Papugą być i przeżyć.

Palce wisiały nad klawiaturą niewygodną chwilę,
nim dopadły uciekającą mi z głowy nijaką myśl-
nie mam światu nic do powiedzenia.
Do okna zagląda mi noc i im bardziej zagląda,
tym bardziej chce mi się spać.
Spoglądam z odrazą na rozłożone papiery
– leje się z nich ludzka krew.
To taka zwykła rozwodowa historia,
małżeńskiego zadziobania się w imię udowadniania
swoich racji najracniejszych.
A rozwodowe racje mają tendencje do rzeszotowienia
serc, umysłów, wspomnień, dzieci i rodziny.
Dziurami szybko wypływa tętnicza krew
i zalewa kadłub przysięganej miłości.
Opadając ciężko na dno, poniewiera się po mule
i bezpowrotnie tonie we wzajemnych oskarżeniach.

Wracam do pracy, muszę napisać kolejny traktat* o wieloletnim dziobaniu,
niszczeniu, deptaniu, poniżaniu, zdradzaniu i upokarzaniu.
On ją, ona jego, ale żadne nie przyzna się do niczego i do nikogo,
wolą dalej się dziobać, aż do stępienia dziobów.
Mam komfort, bo dziobali się po równo,
są tyleż własnymi katami co własnymi ofiarami,
a dziobanie weszło na wyższy/niższy poziom**
bo dziobią się z adwokatami.
(Oto szczyt kariery-jestem dziobiącą papugą***).

Zdecydowanie rzucę to kiedyś
i wyjadę.
Do Portugalii?
Li.

*  Piąte pismo procesowe
**  Niepotrzebne skreślić

*** Tym jakże zaszczytnym mianem bywają określani adwokaci.
Że niby mówią, co im się każe.

Reklamy

14 Responses to Papugą być i przeżyć.

  1. Dor pisze:

    Tak. Do Portugalii.

  2. Ja proponuję Peru ;-)

  3. Insolence Jo pisze:

    Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Choc mam wrazenie, ze Polska stala sie swiatowa stolica nietolerancji i hipokryzji. Li, jak masz pomysl na zarobek zwiewaj do Portugalii. Moze tam nie bedzie lepiej, ale na pewno cieplej. A w cieplych klimatach ludzie mniej zwadliwi, bardziej kochliwi. ☺ Szczesciem moj rozwod zaczal i skonczyl sie na pierwszej rozprawie. Bez Papug. A dzisiaj umawiam sie z rzadka na plotki z Ex. Co jest powszechnie nieakceptowalne i niezrozumiale, rowniez. Stanowie dowod, ze mozna rozstac sie kulturalnie, a nawet „po” kolegowac. Uzeranie sie z ludzmi to nie moja bajka. Wole swoje nudne, oglupiajace korpo. 3maj sie. Ja wybralabym Italie, ale tam mafia czeka na ludzi chcacych zarabiac na ich poletku. Joanna-Jo

  4. statler waldorf pisze:

    Ja nawet mógłbym chcieć żebyś dziobała w moim imieniu. Ale żeby się rozwieść trzeba się najpierw ożenić. I tu pojawia się problem. No bo z kim?

  5. Aga pisze:

    Mnie się podoba w Szwecji tylko język zabójczy, zanim człowiek go ogarnie na 100% to będzie po 60 – tce więc nie warto – zostaję :D

%d blogerów lubi to: