Ciężka sprawa z lekkością pisania.

Jestem przekonana, że wrócę do regularnego pisania na blogu,
ale jeszcze w duszy mi nie gra.
Bliska przyjaciółka uparcie twierdzi, że od dłuższego już czasu straciłam lekkość pisania, czym skutecznie podcięła mi skrzydła,
a nieloty są ciężkawe…
ech… a czy lekkość jest najważniesza?
Taka na przykład nieznośna lekkość bytu jest ciężarem.
Tak czy siak, brakuje mi chęci na kontrolowanie literek pod względem wagowym,
na razie niech sobie tyją i cieszą się intymnością,
nie wychodząc poza moje myśli.
Są tam  bezpieczne i wolne od ciężaru krytyki.

A u mnie wszystko w najlepszym nieporządku.
Codziennie witam dzień powstaniem (Lec),
potem walczę z rzeczywistością do wieczora,
by paść w łóżku z  nieprzytomnym zmęczeniem.
(Przynajmniej z czymś sypiam, poza kotami i psem…).
Dużo za dużo pracuję, coś tam robię poza, wychodzę, poznaję,
wzruszam się, ratuję,
szukam domu dla nieszczęśliwego psa (znalazłam najlepszy!)
jeżdżę, jestem w ciągłym ruchu i to życie mija.
Żyję i przez to że żyję, życie mi mija.
Ciągle jeszcze nie straciłam nadziei na WIELKĄ ZMIANĘ,
na dom w Portugalii,
nawet jakby jestem bliżej marzeniom,
bo narasta we mnie taki bunt, taka niezgoda, taka chęć trzaśnięcia drzwami…
ech, niech no tylko Guśka zakończy edukację szkolną,
zaprawdę powiadam Wam, trzasnę tymi drzwiami.
Zawsze lubiłam efektowne wyjścia.
A co na to Lec?
Wolę napis „Wstęp wzbroniony” aniżeli „Wyjścia nie ma”.
Li.

Reklamy

10 Responses to Ciężka sprawa z lekkością pisania.

  1. statler waldorf pisze:

    „bliska przyjaciółka” pleonazm to czy tautologia?
    A może ona ta przyjaciółka mieszka niedaleko i dlatego bliska?
    I po co przyjaźnić się z kimś kto podcina cokolwiek?
    A w Portugalii ładnie. Podobno.

    • Li pisze:

      Statler, zrzędo, kolejny raz potwierdzasz jak bardzo nie znasz się na kobietach:)
      Przyjaciółka może być tylko przyjaciółką, bliską przyjaciółką, najbliższą przyjaciółką, byłą przyjaciółką… ech… co ty wiesz o przyjaciółkach.
      Poza tym jak zwykle się wymądrzasz.
      :)

    • statler waldorf pisze:

      Skąd mam wiedzieć. W moim życiu najpierw pojawiły się opiekunki, potem takie tam różne, a teraz znów opiekunki.

  2. Aasia pisze:

    O przepraszam, ja tam dalej widzę lekkość, i codziennie sprawdzam czy przypadkiem nie wróciłaś na dobre :-)

  3. redmercedes pisze:

    a kto powiedzial, ze musi byc lekko? Moze byc tez jak z armaty…
    Pisz

  4. _wiewiorka pisze:

    pisz kobieto bo strasznie mało się zrobiło miejsc, gdzie można uciec choć na chwilę z tej nieznośnej rzeczywistości.

  5. Julianna pisze:

    Chyba i ja trzasnę drzwiami … Moją Geofizykę dobra zmiana dopadła … z toruńskim lobby przegrała … a we mnie dojrzewa myśl co by uciec na wieś … może kury zacząć hodować ? Ściskam kobietko !! ;)

  6. Marianna pisze:

    Hmm, czy to nie świadczy bardziej o tym, że bliska przyjaciółka utraciła lekkość wspierania, a nie Ty lekkość pisania? ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: