Kość trójgraniasta, a sprawa Ennio M.

Wieloodłamowo złamać kość trójgraniastą mogła tylko moja Młodsza.
Bo czy nie jest sztuką w trakcie ostatniego, niedzielnego zjazdu na desce
złamać najmniejszą kość nadgarstka?
I jeszcze sobie przeżyć z tym złamaniem do poniedziałku?
Właśnie dlatego w poniedziałkowy wieczór,
zamiast siedzieć w 20 rzędzie na płycie Tauron Areny
i mieć Maestro na wyciągnięcie ręki,
stałam w tłumie chorych na Sorze,
słusznie linczowana spojrzeniami,
bo po telefonie do przyjaciela
czas naszego oczekiwania z 8 godzin spadł do 5 minut,
ale tylko tam, gdzie coś zależało od tego kogoś,
bo jak już zależało od innego kogoś,
kto np miał opisać rtg lub tomografię
to trzeba było odczekać swoje.
Po trzech godzinach wyszłyśmy z gipsem jak z XIX wieku,
temblak z trójkątnej chusty budził współczujące spojrzenia,
zdążyłyśmy na ostatni bis- muzykę z „Misji”,
popłakałam się stojąc u szczytu schodów,
bo nie tak miało być,
ale nawet te parę minut było piękne i magiczne.
(Plan przecież był taki dopracowany: jadę rano do Białki,
spokojnie wracamy, jesteśmy w domu na 17.00,
o 20.00 idziemy na koncert.
Co tu mogło się nie udać?)
A teraz śledzę lot Karolci do Kuwejtu,
niech już wyląduje, to odetchnę.
Ech… córrreczki, one to potrafią meblować mi noce i dni.
Li.

Reklamy

3 Responses to Kość trójgraniasta, a sprawa Ennio M.

  1. dacapo pisze:

    Li. to już wiem, dlaczego tak ryczałam:)
    płakałam podwójnie – za Ciebie :)

  2. Aasia pisze:

    Ja to nazywam „ćwiczenia”.
    No wiesz, takie nagłe zdarzenia wymagające mobilizacji, fundowane przez dzieci, rujnujące precyzyjne plany …
    Takie sprawdzenie gotowości bojowej rodziców ;-)
    Miłego weekendu

  3. Basia pisze:

    tak, przy „parapetach” zawsze ręka najbardziej cierpi, ja tam wolę te dwa kije w ręce …( no wiem wtedy noga:( )…ale najbardziej optymistyczne, że młode kości zrastają się bez śladu! i tak się uśmiechałam, gdy pisałaś, ze dorosłość dzieci oznacza koniec czegoś…nie, to się nie kończy nigdy, a dochodzą kolejne osoby do przejmowania się losem-mężowie córek, wnuki…( ale wnuki to tylko megamiłość )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: