Notka wpadkowa, bo nie śpi ktoś, żeby potem mógł spać ten ktoś.

Sprzątam = miotam się po domu,
sobotnia noc uroczo spędzana na zajęciach gospodarstwa domowego.
Czekam na sygnał od Gusi, że mogę po nią przyjechać i odebrać z imprezy.
Wstanę w środku nocy, ale nie pozwolę jej na samotne powroty w nocy
i nie jest to kwestia zwyrodniałej wyobraźni,
a wiedza o nocnym życiu Krakowa,
o zbrodniach mniej lub bardziej wyjaśnionych,
o gwałtach, o napadach z bronią lub bez,
o okrutnym przypadku, gdy nagle ktoś znajdzie się gdzieś,
gdzie dzieje się coś, czego nie powinien widzieć nikt,
a zwłaszcza ten ktoś
i staje się okrucieństwo nie do ogarnięcia.
Dziś znowu będzie nocować u nas koleżanka Guśki,
bo zaprotestowałąm stanowczo na prośbę koleżanki, by okłamać jej matkę,
najwyraźniej miała ochotę nocować gdzie indziej,
a hasło „nocuję u Gusi” ma wielką, bezpieczną moc,
matki dają się nabrać, ale nie ze mną te numery,
świętym prawem każdej matki jest wiedza,
gdzie podziewa się jej dziecko.
Nie zabraniam niczego, wychowałam mądrą i rozsądną dziewczynę,
ale warunek jest jeden: prawda i tylko prawda, bez ściemy.
Otrzymuję potem opowieści o nocowaniu w „domu babci Dawida”,
babcia w sanatorium nie miała pojęcia,
że wnuk przyjmował gości, zamiast podlewać paprotki.
Dziewczyny spały na wąskiej kozetce we dwie,
pod cienkim kocykiem
i w ciemności, by mieszkający opodal rodzice Dawida nie zobaczyli światła.
Haha, przypominają mi się wtedy moje przygody,
a niech ma swoją młodość durną, szumną, nierozumną,
i taką intensywną w przeżywaniu.
I tak jestem szczęśliwa, że nie jestem okłamywana,
choć z całą pewnością nie jestem o wszystkim informowana.
Za godzinę mam jechać na drugi koniec Krakowa,
pojadę, no cóż… serce matki:)
I przynajmniej jest szansa na spokojny sen!
Li.

Reklamy

7 Responses to Notka wpadkowa, bo nie śpi ktoś, żeby potem mógł spać ten ktoś.

  1. Basia pisze:

    Jak dobrze pamiętam te nocne jazdy po Julkę…tak niedawno…i żadnego żalu nigdy, że się nie wyspałam…Matka:) do końca..Li, pięknej niedzieli!

  2. Insolence Jo pisze:

    Serce matki. Kochajacej, wymagajacej ale wciaz mlodej dusza. Tak 3maj. Mlodosc ma swoje prawa, dojrzalosc swoja wiedze. Grunt to nie zapomniec jak to jest gdy ma sie nascie lat a mimo wszystko pozwalac. Dostajesz najistotniejsze informacje i to sie liczy. Gdyby corka Ci nie ufala nie byloby tej relacji. Dobre relacje buduje sie dlugo i obustronnie. Kazdemu zycze takiej matki. Wymaga w sprawach waznych, rozumie i pomaga w istotnych dla nastoletnosci. Milej niedzieli. Ciesze sie, ze piszesz. Joanna-Jo

    • Li pisze:

      Powiedziała mi ostatnio, że jestem matką najlepszą na świecie, ale zaraz potem miała interesik do ubicia, więc w końcu nie wiem, haha, jak jest:)
      Ostatnio mnie rozwaliła:
      przyszła do mnie do pracy i nudzi o kolejną parę butów, sportowych, dla mnie nie do odróżnienia od innych, nota bene niedawno kupionych.
      Wdzięczy się, dwoi, troi, aż w końcu rzuca miażdżący w jej mniemaniu tekst: Mamo, ale zważ że w tym tygodniu mam same dobre oceny i jeszcze nie opuściłam ani jednego dnia w szkole!
      Osłabłam i mogłam wyszeptać tylko jedno: jest przecież dopiero wtorek, do cholery:D
      Ale muszę oddać jej sprawiedliwość- jest tak wdzięczna i kochana, że trudno jej odmówić:D

  3. Ela pisze:

    Lubię Cię czytać. Po córkę też jeżdżę :-) Pozdrawiam z Łodzi.

  4. elw pisze:

    Też taka chcę być, będę jeździć po syna jednego a potem drugiego. Bardzo optymistyczny wpis :), lubię pić przy nim kawę niezmiennie

  5. kasiotla pisze:

    Mam synów – starszy nie zezwalał na odbieranie go z imprez, co do malucha – sprawa otwarta:)

%d blogerów lubi to: