Last Christmas

Najważniejsze to mieć plan,
by mieć co modyfikować.
Wyciągnęłam się więc za włosy z łóżka
i dałam zaprosić się na świąteczny obiad do bliskich znajomych.
Jakoś tak jeszcze smutniej mi się zrobiło-
bo znowu za wcześnie odeszła kolejna osoba z mojej wczesnej młodości.
Która z nas nie kochała się w Dżordżu Majkelu?
Która nie czekała na magiczne 10 minut przed „Dobranocką”,
gdy Krzysztof Szewczyk puszczał teledyski…
ten powiew zachodu w siermiężnych, komunistycznych czasach,
zdobywanie plakatów z niemieckiego „Bravo”,
ech… ależ mi przykro że ten piękny, utalentowany mężczyzna nie żyje.

Wcześniej zmagałam się z żalem po Chórze Aleksandrowa.
Byłam na ich koncercie w ICE rok temu
i pomijając warstwę rosyjskiej propagandy,
nie można było być obojętnym na piękne głosy i piękny balet.
Gdyby Rosja nie wspierała reżimu w Syrii, to by żyli.
Li.

Advertisements

4 Responses to Last Christmas

  1. aniam11 pisze:

    Nie kochałam się Dżordżu Majkelu. Kochałam się w Brusie Lee…
    Kurcze, nie pamiętam żadnych teledysków przed dobranocką i nie słyszałam o Szewczyku.

  2. elw pisze:

    Miałam to szczęście, że byłam na jego koncercie z orkiestrą Symfoniczną. To był rodzaj artysty, jak czerwone wino im starszy tym lepszy.Szkoda, ja też się w nim kochałam.

  3. Basia pisze:

    Tak smutno się kończy ten smutny rok.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: