Lepiej.

Niedzielne zło zostało w niedzieli.
W poniedziałek jego siła rażenia była już mniejsza.
Bo są takie chwile w życiu człowieka,
gdy wydaje mu się, że więcej nie zniesie.
Że ten niepodziewany cios jaki dostał od losu
jest ciosem wibrującej pięści.
Że została mu tylko bezbrzeżna rozpacz i poczucie beznadziei.
A tu po nocy przychodzi dzień,
są przyjazne dusze obok,
uruchamia się chwilowo zaćmiony rozum,
otwierają oczy szeroko zamknięte,
zawsze jest nadzieja na zmianę, zawsze!

Nie wyszłam jeszcze z domu, bo nie muszę.
Kawa z mlekiem, szczęśliwe moją obecnością zwierzaki,
sms od Guśki: „Pyszna kanapka, kocham Cię”,
bo zrobiłam jej rano kanapkę do szkoły,
rozłożyłam akta na stole,
zabieram się do roboty.

Czego i Wam życzę ku chwale Ojczyzny:)
Li.

Advertisements

2 Responses to Lepiej.

  1. Basia pisze:

    Cały szkopuł w tym, żeby zawsze pamiętać, ze po nocy przychodzi dzień…albo, żeby ktoś nam o tym przypomniał:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: