To był rok, w którym liczba moich kotów nie uległa zmianie.

Dobrze, że kończy się ten niedobry rok, ale skoro go przeżyłam, to minimalizuję swoje życzenia do jednego:
niech następny rok nie będzie gorszy.
Może-też-uda-mi-się-go-przeżyć!
Usiadłam na chwilę przed dzisiejszym biegiem, mam tak wiele spraw do załatwienia,
których i tak do końca nie załatwię,
że już budzi to moją frustrację.
Koję ją kawą z mlekiem stojącą po prawej stronie laptopa,
a rozpuszczonym magnezem po lewej- tym sposobem od razu uzupełniam poziom magnezu wypłukanego przez kawę,
sprytne co?
Muszę o siebie dbać, bo coraz częściej się psuję.
Na przykład boli mnie miejsce pomiędzy drugim a trzecim palcem prawej ręki.
Boli jak diabli, kłuje, piecze, jest lekko opuchnięte.
Podobno stawy.
Do niedawna nawet nie myślałam o tym, że mam stawy.
Coraz bardziej boli mnie rozwalone na nartach kolano.
Do niedawna nawet nie pamiętałam o tym, że mam kolana.
Ciągle coś mnie kłuje, nagle zgina w pół, coś pulsuje, ćmi i (excuse-moi) wkurwia.
Nienawidzę tego, nie znoszę się leczyć, lekarze to nacja, którą omijam szerokim łukiem,
ale zdaje się, że przyszedł czas na szorstką przyjaźń.
Pierwszą wizytę mam 2-go stycznia, kolejną 5-go, nie ma rady, posprawdzam się, podremontuję,
mam jeszcze wielkie plany, nie dam ich sobie odebrać.

O jeżuniu, pomyślcie, że to będzie 2015 rok!
Trudno w to uwierzyć, przecież urodziłam się zaledwie w 1967!

Szlag!

Dobrego dla Was, zdrówka i szczęśliwych chwil,
miłości i bezpieczeństwa z odpowiednią dozą szaleństwa,
żyjmy i dajmy żyć innym!
Li.

Reklamy

17 Responses to To był rok, w którym liczba moich kotów nie uległa zmianie.

  1. Aga pisze:

    Dobrze, że ten rok za chwile minie o 23.59 zakrzyknę apage i wejdę w mam nadzieję lepszy 2015 czego i Tobie, szóstemu kotu i wszystkim Twoim bliskim życzę!

    Ps. koniowi mówimy stanowcze NIE!

    • statler waldorf pisze:

      Szósty kot odmrukuje – wzajemnie.

    • aLusia pisze:

      oj tak, to nei był za dobry rok…. dobrze, że się kończy. A kończy oczywiście wykańczając mnie do ostatnich godzin.
      Kota 1,2,3,4,5,6 całuję w czółka.
      PIesa też w czółko, bo jednak oddech powala :) :)

  2. czarnawiewiorka pisze:

    Wszystkiego dobrego Ci życzę, a sobie żebyś miała wiecej chęci dzielenia się z nami swoimi przezyciami.
    czarnawiewiorka

  3. statler waldorf pisze:

    Sypiesz się moja Duszko, ale nic to będziemy wymieniać się tabletkami i wzajemnie smarować stawy.

  4. Beem pisze:

    Kochana, wszystkiego tak dobrego jak sobie wymarzysz, albo niech rzeczywistość przerasta pozytywnie Twoje marzenia w tym Nowym Roku. W powroty nie wierzę, ale kocham Cię za czas, w którym umilałaś nam życie, a było tego trochę. Afery były super :).
    I nie tylko afery. Zdrowia, szczęścia, pomyślności!***

  5. Hawajska Czekolada pisze:

    Odwzajemniam życzenia! Szczęścia ogromnego Ci życzę :-))

  6. aLusia pisze:

    jak się zastanowię, to właściwie dobija mnei fakt, że jestem produktem ZESZŁEGO wieku. I to wcale nie samej końcowki….

    • aurora vulgaris pisze:

      aLusia, zauważ, że w PESELu nie ma tysiąc dziewięćset ;D Przeżyjesz 117 lat i znów nie wpuszczą Cię do kina na film dla dorosłych :D

    • aLusia pisze:

      dziekuję Ci, dobra kobieto za te słowa pocieszenia :):)

  7. eulalia87 pisze:

    również wszystkiego dobrego ;)
    ps. zbadaj poziom kwasu moczanowego… może to tylko podagra… ;)

  8. Basia pisze:

    to był rok…:) a Nowy? – niech upływa w zdrowiu, radości, rozkosznym rozleniwieniu i upojnym dostatku ( wszystkiego:) )

  9. Szczęśliwego Nowego Roku Monia :-)

  10. Julianna pisze:

    Wszystkiego, wszystkiego Li… Uścisk w pasie kobietko ☺

%d blogerów lubi to: