O fatum.

W naszym ściśle dobranym płciowo wyborowym gronie
pewne rocznice celebruje się hucznie, bo dlaczego nie?
Zawsze któraś jest najstarsza, starsza, młodsza, najmłodsza,
jednym trzeba więc osłodzić,
a drugie się cieszą, że to jeszcze nie one.
Zaczęłyśmy celebrę koncertem Stinga i choć to nie ja jestem najstarsza,
to prezent dostałam pierwsza-termin koncertu oblige.
Stawiłyśmy się grzecznie pod Tauron Arenę i … i nie weszłyśmy.
Bilety były imienne, dziewczyny zwróciły na to uwagę,
ale sprzedawca zapewniał, że nie będzie problemu,
(kupiły je za zabójczą kwotę 1000 zł od osoby na portalu Viagogo),
ale jakbym się nie starała, to nie byłam Emilem Dziurą.
W kolejce do wyjaśnienia sprawy stało jakieś 150 osób.
Historie były podobne-prezent na urodziny ( para z Warszawy),
na 55 urodziny od syna (kobieta z Wrocławia),
cała rodzina na weekend w Krakowie (z Nidzicy),
Szczecin, Opole, Olsztyn… ech..
poszłyśmy sobie na Kazimierz
i był to najlepszy koncert, na którym nie byłam.
(A pieniądze zostały już odzyskane).

Dziś miałyśmy celebrować 50-tkę B.
Pomysł był przedni- podjeżdżamy po nią o 13.00, zawiązujemy jej oczy,
wrzucamy do tylne siedzenie
(pomysł z wrzuceniem do bagażnika nie znalazł poklasku;-)),
jedziemy do Wodnej Wieży, gdzie wcześniej zarezerwowałyśmy stolik, miało być menu degustacyjne,
o 15.00 przychodzi ktoś z kwiaciarni w Pszczynie
z wcześniej zamówionym ogromnym bukietem i uplecionym wiankiem,
wianek na nowy wiek niewinności,
wszak życie zaczyna się po pięćdziesiątce,
biesiadujemy, gadamy, pijemy wino, w tych jakże pięknych okolicznościach…
Tymczasem wczoraj późnym popołudniem B. przysłała sms-a, że ma odwołany lot z Nicei. Przyleciała dziś, godzinę temu.
No i 2:0 dla losu.

A wczoraj byłam w teatrze, na monodramie,
wbił mnie w ziemię
.
Muszę o tym napisać, jak się pozbieram.

Zostało mi 6 dni do pięćdziesiątych urodzin.
Muszę się cieszyć, nie mam innego wyjścia.
Wierzyć, że to nowa czterdziestka, wiek wolności i nowych doznań.
Szczęście to stan umysłu,nie dam się zniewolić przez upływ czasu,
nie dam się zepchnąć z drogi radości i drobnych przyjemności.
Nie dam się, jeszcze mam szerokie życiowe plany,
a najważniejsze to mieć plan!
Li.

Reklamy

9 Responses to O fatum.

  1. Girardo pisze:

    I rocznica, piata…

  2. Ella-5 pisze:

    Właśnie wróciłam ze Stenki… Też nie mogę się otrząsnąć. Napisz.

  3. redmercedes pisze:

    Osz w morde, moznaby powiedziec: takie stare a naiwne jak dzieci (BTW: naprawde mial Emil na imie?)

    I jeszcze: czy Ty widzisz reklamy, ktore sie pojawiaja pod Twoimi postami, Li? :-@ Slowko ostrzegajace ze to reklamy takie maluskie, niezauwazalne i z tego powodu to co sie pojawia (dzisiaj rodzina z Debicy koszaca na bezrobociu 27tys miesiecznie) stanowi surrealistyczny dodatek do Twoich slow..

    • Li pisze:

      Z tymi biletami sprawa była złożona, bo:
      1. B. kupowała wcześniej przez Viagogo bilet na U2 w Berlinie i wszystko było ok. Ale wtedy bilety nie były imienne.
      2. Gdybym wiedziała o tej niespodziance wcześniej, a zwłaszcza o źródle biletów, to bym podniosła larum. Jako matka namiętnie chodzących na koncerty dziewczyn miałam świadomość co to Viagogo i bilety imienne. A żeby było śmieszniej, to druga z moich przyjaciółek, kilka dni później od transakcji na Viagogo kupiła dwa bilety w Empiku (za normalną cenę!!!) na prezent dla swojej siostry i szwagra- wystawione na ich dane- bawili się świetnie, przysyłali nam filmiki:))
      W każdym razie piszę to ku przestrodze, zalinkowałam artykuł.
      Imienne bilety mają wyeliminować problem pokątnego handlu, ale jednocześnie uderzają trochę w takich jak my- przecież nie były to bilety sfałszowane, ale legalnie zakupione. Czyli cena została zapłacona…
      3. Tak, nazywa się Emil Dziura. Zapamiętam typa do końca życia.
      4. Nie mam pojęcia o reklamach, ja ich nie widzę. A szkoda, byłby temat do opisania!
      :)

  4. nifkoska pisze:

    U mnie w reklamach pojawiają się buty Wojasa i jest to przyjemny widok :)
    Jejuś, Li! Niedawno,dopiero co, obchodziłaś czterdziestkę. Niedawno mówiłaś mi, że jestem taka młoda, że wszystko przede mną – choć czułam się stara i zmęczona. Ale miałaś rację: odpoczęłam i przeżyłam mnóstwo różnych fajnych rzeczy (aczkolwiek ufam, że jeszcze sporo przede mną). Miałaś rację.
    I ciągle masz, kiedy mówisz o swoich życiowych planach – na pewno masz rację. Życzę Ci wielu cudownych przeżyć!

  5. Kasia pisze:

    Przykro mi, bo miła była myśl, że jesteś gdzieś w tym tłumie. Tzn. tłumie w Arenie, nie pod. Bilet na Stinga był z kolei prezentem na 40 urodziny mojego męża. Na szczęście się udało. Organizator, live nation od początku zastrzegał, że bilety są imienne a przed koncertem przyszło parę smsów, by nie zapomnieć dokumentu.

  6. statler waldorf pisze:

    To dlatego rzuciłaś słuchawką po moim pytaniu jak znajdujesz Stinga!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: