Nie chcę zatruwać sobie niedzieli wczorajszymi sprawami.

Posłuchajcie jakie to jest piękne, jaki zostawia w duszy ślad.
Siedziałam na koncercie jak zaczarowana.
A teraz? Jest mi jakoś tak, ni dobrze, ni źle,
muszę się zastanowić, przemyśleć,
ale nie dziś, pomyślę o tym jutro.
Mam za oknem piękną niedzielę,
plany mało ważne, acz konieczne do wykonania,
bo przecież najważniejszy jest plan,
wieczorem znowu idę na koncert,
też Adam Bałdych,  ale dziś tylko z pianistą.
Cieszę się, muzyka mnie koi,
a ukojenia potrzebuję, oj potrzebuję.
Potem późnowieczorne leniwe siedzenie na krakowskim Rynku,
niezmienny element wakacji,
wciąż uwielbiam widok podświetlonych Sukiennic.
Li.

Reklamy

7 Responses to Nie chcę zatruwać sobie niedzieli wczorajszymi sprawami.

  1. aniam11 pisze:

    Masz rację – bardzo piękne.

  2. statler waldorf pisze:

    Czytam te smuty i czytam i pewnie bym je ukoił. Ale jak? Gdy chciałem Ci zagrać na pile to mi zabroniłaś.

  3. Dora pisze:

    Mencel klasa sama w sobie. Zresztą mój gość weselny i przyjaciel „rodziny”. Muszę się zabrać z tego Krakowa.

  4. Dora pisze:

    A mnie się marzy Hancock, tylko portfelowi się raczej nie marzy :(

  5. anulazet pisze:

    Zazdroszczę możliwości „obcowania z kulturą”. U nas prawie nic się nie dzieje ;-) Smutek minie – tego szczerzę życzę! Pozdrawiam :-D

  6. Basia pisze:

    Podświetlone Sukiennice, ta muzyka przegoni każdą chmurę smutku…tak myślę…i tego życzę!

  7. aneta misztal pisze:

    w krotkim czasie stracilam 2 przyjaciol, zbyt , boli, smutek i totalne rozczarowanie i szok, bo juz naprawde jestem sama ze soba, pozdrawiam A.

%d blogerów lubi to: