Cieszę się, że już jest czwartek, martwię się, że to już czwartek.

Skonfliktowana z czasem własnego życia przebiegam przez noce i dnie,
desperacko i na łapu-capu łapię chwile,
które nie pozwalają popaść mi w obłęd szarej codzienności.
Dziś idę na koncert Stinga! Pod samą sceną!
Szaleję ze szczęścia. To prezent urodzinowy od moich przyjaciółek.
(Ale jeszcze ciągle jestem przed pięćdziesiątką:)

Życie jak zwykle przynosi niespodzianki i okazję do śmiechu,
nawet po pogrzebach.
Umarł ostatnio mąż mojej ulubionej ciotki.
Małe miasto, postać powszechnie znana, wiadomo było,
że pogrzeb będzie miejscowym wydarzeniem.
Ciotka dołożyła więc wszelkich starań, by sprostać oczekiwaniom,
starannie przemyślany był nawet rozmiar kapelusza z woalką.
Ksiądz i organista sowicie opłaceni mieli stanąć na wysokości zadania.
Tymczasem organy milczały.
Ludzie na poczekaniu dorobili teorię, że msza ma być milcząca,
bo rozpacz, bo żal.. a tu nagle, pod koniec mszy
organy jak nie ryknęły znienacka…,
ciotka wyszła z siebie, ale zachowała spokój.
Do czasu.
Wuj znalazł swoje miejsce pod stosem wiązanek,
wygodnie usypał się w urnie i co mu tam ziemskie sprawy.
Ciotka nie zapomniała…
po kilku dniach zadzwoniła do księdza z awanturą*,
a ksiądz przysłał jej do domu organistę z usprawiedliwieniem.
I cóż organista?
Po wielu mało wiarygodnie brzmiących tłumaczeniach
przeprosił i obiecał, że to się już nie powtórzy
i że następnym razem będzie lepiej.
Ciotka nie zdzierżyła: czy pan sobie wyobraża,
że mam na podorędziu następnego męża do pochowania?
Organista oddał pieniądze,
a ukochana ciocia zamówiła za nie pięć mszy,
z intencją: od organisty dla zmarłego XY.
Miasteczko miało o czym plotkować.

Miłego dla Was!
Li.
*stanowczym żądaniem udzielenia wyjaśnień

Reklamy

8 Responses to Cieszę się, że już jest czwartek, martwię się, że to już czwartek.

  1. redmercedes pisze:

    Rewelacja! Mam nadzieje, ze opiszesz wiecej takich historii! :-D (pewnie masz wiecej rezolutnych ciotek i prominentnych wujkow)

  2. elw pisze:

    ciocia żyleta

  3. Aasia pisze:

    Dzięki Li za uśmiech (bo anegdotka pięęękna , dodatkowa przyjemność w ten słoneczny dzień :-)

  4. agpela pisze:

    Może to nie wypada – po śmierć, pogrzeb………….. ale uśmiałam się … Tak to obrazowo opisałaś. Przepraszam.
    Wujowi – spokojnego wiecznego odpoczynku, Cioci szybkiego ukojenia bólu…

  5. Basia pisze:

    Och, Li! Na Ciebie zawsze warto czekać:) Dawkujesz nam siebie oszczędnie, ale ,, jak już jesteś…Uśmiałam się , a Stinga – och, no zazdraszczam:)))

  6. statler waldorf pisze:

    Sting nigdy mi się nie podobał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: