Ale ze Karolcia rzucila narzeczonego?
    Znaczy sie, nie stracila glowy?

    • Basia pisze:

      Znaczy,że Karolcia ma dobrze poukładane w głowie i wie, że zanim się wybierze, należy sobie poprzebierać:)

  7. Ania M. pisze:

    Paryż tak… jest u mnie gdzieś tam w planach :)
    McLaren z tą piosenką kojarzy mi się z dawnymi czasami.
    Ale co zrobimy, jak przyjadę do Ciebie – co z Nocnym Krakowem, hę?

  8. Basia pisze:

    Boże…wiosna w Paryżu…zrodziły się nowe pokusy:) Mniemam, że jako skowronek-neofita już rozgościłaś sie wygodnie w łóżku:)

  9. Ania pisze:

    Brawa dla Karolci. Brawo dla jej mamy! Knujom i nienawistnikom stanowcze NIE.

  10. czarnawiewiorka pisze:

    A moja córcia marzy o Paryżu. I nawet ma obiecany wyjazd, tylko ciężko nam się zmobilizować do organizacji wyjazdu. Nikogo tam nie znamy a nie chcemy jechać na typową wycieczkę.
    Miłych wrażenień. Będę śledzić wpisy i czekać na relacje z wyjazdu.

  11. iwonaw pisze:

    bardzo lubię tę piosenkę :)
    a jak twoja dieta? twój przepis na surówkę z surowej kapusty, marchwi, czosnku, oleju i kopru na stałe u nas zagościł i co ją robię myślę o tobie ;)

  12. zielmon pisze:

    wiesz? w Paryżu naprawdę bywa wiosennie na przełomie lutego i marca…Mam nadzieję,że Tobie będzie:)

  13. Klementyna pisze:

    To może przetrzesz nam szlaki, bo wybieramy się do Paryża od kilku lat…
    a narzeczony cóż, jak nie ten to inny… tego kwiatu pół światu :)

  14. Basia pisze:

    Pięknych, ciepłych,radosnych Świąt, Moniko:)

%d blogerów lubi to: