Trzeba. I już.

Popadłam w takie zajętości, że nie mogę się z nich wygrzebać.
Pracuję i pracuję, świata nie oglądam,
a stosy na biurku dalej płoną z pilności.
Znalazłam jednak w sobotę czas na genialny film.
Popłakałam sobie na nim, pośmiałam się, nadążyłam za fabułą,
wszystko zrozumiałam i wyszłam z kina w stanie wzniosłym,
z gorącym postanowieniem powłóczenia się po okolicznych lasach,
bo tam można spotkać-UWAGA-prawdziwego księcia.
Tak, byłam na „Kopciuszku” i wcale się tego nie wstydzę.
Czasem trzeba…
… żeby nie zwariować
z absolutnie racjonalnych powodów
związanych bezpośrednio
z bezładem, bezwładem, bezdusznością, beznadzieją,
beznamiętnością, bez-miłością, bezwzględnością,
(bo dziwny i straszny jest ten prawdziwy świat).
… ech.
Li.

Reklamy

4 Responses to Trzeba. I już.

  1. kasiotla pisze:

    Dobry Kopciuszek nie jest zły. Ale po lasach nie galopuj! Nie chce byc jakas bezwzględnie brutalna ale chyba muszę Ci to powiedziec. Li… Kopciuszek to bajka:(. Jeszcze od biedy taką Kopciuszek mozna spotkać (kopciuch jest cześciej występujący) ale z tym księciem to kiepsko bedzie. Nie ma. Nie ma :(((((((

  2. statler waldorf pisze:

    W lesie możesz co najwyżej spotkać gajowego Maruchę albo kłusownika.
    Ta druga jak jej tam… Czerwony Kapturek kręciła się po chaszczach i jak skończyła? Skonsumowana w łóżku własnej babci! Przez niejakiego Wilka.

  3. kasiotla pisze:

    Wydaje mi sie, ze tu jest jakies przekłamanie. To Śnieżka i Kapturek łaziły po lasach. Ale Kopciuszek? Kopciuszek jakies ziarna przebierała i miała niezle ustawioną matkę chrzestna…

  4. kasiotla pisze:

    Znajdź telefon co?

%d blogerów lubi to: