Oświadczenie pełne obrzydzenia.

Zaczęłam czuć obrzydzenie do internetu.
I mimo kwarantanny, to obrzydzenie nie przechodzi.
Czuję wręcz jak rośnie-wielka gulą niezgody na kolejne nagonki,
na kolejne wszystko wiedzące blogowe pańcie autorytatywnie wypowiadające się na temat kogoś,
kogo w życiu nie znają, ale one wiedzą lepiej, bo czytają TEGO czy TAMTEGO bloga.
Zaprawdę powiadam Wam- nie grzeszy inteligencją człowiek,
który jest przekonany, że po blogu pozna innego człowieka.
(Bo jak nie dotkniesz, nie pogadasz, nie przeżyjesz kawału życia- to nie poznasz).
Ślizganie się po cudzych literkach może być żródłem zadowolenia z czytania składnych tekstów,
może być źródłem śmiechu, może wzruszenia,
gdy słowa szczególnie tkliwe, może podziwu, gdy błyskotliwe,
ale do cholery, nie może być źródłem poznania.
A jak czegoś/ kogoś nie znasz to zamilcz.

Mam koleżankę, która pisze o swoim szczęśliwym życiu,
dalekich podróżach, drogich prezentach od ukochanego męża.
Otacza ją wianuszek zachwyconych, zazdroszczących czytelniczek.
Razem wzdychają nad zdjęciem jej nowej torebki LV.
Z tego co pamiętam dostała ją za złamaną rękę. A może za wybite jedynki?
Ale o katowaniu nie napisze,
poprawia sobie samopoczucie i samoocenę zdjęciami z Bali.
Ma prawo? Ma.
I nikomu nic do tego.

Nie łudzę się, świat się nie zmieni,
ludzie pojedyńczo są dobrzy, generalnie są źli,
ale ja mam prawo wyboru, nie wchodzę, nie czytam, nie uczestniczę,
więc uprzejmie proszę- nie przesyłajcie mi linków do głupich, wstrętnych „dyskusji”,
ani do blogów pisanych nieznośną manierą,
do których i tak poza TYM pierwszym razem więcej nie zaglądnę.
internet to bestia żywiąca się cudzymi uczuciami, im więcej emocji,
tym jest bardziej rozpalona i agresywna,
mnie to nie interesuje,
wolę przytulić ciepłego, żywego kota.
Swoje w „tych internetach” przeszłam,
nie wejdę drugi raz do tej samej rzeki
pełnej pomyj, kłamstw i niegodziwości.
Nie będę nadstawiać piersi dla obrony kogoś,
bo sama oberwę, a mnie się już nie chce.
Brzydzi mnie to.
Li.

Reklamy

8 Responses to Oświadczenie pełne obrzydzenia.

  1. kasiotla pisze:

    Ano. Kocham Cie normalnie:). Mądrze gadasz. Ja juz nabroilam i dostałam chlust wody na łeb plus jeszcze wiadrem.
    Przysięgałam uroczyście w ubiegłym tyg przed lustrem, ze juz nigdy nie wskoczę pierwsza na barykadę!

    • Li pisze:

      Nie wygrasz z nickiem, który wie lepiej:)
      Taka mądra dziewczynka, po filozofii, a nie ogarnia takiej prostej prawdy;-)

  2. Julianna pisze:

    To bajka, kreowana rzeczywistość … Buziol Kobietko !!! SZCZERY ☺☺☺

  3. eulalia87 pisze:

    z internetem, jak z piciem, wszystko dla ludzi ino umiaru trzeba, dystansu… poza tym nie ma obowiązku a życie poza siecią czasem bywa ciekawe ;) – powodzenia, cokolwiek postanowisz i na jak długo postanowisz ;)

  4. Klarysa pisze:

    Niektórzy wiedzą lepiej bez względu na wszystko i dla zdrowotności psychicznej lepiej się z nimi nie zadawać :)
    Mam jednak nadzieję, że całkiem nie znikniesz! Pozdrawiam.

  5. Zofia De Dur pisze:

    Li, a gotujesz jeszcze? Bo nie odmalowujesz :( Literacko znaczy :]

  6. OLA pisze:

    Jakie wrażenia z pobytu w Paryżu ? :-))))))

  7. elw pisze:

    Dlatego, już nie wkręcam się w żaden blog, dystansuję, jeśli coś mi się nie podoba to w prawym górnym rogu jest czerwony krzyżyk. Filtruję mocno to słodko-pierdzące życie szafiarek,ba nawet im współczuję, mi by się tak nie chciało tylko ubierać ups! przebierać i spamiętać te wszystkie marki, no i co było na śniadanie. Leci ambicją i weną twórczą.

%d blogerów lubi to: