Nihil novi.

Myślcie co chcecie, ale kiedy słyszę dobiegające z góry słowa:
Mamaaa, nie mogę zasnąć, chodź mnie przytulić, potrzebuję miłości!
to rzucam wszystko i lecę do mojego blisko szesnastoletniego dziecka,
któremu jeszcze chce się przytulić do matki i które tak bardzo lubi być tulone.
Topnieję jak lody Grenlandii.
Razem ze mną solidarnie leci pies i koty, nagle w łóżku robi się
ciasno, mrucząco, wiercąco i posapująco.
Kokosimy się, tulimy, śmiejemy,
aż słyszę tylko mruczenie kotów i spokojny oddech śpiącego dziecka.
Uwielbiam to, uwielbiam!

Toruń jest przepiękny. Niezwykle piękny!
Zrobiłyśmy sobie z Guśką prawdziwe wakacje, po rozprawie wyłączyłam telefon
i przewłóczyłyśmy się po Starym Mieście, pokarmiłyśmy kaczki nad zaskakująco szeroką Wisłą,
poszłyśmy do fajnej knajpki i kupiłyśmy kilogramy zamówionych pierników.
(Niby w Krakowie też można kupić pierniki z Torunia, ale to nie to samo).

Bezpośrednim następstwem mojej podróży jest
unieruchomione od wtorku auto-zostawiłam zapalone światełko,
wyładował się akumulator, trzeci raz w ciągu ostatnich trzech miesięcy.
(Tak, tak powinnam go wymienić. Wymienię).
Póki co, od środy nie jeżdżę samochodem, bo ciągle nie mam czasu na wykonanie jednego telefonu
– do opłacanej przez ubezpieczyciela pomocy drogowej.
Zaczęłam jeździć tramwajem i rujnuję się na taksówki.

Jestem beznadziejna, wiem.
Ale pocieszam się tym, że przynajmniej dużo więcej chodzę,
więc może tak miało być?

A za miesiąc i parę dni będę się włóczyć z Gusią po Paryżu,
Przyjedzie do nas Karolcia, czego chcieć więcej?
Założyłyśmy Fundusz Paryżowy, ma postać czerwonej, glinianej świnki,
od dwóch miesięcy wrzucamy tam pieniądze,
(choć nie miejcie złudzeń kto głównie wrzuca),
ale uzbierała się już przyjemna sumka,
na bagietki nam wystarczy.

Cieszę się jakoś tak ogólnie.
Li.

Reklamy

21 Responses to Nihil novi.

  1. Ania M. pisze:

    Cieszę się, że się cieszysz :)
    U mnie też cieszenie się wydostaje się spod kaszlu i gorączki, bo ogólnie nie jest źle. Poza tym już tak długo choruję, że w końcu muszę zacząć zdrowieć, nieprawdaż?

  2. kasiotla pisze:

    Podpadłas!

  3. Basia pisze:

    To i ja się cieszę z Tobą i Anią M.:)

  4. ostatnio jakoś mi szaro i pluchowato, ale przejdzie na pewno, więc cieszę się wespół zespół :)

  5. aaa, czemu przestałam być jadowita?

  6. eulalia87 pisze:

    ehhh białe wino, bagietki i oliwki na schodach przy Sacré-Cœur ( choć teraz to chyba będzie za zimno, zeby tam posiedzieć ;))

  7. aLusia pisze:

    o kurczaki!!!! zapomniałam Wam powiedzieć, żebyście koniecznie poszły do Manekina!!!!!
    a może przypadkiem byłyście?….

  8. Gosia_D pisze:

    Dalajlama podobno powiedzial, ze w roku sa tylko dwa dni w ktore nie da sie nic zrobic: wczoraj i jutro :). A dzisiaj jest wlasnie tym dniem, w ktorym powinno sie kochac, czynic, a przede wszystkim ZYC :).
    (Moze nawet i zadzwonic na ta pomoc drogowa? ;) Mozna by wtedy zaoszczedzic to co wydajesza aktualnie na taxi na croissanty w Paryzu itd. :))
    Dobrego Roku i radosci na kazdy dzien, kochana! :))

  9. statler waldorf pisze:

    Przed wejściem do katedry Notre Dame jest wmurowana gwiazda z brązu. Żeby wrócić do Paryża trzeba ją przeskoczyć. Kierunek obojętny.

  10. Basia pisze:

    Oglądałam „ugotowanych” i wiem jak wyglądają te schody. Oczami wyobraźni widzę jak biegniecie po tych schodach!!!!!!!!!

  11. „cieszę się jakoś tak ogólnie” – no wreszcie! :)

  12. jadwiga pisze:

    No to szkoda, ze w tym Paryżu się nie spotkamy my jedziemy w kwietniu, mój fundusz paryżowy ciężko pracuje, ale cóż mam okrągłe urodziny, niestety bardzo okrągłe, a „fundusz” na to jak to masz tyle lat? niee cos ci się pomieszało, no i jak go nie utulić?
    j

  13. beata pisze:

    A gdzie w toruniu mozna zjesc pysznie

  14. Irena pisze:

    Chustka robi zamieszanie nawet wtedy gdy jej nie ma :)
    Nominacja do Oskara, wow

  15. ewa pisze:

    Czy moge Pania prosic o e-mail, na ktory bede mogla przeslac Pani link do pewnego forum?

  16. wafello pisze:

    Li, a jak tam niedieta?

  17. Gosia_D pisze:

    No i jak tam, jak tam? Jak Paryźe i te inne? Czekamy na notke! :)

%d blogerów lubi to: