Bezsenność w Krakowie, a przecież za 20 godzin muszę być w Toruniu!

Świadomość konieczności krzepiącego snu przed jutrzejszą podróżą do Torunia budzi moją bezsenność.
Nie mogąc zasnąć, snuję się po domu, wszak zawsze jest
jakaś pralka do załadowania,
jakieś garnki do umycia,
jakieś pranie do powieszenia
i jakaś notka do napisania.
Póki co pogadałam na skype z Karolcią,
dziecko w piątek wyleciało z Krakowa, a ja już tęsknię.
Na dłużej przyleci na Wielkanoc, ale zobaczymy się już niebawem,
bo wpadłyśmy na cudowny pomysł spotkania się w Paryżu!
(Bilety na Eurostara dostała pod choinkę).

Jutro jadę do Torunia, we wtorek rano mam tam rozprawę.
Zabieram ze sobą Guśkę, bo chciała ze mną pojechać,
a ja nie zmarnuję okazji do kilkugodzinnej rozmowy z nastoletnią córką,
wymuszonej okolicznościami wspólnej podróży w zamkniętym aucie.
No i znając jej możliwości ocierające się wręcz o logoreę,
jest szansa że nie zasnę za kierownicą.

Dziś pomyślałam o tym, jak wiele momentów mi umyka, gdy nie piszę codziennie.
Mam szczęście do wpadania w różne czegoś środki,
albo choćby przechodzenia mimo, ale i tak dotykania,
tyle rzeczy chcę pamiętać,
a nie pamiętam, bo robiąc miejsce dla kolejnych nowości
-szybko zapominam.
Codzienne pisanie dawało mi luksus odświeżania pamięci,
z drugiej strony, czy warto zagracać sobie pamięć sprawami,
które i tak już się nie zmienią?
Pamięć jest mi wrogiem i przyjacielem.
Chciałabym zapomnieć o wszystkim co było złe w moim życiu,
ale póki to pamiętam, to uniknę kolejnego zła.

Ale piątkową wpadkę z brakiem portfela,
co oczywiście wyszło na jaw w czasie próby zapłaty za kolację,
na którą zabrałam Gusię z jej koleżanką długo będę pamiętać.
I wiecie co?
Warto być torebkową bałaganiarą, bo na dnie torebki, wśród spinaczy, starych błyszczyków,
biletów do kina, starych faktur za paliwo, kluczy nie wiadomo do czego wygrzebałam sto złotych.
No i co z tego, że drobnymi?
Nawiasem mówiąc bardzo fajna knajpka ta „Zdybanka„, taka w sam raz.
I mina kelnera bezcenna.

Dobrej nocy!
Li.

Reklamy

14 Responses to Bezsenność w Krakowie, a przecież za 20 godzin muszę być w Toruniu!

  1. Basia pisze:

    życzę dobrej pogody w Toruniu, zawsze tam ładnie, ale ładniej, gdy nie wieje i nie leje…chociaż nie wiem, czy mając na co dzień Kraków, można się zachwycić Toruniem? Serdeczności na drogę przesyłam!

  2. Beem pisze:

    Toruń, zawsze chciałam tam pojechać, Musierowicz go tak zachęcająco zagmatwała w uczuciowy labirynt ze strachami w tle, no i inni też się pozachwycali, zdjęcia pięknych fragmentów, ale jakoś nigdy do tego nie doszło. Popatrzyłam na Zdybankę, gdzież to ty byłaś, znalazłam z trudem adres, Szczepańska 3/1, aaaa, myślę, to gdzieś niedaleko mnie, jeden, to chyba nawet obok, tu otumanienie mi przeszło, ja tam od daaawna nie mieszkam, ale lata młode długie spędziłam na Szczepańskiej 3/4, taki miałam adres, czyli nad knajpką. Wtedy nic tam nie było. Miła, piszesz? I można znaleźć trochę forsy. Czuję się prawie tak zadowolona, jakbyś gościła u mnie. Rozpisałam się grzesznie, ale to z zaskoczenia notką. Ściskam.

  3. statler waldorf pisze:

    Zdybanka to tam gdzie… no wiesz… gulasz z dzika z grzybami?

    • Li pisze:

      Aha, w taki sposób chcesz się pochwalić, że byłeś tam ze mną? ;-)
      Gulasz z dzika omijam szerokim łukiem, ale sałatka z kozim serem i burakami była przepyszna.
      Kiedyś nadejdzie ten dzień, że zaczniesz jeść jak człowiek, doigrasz się mięsożerco:D

  4. Joanna pisze:

    Toruń…piękne miasto, które mam prawie na co dzień, bo jestem z mniej pięknego Inowrocławia, oddalonego ok 30km.
    Też mi się kojarzy z Musierowiczką, antykwariatem, Laurą.
    I moimi studiami.
    I pysznymi piernikami.
    I stresem ( studia)
    i…..

  5. aLusia pisze:

    a jak bardzo drobnymi? bo my kiedyś zapłacilsmy komornikowi za zaległe mandaty ponad tysiąc złotych samymi miedzianymi :) ten to dopiero miał minę :) najpierw nie chciał, ale jak mu powiedziałam, żeby podpisał oświadczenie, ze odmówił przyjęcia gotówką, pełnoprawnym wszak bilonem, zapłaty to wymiękł i z pół godizny liczył. Co do grosza – bez żadnej przenośni :) :) :)
    Dobrze, że nie miał mocy Bazyliszka we wzroku :) :)

  6. Beem pisze:

    „Joanna”, film o Chustce nominowany do Oscara. Wiedziałaś? Ja się dziś dowiedziałam. Było duże „coś” w tej kobiecie i to działa, jaka szkoda, że…

  7. Małgorzata pisze:

    Akcja książek Musierowicz toczy się w Poznaniu.

  8. Małgorzata pisze:

    No, chyba że tak:) Nie wiedziałam. Człowiek uczy się całe życie.

%d blogerów lubi to: